Europejska Agencja Kosmiczna rozważa kilka różnych projektów zastąpienia służących do wynoszenia na orbitę okołoziemską rakiet przez pojazdy wielokrotnego użytku. Jeden z nich to projekt pojazdu o nazwie Hopper, czyli “Skoczek”.

Kosmiczny skoczek będzie kształtem nieco przypominał dzsiejsze amerykańskie promy kosmiczne, przy długości ok 50 metrów i rozpiętości skrzydeł 28 metrów. Hopper ma jednak startować z Ziemi bez udziału napędu rakietowego. Zamiast tego ma być przyspieszany na czterokilometrowej długości torze przez silnik parowy, dzięki czemu zyska energię kinetyczną, która pomoze mu się wznieść na wysokość 130 kilometrów.

Oprócz napędu parowego (warto zauważyć, iż przy pomocy silników parowych wystrzeliwane są dziś samoloty z lotniskowców) rozważany jest również liniowy silnik elektromagnetyczny. Nie wiadomo, która wersja zostanie wybrana jako ostateczna.

Jako iż najoszczędniej jest start takiego pojazdu przeprowadzić jak najbliżej równika, najprawdopodobniej tor startowy zbudowany będzie w Gujanie Francuskiej.

Na wysokości 130 kilometrów od Skoczka oddzieli się drugi człon, napędzany już klasycznym silnikiem rakietowym, a sam Hopper wyląduje na jednej z wysp Atlantyku.

Właśnie manewr lądowania był testowany w ostatni weekend przez Europejską Agencję Kosmiczną. Wykonany w skali 1:7 model Hoppera został zrzucony nad Szwecją przez ciężki śmigłowiec z wysokości 2400 metrów. Pojad samoczynnie, bez udziału kontrolerów, wylądował na szwedzkim lotnisku Kiruna. Lądowanie było bardzo precyzyjne: Hopper dotknął ziemi ze swoim środkiem przesuniętym o zaledwie 3 centymetry od osi pasa startowego. W najbliższych tygodniach ESA planuje jeszcze kilka prób lądowania zmniejszonego prototypu w różnych warunkach i z różnych kierunków.

Przewiduje się, że koszt wystrzelenia satelity przy użyciu Skoczka wyniesie nie więcej niż połowę ceny wyniesienia przy użyciu zwykłej rakiety. Natomiast ze względu na przyspieszenia przy starcie, Hopper nie nadaje się do lotów załogowych.

Autor

Marcin Marszałek

Komentarze

  1. jacek    

    “Parostatkiem w piękny rejs…” 😀 — Jakoś zawsze myślałem, że przyszłe statki kosmiczne będą napędzane jakimiś silnikami jonowymi, albo jakowymiś antygrawitacyjnymi, antymaterią może nawet.

    No ale żeby parowce w kosmos latały ??!! 😀

    A co na to, ci wszyscy pisarze s-f powiedzą?
    o ufoludkach nawet nie wspomnę, chyba popękają ze śmiechu,
    albo może nawet zzielenieją z zazdrości, dumając nad ludzkim geniuszem 🙂

  2. Rick    

    hmmm — Wiesz naped jonowy jest bardzo efektywny ale w długim okresie czasu poprostu bardzo efektywnie zmienia paliwo w enegie odrzutu ale robi to powoli przez co ma mały ciąg w atmosferze ziemskiej jest bezuzyteczny.
    Anty materia no cóz to jeszcze fikcja ze Star Trek. Może za niedługo człowiek opanuje grawitacje bo to łacznik miedzy czasem a przestrzenią i to jest przyszłośc napedów.
    Co do napedu parowgo to tu chodzi tylko o wzgledy ekonomiczne nieważne jakim sposobem wazne zeby było tanie i wmiare proste rozwiązanie to jest nic innego jak wystrzelenie pocisku z karabinu lub działa tylko że na orbite nadajesz mu odpowiednia predkośc początkową(pewnie coś koło pirewszej predkości kosmicznej) i już po wylocie z platformy startowej pojazd niczym nie bedzie napedzany energia która nada mu para wystarczy na osiagniecia pułapu 130 km potem dopiero mozna uruchomic silniczki rakietowe dla skorygowania orbity lub podciagniecia go na wyższą.
    Jedyne co mnie ciekawi to przeciążenia jakie bedą wystepować przy starcie czegoś takiego no i tarcie o gesta atmosfere w początkowej fazie lotu

    1. jacek    

      no ale to w dalszym ciągu metoda barona Munchhausena :)) — (oczywiście niemam na myśli, wyciąganie się za włosy z bagna :))
      Naturalnie mozna i statek kosmiczny wystrzelić za pomocą procy i gumy od majtek:D, ale to takie hmm.. nienowoczesne 😀
      Natomiast chcąc osiągnąć 1-szą prędkość kosmiczną na tym 4 km odcinku,
      uch, to niezłego kopa trzeba dostać, coś koło 800g, w czasie ok. 1 sek. !!
      Ale myślę, że i połowa tej prędkości może starczy, tylko to też jakieś 200g przez ok 2 sek. resztę trza chemią dopalić:)
      Średnia prędkość na poziomie morza 4 machy i pod koniec prawie 8 !! wow, ależ taki start byłby widowiskowy :), chociaż nie, plazma pewnie wszystko przesłoni 🙁

  3. Adam    

    Hopooer czy moze Phoenix? — Witam!!!
    W artykule piszecie o Hopperze. A czy nie pomyliliscie go z prototypem wahadłowca Phoenix?:
    http://www.space.com/missionlaunches/phoenix_flight_040509.html
    Ekoplaneta

  4. Anonymous    

    von Braun — wyglada na to, ze pomysly niemieckie, przetestowane przy budowie V1 sa ciagle aktualne. kolo Ustki (chyba) ogladalem fundamenty wyrzutni tych rakiet – wlasnie parowych wyrzutni. tlok popychany przez sprezona pare pchal rakiete i nadawal jej predkosc poczatkowa.
    jednym slowem – Europa trzyma sie starych, dobrych, sprawdzonych pomyslow 🙂

Komentarze są zablokowane.