Swoją kosmiczną przygodę sonda Hayabusa-2 rozpoczęła w grudniu 2014 roku, kiedy to na pokładzie japońskiej rakiety H-IIA opuściła Ziemię, aby następnie udać się w kilkuletnią podróż do planetoidy Ryugu. Do swojego celu sonda dotarła w 2018 roku i  po kilku miesiącach na powierzchnię opuszczone zostały lądowniki, dzięki którym udało się uzyskać między innymi niezwykłe fotografie bezpośrednio z powierzchni niewielkiego ciała niebieskiego. Początkiem kolejnego roku nadszedł również moment pierwszego z dwóch wykonanych podczas misji manewrów touch-and-go, podczas których to zebrany został materiał z powierzchni planetoidy, który obecnie znajduje się już w naszych laboratoriach.

Schemat całego pojemnika na próbki sondy Hayabusa 2.

Manewr touch-and-go rozpoczyna się od wystrzelenia niewielkiego pocisku, którego uderzenie o powierzchnię powoduje uniesienie się niewielkiego obłoku pyłu. Następnie sonda zbliża się do powierzchni, aby odpowiednie urządzenie mogło zebrać uniesiony w przestrzeń materiał i tuż po zetknięciu przystępuje ona do ponownego wznoszenia się. W przypadku drugiego z tych lądowań wysyłany w kierunku powierzchni pocisk zastąpiony został materiałem wybuchowym, który zamiast wzbić w górę pył z wierzchniej warstwy, stworzył niewielki krater, uwalniając tym samym materiał znajdujący się nieco głębiej. Końcem roku 2019 sonda opuściła Ryugu i udała się w podróż powrotną na Ziemię. Kapsuła zawierająca zebrane próbki odłączyła się od sondy 5 grudnia i ostatecznie wylądowała na terytorium Australii, podczas gdy sama sonda, posiadając wciąż zapas paliwa, wysłana została na wydłużoną misję w głąb Układu Słonecznego. Do japońskich laboratoriów kapsuła trafiła początkiem ubiegłego tygodnia, gdzie naukowcy po długich oczekiwaniach mogli przystąpić do analizy zebranego materiału.

Zespół Japońskiej Agencji Kosmicznej w miejscu wylądowania kapsuły.

Niewielka ilość ciemnego pyłu została znaleziona już po zewnętrznej stronie elementu kapsuły zawierającego próbki. Sam pojemnik na próbki sondy Hayabusa 2 składał się z trzech komór A, B oraz C, z których pierwsza oraz ostatnia zostały wykorzystane podczas zbliżeń do Ryugu. Komora A o średnicy około 48 milimetrów zbierała pył podczas pierwszego zetknięcia z Ryugu i otworzona została w poniedziałek 7. grudnia, aby rozpocząć analizę jej zawartości. W komorze znaleziono dość duże ilości czarnego pyłu i rozdrobnionej skały. Na podstawie tego naukowcy przewidują, że kapsuła powróciła na Ziemię z większą ilością materiału, niż pierwotnie zakładano, choć dokładna ilość będzie znana dopiero po obejrzeniu wszystkich komór. Podczas planowania misji sonda została zaprojektowana tak, by była w stanie zebrać co najmniej 100 miligramów materiału, lecz w trakcie trwania misji nie istniała żadna metoda, która umożliwiałaby stwierdzenie, ile rzeczywiście zostało zebrane. Inżynierowie i naukowcy musieli zatem z cierpliwością czekać na powrót próbek, jednak na ten moment wydaje się, że wszystko poszło zgodnie z planem.

Zawartość komory A pojemnika z próbkami składająca się z czarnego pyłu oraz niewielkich fragmentów skał.

Kolejnym etapem będzie otworzenie części B oraz C. Komora B nie została użyta podczas misji, dlatego powinna ona okazać się pusta. Największe nadzieje naukowcy wiążą z zawartością komory C. To do niej trafiły odłamki skalne bezpośrednio spod powierzchni Ryugu. Zastosowanie materiału wybuchowego podczas drugiego zetknięcia z planetoidą umożliwiło zebranie materiału, który nie był wystawiony na działanie promieni słonecznych oraz innych zjawisk pogodowych zachodzących w przestrzeni kosmicznej. Dzięki temu istnieje szansa, że próbka ta dostarczy nowych informacji na temat procesu formowania się oraz ewolucji Ryugu.

Analizie został poddany również gaz znajdujący się wewnątrz kapsuły. Zbadane cząsteczki gazu różnią się składem od tych znajdujących się w ziemskiej atmosferze, dlatego przypuszcza się, że substancja ta mogła zostać uwolniona z fragmentów planetoidy. Jeśli przypuszczenie to jest prawdziwe, byłaby to pierwsza dostarczona na Ziemię próbka gazowa z dalszego kosmosu.

Analiza próbek z planetoid takich jak Ryugu jest niezwykle istotna nie tylko dlatego, że pozwala lepiej zrozumieć powstawanie oraz zmiany tych planetoid, ale uzupełnia także naszą wiedzę na temat formacji planet oraz ewolucji Układu Słonecznego. Naukowcy podejrzewają również, że tego rodzaju niewielkie ciała niebieski mogły dostarczyć na naszą planetę składniki, które umożliwiły powstanie życia. Japoński zespół spodziewa się zatem znaleźć w pyle i skałach związki organiczne. W czasie gdy Hayabusa-2 wracała do domu, sonda OSIRIS-REx  wysłana przez NASA na planetoidę Bennu wykonała krótkie lądowanie na powierzchni w celu zebrania materiałów skalnych. Bennu tak samo jak Ryugu jest obiektem bogatym w węgiel, co oznacza, że możliwe będzie porównanie próbek i wyciągnięcie z tego kolejnych wniosków na temat ewolucji naszego kosmicznego sąsiedztwa.

Źródła:

Autor

Laura Meissner

Dodaj komentarz