Japonia wystrzeliła w środę na orbitę okołoziemską swą pierwszą rakietę H-2A, mogącą wynosić ciężkie satelity na orbitę okołoziemską.

Rakieta wystartowała z kosmodromu na wyspie Tanegashima w środę 29 sierpnia o godzinie 9 czasu polskiego, umieszczając po 40 minutach atrapę satelity na zaplanowanej orbicie z apogeum ponad 1800 kilometrów. Tanegashima leży na południe od wyspy Kiusiu.

Start rakiety – planowany pierwotnie na sobotę i wielokrotnie odkładany – nastąpił także z kilkugodzinnym opóźnieniem, spowodowanym problemami technicznymi związanymi tym razem z awarią systemu paliwowego.

Nowa japońska rakieta może wynosić na orbitę satelity o wadze do czterech ton.

Po sukcesach japońskiego programu badań kosmicznych w połowie lat 90. – w tym umieszczeniu satelity na orbicie Księżyca i dwu satelitów ziemskich – od 1998 r. Japończyków trapi pech. Nie powiodły się dwukrotnie próby wystrzelenia prototypu rakiety H-2A, a japońska agencja kosmiczna została oskarżona o marnotrawienie pieniędzy. Spośród siedmiu startów rakiety H-2 w latach 1994-1999 dwa zakończyły się fiaskiem, w tym ostatni. W 1999 r. nieudana próba umieszczenia satelity kosztowała Tokio 83 mln dol.

Licząca 53 metry wysokości H-2A to dwustopniowa rakieta z silnikami na ciekły wodór i tlen oraz dwoma startowymi członami wspomagającymi na paliwo stałe. Koszt produkcji jednego egzemplarza wynosi około 8,5 mld jenów (71 mln dolarów), czyli prawie o połowę mniej niż jej poprzedniczki, rakiety H-2.

Przy zewnętrznym podobieństwie do H-2, nowa rakieta ma znacznie uproszczoną konstrukcję, co podnosi jej niezawodność. W ramach modyfikacji liczbę części rakiety zmniejszono o 20 procent. Masa startowa rakiety H-2A wynosi 285 ton, o 25 ton więcej niż H-2.

Pomyślny start H-2A odsuwa od japońskiej państwowej agencji kosmicznej NASDA groźbę redukcji budżetowych, nader realną w obecnej krytycznej sytuacji gospodarczej kraju.

Zarówno H-2, jak i H-2A mogą wynosić na wokółziemską orbitę geosynchroniczną (Geosynchronous Transfer Orbit) satelity o masie do czterech ton.

Autor

Marcin Marszałek