Obserwatorium rentgenowskie Chandra rozpoczęło pracę w sierpniu 1999 roku. W ciągu ponad dwóch lat działalności dzięki wykonanym przez teleskop obserwacjom naukowcy dokonali wielu spektakularnych odkryć. Jednak, żeby teleskop mógł rozpocząć pracę mimo promieniowania Ziemi, które mogło zakłócić pracę czułych instrumentów, potrzebna była pomysłowość pracujących nad Chandrą specjalistów.

Naukowcy wyliczyli, że aby zminimalizować wpływ Ziemi, teleskop powinien zostać umieszczony na bardzo wysokiej orbicie. Okazało się, że najlepsza będzie bardzo wydłużona, eliptyczna orbita. Taka, że w najbardziej oddalonym punkcie, odległość między satelitą a Ziemią wynosi 120 tysięcy kilometrów, a w najmniej oddalonym – prawie 10 tysięcy kilometrów. To bardzo dużo, szczególnie biorąc pod uwagę, że wahadłowiec, który wyniósł teleskop na orbitę mógł osiągnąć wysokość tylko niewiele ponad 500 kilometrów. Z tego też powodu, orbita Chandry nie mogła być bardziej kołowa.

Aby satelita mógł osiągnąć wymaganą wysokość, został zaopatrzony w silnik rakietowy, zwany Inertial Upper Stage. Łącznie Chandra wraz z silnikiem była najcięższym ładunkiem wyniesionym przez amerykański wahadłowiec. Zaplanowanie tej operacji nie było proste. Samo stworzenie programu komputerowego, który pozwolił przewidzieć ewolucję orbity Chandry w czasie, zajęło naukowcom dwa lata.

Kolejnym problemem, który musieli uwzględnić inżynierowie planujący misję, był problem zasilania obserwatorium. Jedynym źródłem energii Chandry są baterie słoneczne. Magazynują one energię na dwie godziny działalności teleskopu. Należało więc znaleźć orbitę, na której satelita nie znajduje się w cieniu Ziemi przez więcej niż 2 godziny.

Udało się tak dobrać orbitę, że w ciągu najbliższych 10 lat, Chandra nie znajdzie się zbyt długo w cieniu Ziemi. Co więcej, orbita ta jest na tyle wysoka, że tylko dwa razy w ciągu roku ma miejsce sezon zaćmień.

Chandra została szczęśliwie wyniesiona na właściwą, zgodną z wszystkimi wyliczeniami orbitę. Czas jednego okrążenia wynosi 64 godziny. W tym okresie możliwe jest 55 godzin ciągłych obserwacji.

We wrześniu 2001 roku ze względu na znakomite osiągnięcia obserwatorium, misję Chandry przedłużono z pierwotnych pięciu lat do dziesięciu. Dla zarządzających misją oznacza to dalsze pięć lat kontrolowania satelity, wyznaczania kolejnych obiektów do obserwacji i przetwarzania danych. Oznacza to kolejne setki grantów dla naukowców analizujących i publikujących wyniki. Ale dzięki temu czeka nas jeszcze więcej odkryć.

Autor

Anna Marszałek