W wyniku wypadku, do jakiego doszło podczas lotu testowego, NASA straciła eksperymentalny pojazd latający Helios. Jest to zdalnie kierowane skrzydło, zasilane energią słoneczną, zaprojektowane specjalnie do długich lotów na dużych wysokościach. Helios leciał z Pacific Missile Range Facility (PMRF) na leżącą na Hawajach wyspę Kauai.

Na ziemi nie doszło do żadnych uszkodzeń mienia ani zranień wynikających z upadku prototypu. Wypadek zdarzył się na obszarze przeznaczonym do testów, nad Oceanem Spokojnym, na zachód od bazy PMRF. Przyczyny wypadku nie są jeszcze znane.

Pojazd zbudowany został przez firmę AeroVironment, która również operowała prototypem. Lekkie skrzydło wystartowało z PMRF o 10:06 po przeglądzie technicznym. W momencie katastrofy znajdowało się w powietrzu od 29 minut. Wypadek przerwał przygotowania do dwudniowego lotu, planowanego na przyszły miesiąc.

Prototyp Heliosa jest jednym z kilku zdalnie kierowanych pojazdów, konstruowanych i rozwijanych w ramach programu NASA Dryden Flight Research Center. Prąd napędzający silniki elektryczne i inne systemy prototypu jest generowany w dzień przez bardzo wydajne baterie słoneczne, ulokowane na górnej powierzchni długiego na ponad 75 metrów skrzydła. W nocy prototyp zasilany jest eksperymentalnym systemem paliwowym. Helios może latać na wysokości do 30 kilometrów, wykonując zdjęcia i badania, jak również służyć do celów komunikacyjnych podczas lotów na wysokości 15 – 20 kilometrów.

W sierpniu 2001 roku Helios ustanowił rekord wysokości dla pojazdów skrzydłowych, osiągając wysokość 29524 metrów.

W związku z wypadkiem dojdzie do powołania komisji NASA, AeroVironment i US Navy, która będzie miała za zadanie określić przyczyny wypadku.

Autor

Anna Marszałek