Zjawisko, które będziemy mogli dostrzec w nocy z 13 na 14 sierpnia, zdarza się niezwykle rzadko. Nad ranem tej nocy o godzinie 5:00 dojdzie do złączenia Saturna z Księżycem i według obliczeń obiekty znajdą się w bardzo niewielkiej odległości 0,5 stopnia od siebie. Ale już nie raz zdarzało się, że obliczenia były błędne.

Wydaje się jednak, iż komputery nie popełniają tak poważnych błędów i w Polsce nie zobaczymy Saturna bliżej jak w odległości tarczy Księżyca od niego, ale obliczenia dla innych miejsc na Ziemi wskazują, że rzeczywiście dojdzie do zjawiska zakrycia na szerokości geograficznej około –20 stopni w pasie pomiędzy 10. a 40. południkiem długości geograficznej wschodniej. Są to tereny południowej Afryki, państw takich jak Namibia, Botswana i Zimbabwe. Mieszkańcy tamtych terenów mogą mówić o niesamowitym szczęściu, gdyż, jak pamiętamy, przed ponad jednym miesiącem byli świadkami pierwszego w tym stuleciu zaćmienia Słońca.

W Afryce zakrycie będzie trwało około jednej godziny. Na początku Saturn będzie nieśmiało zbliżał się do sierpa Księżyca od jasnej jego strony. W pewnym momencie zbliży się na tak niewielką odległość od tarczy, że wynik obserwacji będzie zależał tylko i wyłącznie od topograficznych własności Srebrnego Globu w miejscu, gdzie będziemy widzieć Saturna. Może się zdarzyć, że przez chwilę planeta zniknie, a po kilku sekundach znów się pojawi. Aż wreszcie całkowicie zasłoni ją Księżyc i nie zobaczymy jej przez następną godzinę. Ale warto czekać na moment wyjścia, gdyż Saturn wynurzy się dość niespodziewanie nie przy samym terminatorze (czyli granicy jasnej i ciemnej strony Księżyca), ale po drugiej stronie tarczy, jaką tworzyłby Księżyc w czasie pełni. Oczywiście ten drugi koniec tarczy nie będzie w tym czasie oświetlony, co sprawi wrażenie jakby planeta pojawiła się nagle w środku nieba. Ale to będą mogli dostrzec mieszkańcy Afryki, natomiast u nas…

W Polsce niespotykane zjawisko koniunkcji dwu ciał w odległości 0,5 stopnia od siebie będzie widoczne 14 sierpnia nad ranem. Właściwie im później, tym obiekty będą bliżej siebie, ale już o północy, kiedy zaczną wschodzić, będą niedaleko siebie, bo jedynie 2,5 stopnia (podane wartości mogą być inne w zależności od miejsca obserwacji). Godzinę później dzielić je będzie już tylko niecałe 2 stopnie łuku, a po następnej godzinie już tylko niewiele ponad 1 stopień. O godzinie czwartej, czyli na godzinę przed wschodem Słońca, w gwiazdozbiorze Byka Księżyc i Saturn będą nie dalej niż jeden stopień od siebie. Wtedy powoli zacznie już świtać i warunki obserwacyjne będą się psuły z minuty na minutę, aż w pewnym momencie Saturn zniknie niedaleko Srebrnego Globu. Później około godziny 5 zbliży się jeszcze do Księżyca, ale niestety nie będzie nam dane tego zobaczyć.

Tej nocy jasno świecące: Wenus i Jowisz będą chyba dla większości z nas niezauważalne, choć ich blask będzie w znaczny sposób przewyższał jasność Saturna równą 0,2 mag.

Autor

Gabriel Pietrzkowski