Na wieczornym niebie można już gołym okiem obserwować cztery planety. Pod koniec kwietnia dołączy do nich piąta. Dodatkową atrakcją jest włochaty gość.

Kilkadziesiąt minut po zachodzie Słońca (który w centralnej Polsce wypada o godzinie 19:19) warto rzucić okiem nisko ponad zachodni horyzont. Łatwo dostrzec można jasno świecący, biały punkt – Wenus. Planeta jest najjaśniejszym obiektem na wieczornym niebie (świeci w konstelacji Barana z jasnością minus 4). Obecnie Wenus oddala się (kątowo) od Słońca i warunki jej widoczności poprawiają się z dnia na dzień. Znajduje się obecnie 238 milionów kilometrów od Ziemi. Zachód planety wypada o 21:04.

Powyżej Wenus, również w Baranie świeci Mars. Jasność jego czerwonej tarczy wynosi obecnie zaledwie 1,5 wielkości gwiazdowej, gdyż ta stosunkowo niewielka planeta znajduje się obecnie po drugiej stronie Słońca niż Ziemia – około 325 milionów kilometrów od nas. Mars zachodzi o 23:05.

Powyżej Marsa, w konstelacji Byka świeci dużo jaśniej Saturn znajdujący się ponad miliard i 400 milionów kilometrów od Ziemi. Mimo wielkiej odległości jasność planety wynosi około 0 magnitudo. Świeci więc 4 razy jaśniej od Marsa i 40 razy słabiej niż Wenus. Na planetę warto popatrzeć przez teleskop. Już kilkucentymetrowy (w średnicy) instrument pozwoli na dostrzeżenie pięknego pierścienia i najjaśniejszego księżyca – Tytana. Saturn zachodzi o godzinie 0:29.

Spójrzmy jeszcze wyżej, w kierunku gwiazdozbioru Bliźniąt, a wysoko ponad zachodnim horyzontem zobaczmy Jowisza. O ile znalezienie Saturna i Marsa może być pewnym problemem, o tyle nie można nie zauważyć największej planety. Ze swoją jasnością równą minus 2 magnitudo jest drugim po Wenus obiektem na wieczornym niebie. Odległość Ziemia – Jowisz wynosi obecnie 780 milionów kilometrów). Lornetka pozwoli na dostrzeżenie czterech jego najjaśniejszych księżyców, a niewielki teleskop pokaże nam również struktury na samej planecie (zewnętrzne warstwy jej atmosfery). Jowisz chowa się pod horyzontem o godzinie 2:44 (wszystkie czasy podano dla Polski centralnej).

To co dzieje się obecnie na wieczornym niebie jest wstępem do tego, co czeka nas na początku maja. Do czwórki widocznych już planet dołączy Merkury. Początek maja przynosi najlepszy w 2002 roku okres wieczornej widoczności tej planety. W przeciwieństwie do Wenus, Marsa, Jowisza i Saturna, dobre warunki do obserwacji Merkurego potrwają zaledwie kilka dni. Nie przeoczmy ich!

Bardzo rzadko zdarza się, że wszystkie pięć planet widocznych gołym okiem bawi jednocześnie na wieczornym niebie. Taka sytuacja zdarzy się właśnie na przełomie kwietnia i maja.

Po całkowitym zapadnięciu zmroku warto rzucić okiem w kierunku gwiazdozbioru Andromedy, świecącego ponad północno-zachodnim horyzontem. Tuż obok dobrze znanej galaktyki M31 świeci kometa Ikeya-Zhang. Będzie ona widoczna jeszcze przez kilka tygodni warto więc poświęcić trochę czasu i przyjrzeć jej się. Jasność komety to około 3,5 magnitudo. Do jej obserwacji dobrze więc używać lornetki.

Autor

Michał Matraszek