Czy można wyobrazić sobie życie bez lasera? Można, ale musielibyśmy zrezygnować z drukarki laserowej, odtwarzacza płyt czy szybkiego internetu dostarczanego światłowodami. Ucierpiałaby też medycyna – nie byłoby skalpela laserowego, lasera do usuwania komórek nowotworowych czy lasera służącego do przyklejania siatkówki do dna oka. To tylko nieliczne zastosowania tego urządzenia, ale te i wiele innych udogodnień zawdzięczamy Theodorowi Maimanowi, który skonstruował pierwszy laser. O okolicznościach wynalezienia „promienia życia”, bo w końcu o wiele więcej zastosowań ratuje życie, a nie uśmierca, można przeczytać w książce Odyseja laserowa, będącej relacją tamtych wydarzeń z pierwszej ręki.

Maiman w Odysei laserowej spisał swoje wspomnienia z prac nad własną koncepcją lasera, a także nad wcześniejszymi urządzeniami, z których niektóre rozwiązania techniczne wykorzystał w późniejszych konstrukcjach. Prócz zastosowanego przez Maimana rozwiązania – lasera na ciele stałym (rubinie), omówione są też inne pomysły na budowę urządzenia generującego światło spójne i opatrzone komentarzem, dlaczego nie miały prawa zadziałać albo dlaczego zbudowano je dopiero po pierwszym laserze wynalazcy.

Autor pokazuje też świat nauki w zupełnie innym świetle. Przedstawieni naukowcy to nie wynalazcy-altruiści, którzy tworzą nowe urządzenia, by służyły one ludziom, czego spodziewał się Maiman. Zamiast tego są to ludzie, którym trudno jest zaakceptować porażkę i uznać zasługi innego naukowca – rywala. Maiman wielokrotnie wspomina, jak jego osiągnięcie było dyskredytowane przez „establishment” składający się z wpływowych amerykańskich naukowców, wspieranych przez organizacje rządowe, którzy także brali udział w wyścigu po laser, choć z dużo mniejszym powodzeniem. Skoro im się nie udawało, to jak mógł tego dokonać naukowiec z mało znaczącej firmy, która nie miała finansowania rzędu miliona dolarów. (Na stronie American Physical Society nadal można znaleźć teksty, które jako najważniejszych naukowców, którzy przyczynili się do powstania lasera, podaje Townesa i Schawlowa. Maiman był innego zdania – po dokładnym przeanalizowaniu pracy doszedł do wniosku, że pomysł fizyków jest niemożliwy do zrealizowania i miał rację – do tej pory nie powstał działający model lasera Townesa i Schawlowa).

Wewnątrz książki znajdziemy też dwie wstawki ze zdjęciami Theodora Maimana, a także pełną mowę doktora z konferencji prasowej z 7 lipca 1960 r., podczas której ogłosił wynalezienie lasera. Książka posiada również estetyczny layout z prostymi elementami graficznymi na początku każdego rozdziału. Trochę zastanawiający jest wybór zdjęcia na okładkę. Dlaczego akurat to, a nie na przykład zdjęcie z jednym z pierwszych laserów ze spiralną lampą błyskową? Mimo to efekt końcowy jest przyjemny dla oka.

Historia lasera, jaką przedstawił Maiman, jest niezwykle wciągająca. Autor bardzo dobrze zbalansował ilość wydarzeń historycznych w stosunku do opisów zjawisk fizycznych i rozwiązań technicznych, więc książka nie powinna znudzić. Ponadto to bardzo wartościowa pozycja, nie tylko dlatego, że opisuje jeden z najpowszechniej stosowanych wynalazków XX wieku, ale właśnie ze względu na drugie oblicze świata nauki, które istnieje i z dużym prawdopodobieństwem nie zniknie.

Tytuł oryginalny: The Laser Odyssey
Autor: Theodore H. Maiman
Tłumaczenie: Wiesława Rawicz
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN
Stron: 294
Data wydania: 1 marca 2021

Autor

Anna Wizerkaniuk

Absolwentka studiów magisterskich na kierunku Elektronika na Politechnice Wrocławskiej, członek Zarządu Klubu Astronomicznego Almukantarat