Egzoplaneta Kepler-973d jest najbardziej z dotychczas poznanych planet podobna do Ziemi. To odkrycie sprawiło, że ludzkość rozpoczęła przygotowania do pierwszej misji międzygwiezdnej, której celem jest skolonizowanie Drugiej Ziemi.

W przededniu setnej rocznicy urodzin Stanisława Lema, nakładem wydawnictwa Powergraph ukazała się nowa powieść science fiction Magdaleny Salik – Płomień. Już na pierwszych stronach poznajemy trzy główne wątki w historii. Głównym z nich są przygotowania statku kosmicznego, tytułowego Płomienia, do najbardziej zaawansowanej misji, dzięki której takie mocarstwa jak Chiny i Stany Zjednoczone, a także Indie, połączyły siły. Nad przygotowaniami czuwa astrofizyk i inżynier kosmiczny Albert Townsend, dla którego jest to projekt życia, umożliwiający mu pozostanie zapamiętanym przez przyszłe pokolenia. Początkowo część projektu, a dokładnie wariant drugi, który dotyczy mapowania mózgów załogi Płomienia budzi wątpliwości głównej bohaterki Evelyn Brin – psycholożki moralności. Jednak w końcu ulega (niestety) charyzmie Townsenda i choć powoli przekonuje się do samego projektu, to jednak pojawiają się inne decyzje wątpliwe moralnie.

Drugi wątek, znacznie mniej rozbudowany dotyczy pobytu astronautki w bazie planetarnej, w której kończą się zapasy i zagrożone jest życie ponad setki osób. Załoga bazy musi w ciągu najbliższych 22 godzin podjąć decyzję, czy pomóc Płomieniowi, czy nie. W ostatnim już wątku przedstawiona jest także walka o przetrwanie mężczyzny, który wraz z towarzyszem broni znalazł się na przedmieściach post apokaliptycznego miasta i szybko musi uzupełnić zapasy wody. Jeśli uda im się przeżyć, na ratunek może przyjść Płomień. Tak, wszystkie wątki łączy ten sam statek kosmiczny.

Jeśli ktoś liczył, że Płomień będzie opowieścią o locie na planetę Kepler-973d w gwiazdozbiorze Łabędzia (dla zastanawiających się, czy planeta istnieje – nie, jeszcze nie została odkryta), to niestety trochę się rozczaruje. Owszem mamy rozważania nad moralnością przedsięwzięcia, głównie mapowania mózgu, ale w pewnym momencie też staje się to poboczne. Bohaterka, jak na panią psycholog, zbyt łatwo daje się przekonać i skierować do innych zajęć, mniej związanych z pracą badawczą, a bardziej z budowaniem pozytywnej opinii publicznej o całym przedsięwzięciu. Dodatkowo akcja nie toczy się zbyt szybko, co z drugiej strony daje czas na zastanowienie się, czy wybory Brin są etyczne.

Płomień to dobra, krótka lektura w sam raz na jesienny wieczór. Pozwala odpocząć od bardziej wymagającej literatury, a jednocześnie skłania do refleksji, czy na pewno działanie w celu zdobycia nowych światów jest dobre i wszelkie chwyty są dozwolone.

Tytuł oryginalny: Rare Astronomical Sights and Sounds
Autor: Magdalena Salik
Wydawca: Powergraph
Stron: 352
Data wydania: 10 września 2021

Dziękujemy wydawnictwu Powergraph za egzemplarz do recenzji.

Autor

Anna Wizerkaniuk

Absolwentka studiów magisterskich na kierunku Elektronika na Politechnice Wrocławskiej, członek Zarządu Klubu Astronomicznego Almukantarat w latach 2017-2021, zastępca redaktora naczelnego AstroNETu od 2021 r.