Sonda Galileo przeleciała 6 sierpnia w pobliżu jowiszowego księżyca Io. Obecnie przesyła na Ziemię zebrane w czasie przelotu dane. Inżynierowie twierdzą, że kamery sondy po serii zakłóceń pracują obecnie prawidłowo.

Dane przychodzące z okolic Jowisza zdają się dowodzić, że Io ma bardzo słabe pole magnetyczne bądź nie ma go w ogóle. Badanie ewentualnego pola magnetycznego księżyca było głównym celem naukowym zaplanowanym na przelot, który zdarzył się 6 sierpnia, oraz na następny, który zdarzy się 16 października.

Pola magnetyczne jakie występują wokół Ziemi, Jowisza i Ganimedesa (innego księżyca Jowisza) generowane są przez ruchy gorącego, płynnego materiału znajdującego się w centrach tych ciał. Gęstość i ilość produkowanego przez Io ciepła zdają się dowodzić, że w jego wnętrzu znajduje się żelazne jądro. Jeśli Io rzeczywiście mimo to nie ma pola magnetyczngo, będzie to oznaczało, że w jego jądrze nie występują ruchy konwekcyjne, które uważa się za źródło ziemskiego pola magnetycznego.

Obserwacje te mogą potwierdzić model, w którym jądro Io jest pokryte przez warstwę, która nagrzewa je od zewnątrz. Kiedy odległość Io od Jowisza zmienia się, wtedy zmienia się również oddziaływanie planety na wnętrze księżyca. Te zmiany odpowiedzialne są za nagrzewanie wnętrza Io.

Dane przychodzące z Galileo wskazują, że kamera sondy zaczęła prawidłowo funkcjonować i mogła sfotografować księżyc pod koniec zbliżenia sondy. Część danych zebranych w czasie największego zbliżenia do Io została stracona z powodu problemów z elektroniką urządzenia robiącego zdjęcia. Problemy te pojawiły się ponad rok temu i są spowdowane długotrwałym narażeniem na promieniowanie docierające z Jowisza.

Dotychczas nie opublikowano żadnych zdjęć wykonanych w trakcie przelotu z 6 sierpnia.

Galileo obiega Jowisza od 1995 roku. Po dwóch latach misji podstawowej została ona trzykrotnie rozszerzona aby wykorzystać fakt, że sonda pozostawała w dobrym stanie. Ostateczny koniec misji zaplanowano na rok 2003.

Autor

Michał Matraszek