Ostatnie badania prowadzone przez NASA wykazują, że emisja gazów cieplarnianych ulega zmniejszeniu od 1980 roku, kiedy to osiągnęła największą wartość. Jest to zasługą współpracy międzynarodowej, która doprowadziła do zredukowania użycia freonów (szczególnie CF2Cl2, czyli tzw. freonu 12), zmniejszenia produkcji metanu oraz ustabilizowania ilości emitowanego do atmosfery dwutlenku węgla (CO2).

Naukowcy dowiedli, iż globalne ocieplenie w ostatniej dekadzie spowodowane było przede wszystkim przez dwutlenek węgla (50%) oraz inne tzw. gazy cieplarniane – m.in. metan (18%), ozon przypowierzchniowy (12%), tlenki azotu (6%) oraz w mniejszej części fluoropochodne związki metanu i etanu (CFC) oraz sadzę (C).

Obniżenie tempa ubytku ozonu w stratosferze było możliwe dzięki podpisaniu w 1987 roku przez 31 państw Protokołu Montrealskiego – umowy zakładającej 50-procentowy spadek produkcji freonów do roku 2000, w stosunku do 1986.

Wciąż jednak nie udaje się znacznie zmniejszyć produkcji dwutlenku węgla i metanu, ponieważ ich wpływ na warstwę ozonową nie jest całkowicie zrozumiały.

Nowe wyniki badań zostały opublikowane 18 grudnia w raporcie Procedings of the National Academy of Sciences przez Hansena i Makiko Sato z Uniwersytetu Kolumbia z Nowego Jorku. Stwierdzają oni, że wpływ metanu na efekt cieplarniany jest w połowie tak duży jak dwutlenku węgla. Powoduje on wzrost ozonu w troposferze (najniższa warstwa atmosfery) – głównego składniku tzw. smogu, który jest szkodliwy dla zdrowia ludzkiego, jak również produkcji żywności.

Autorzy artykułu zwracają również uwagę na ogromną szkodliwość sadzy (produkt niedokończonego procesu spalania). W Stanach Zjednoczonych ogromne jej ilości produkowane są każdego dnia przez samochody ciężarowe i autobusy. Największym jej źródłem są miasta rozwijające się.

Wyniki badań sugerują, że ograniczając emisję metanu i powstawania sadzy, możemy uniknąć globalnego ocieplenia. Dlatego w ciągu najbliższych lat opracowane będą nowe technologie w tym celu.

Jeżeli zużycie paliw kopalnych w ciągu następnych 50 lat nie przekroczy aktualnego poziomu oraz emisja metanu i zanieczyszczenie środowiska zmaleje, to przez ten okres wzrost temperatury nie powinien przekroczyć 0,7 stopnia Celsjusza. Pozwoli to uniknąć przewidywanych katastrof wynikających z ocieplenia klimatu.

Autor

Andrzej Nowojewski