17 czerwca 2002 roku astronomowie pracujący w ramach projektu Lincoln Laboratory Near Earth Asteroid Research (LINEAR) odkryli asteroidę, która przeleciała w pobliżu Ziemi. Obiekt oznaczony jako 2002 MN ma średnicę około 100 metrów i 14 czerwca zbliżył się do naszej planety na odległość 120 000 kilometrów (1/3 odległości Ziemia-Księżyc). Czemu nie dostrzegliśmy go wcześniej?

2002 MN jest szóstą znaną asteroidą, która zbliżyła się do Ziemi mijając orbitę Księżyca. Jak dotąd jest też największą.

Obiekt jest za mały by zaklasyfikować go jako potencjalnie niebezpieczną asteroidę (Potentially Hazardous Asteroid – PHA), zaś efekty kolizji silnie zależałyby od składu obiektu. Mimo to można szacować, że scenariusz zniszczeń byłby zbliżony do katastrofy Rozwiązanie zagadki tunguskiego meteorytu?“>tunguskiej, zaś wyzwolona energia odpowiadałaby eksplozji największych bomb wodorowych.

To co jest najbardziej jednak szokujące, to fakt że asteroidę wykryto trzy dni po największym zbliżeniu się do Ziemi. Asteroida wykorzystała istny “martwy punkt” pomiedzy Słońcem a Księżycem.

Obecnie nie istnieje żaden specjalistyczny program poszukiwania asteroid na niebie południowym. Orbitalne obserwatoria NASA skupiają się na poszukiwaniu obiektów o średnicy większej niż 1 kilometr. Być może z pomocą przyjdzie wkrótce europejskie obserwatorium Gaia. Gaia – pierwsza linia obrony przed armagedonem“>W newsie o tym programie szeroko też opisujemy problem z asteroidami nadlatującymi od strony Słońca.

Autor

Marcin Marszałek