Pracę astronoma często kojarzy się z odkrywaniem gwiazd. W istocie jednak nowe gwiazdy rzadko budzą dziś czyjekolwiek zainteresowanie, chyba że są w jakiś sposób wyjątkowe.

Zespół astronomów kierowany przez Bonnarda J. Teegardena z NASA odkrył gwiazdę, która najprawdopodobniej należy do pierwszej piątki najbliższych Słońcu gwiazd, po układzie Alfy Centauri (składającym się z trzech gwiazd) i gwieździe Barnarda. Astronomowie dokonali odkrycia, przeszukując bazę danych SkyMorph, stworzoną przez NASA specjalnie do odnajdywania przemieszczających się obiektów. Wyniki swoich badań opisują w artykule wysłanym do druku w Astrophysical Journal Letters.

Uczeni stwierdzili, że słaba gwiazdka oznaczona symbolem SO025300.5+165258 przemieszcza się na sferze niebieskiej zaskakująco szybko. Pod względem ruchu na sferze niebieskiej, wynikającego z przemieszczania się w przestrzeni kosmicznej sytuuje się na ósmym miejscu wśród znanych gwiazd. Pierwsze pomiary odległości wskazują, że gwiazdę dzieli od Słońca odległość 7,5 roku świetlnego, co stawia ją na trzecim miejscu wśród bliskich nam układów (po systemie Alfy Centauri i gwieździe Barnarda), a na piątym miejscu w kategorii pojedynczych gwiazd.

Należy nadmienić, że ten pierwszy pomiar obarczony jest sporym błędem, bliskim trzech lat świetlnych. Oznacza to, że po kolejnych, dokładniejszych pomiarach, SO025300.5+165258 może spaść na dalsze miejsce w rankingach, pozostanie niewątpliwie jednak jedną z najbliższych nam gwiazd.

Odkryty obiekt zalicza się do gwiazd ciągu głównego typu widmowego M. Najprawdopodobniej jest jednak od naszej dziennej gwiazdy znacznie mniejsza, chłodniejsza i świeci znacznie słabiej. Astronomowie nie wykluczają, że podobnych obiektów znajduje się w promieniu kilkunastu lat świetlnych wokół Słońca znacznie więcej.

Autor

Łukasz Wiśniewski