Wczoraj odbył się ostatni test głównego członu rakiety Space Launch System z serii Green Run. Planowo cztery silniki RS-25 miały być włączone przez około 8 minut, co symulowałoby lot rakiety od startu do wejścia w przestrzeń kosmiczną. Odliczanie przed startem i włączenie silników przebiegło pomyślnie, jednak z nieznanych przyczyn silniki wyłączyły się po minucie.

Zdjęcie silników pochodzi z kamery telewizyjnej NASA.

Podczas testu silniki wytworzyły ciąg około 7 100 kN, spalając ciekły wodór i  tlen. Dużym wyzwaniem było zapewnienie funkcjonalności stanowiska testowego podczas pracy silników. W celu ochrony detektorów ognia, zachowaniu integralności strukturalnej stopnia rakiety i zebraniu potrzebnych danych, stanowisko było chłodzone 1,2 milionami litrów wody na minutę.

Choć nie udało się w pełni pomyślnie przeprowadzić testu, to analiza uzyskanych danych pomoże zaplanować odpowiednie kroki, które muszą zostać podjęte w celu weryfikacji gotowości rakiety do misji Artemis I.

Centrum Kosmicznym Stennisa w stanie Missisipi działa od czasów programu Apollo, kiedy to testowano pierwsze i drugie stopnie rakiety Saturn V, później silniki wahadłowców, teraz kolej przyszła na SLS, które ma być najmocniejszą rakietą, jaka została zbudowana. 

Źródła:

Autor

Anna Wizerkaniuk

Z wykształcenia inżynier elektronik, studiuje elektronikę na Politechnice Wrocławskiej, członek Zarządu Klubu Astronomicznego Almukantarat