Zniszczenie stacji orbitalnej Mir zostało po raz kolejny przeniesione – dojdzie do niego po 20 marca. O wyznaczeniu nowego terminu poinformował we wtorek rzecznik prasowy rosyjskiej agencji kosmicznej Siergiej Gorbunow.

Mir spadnie najprawdopodobniej koło 28 marca. Wcześniej zakładano, że likwidacja Mira nastąpi 13-18 marca, a silniki stacji zostaną wyłączone, gdy będzie się ona znajdować na wysokości około 250 km nad Ziemią.

Jeszcze wcześniej głoszono, że Mir zostanie zatopiony 6 marca, zaś przy pierwszym ogłoszeniu planów zdeorbitowana stacji mówiono o przełomie lutego i marca.

Kolejne opóźnienie wynika z próby zaoszczędzenia paliwa, które może się przydać w sytuacji nadzwyczajnej. Hamowanie stacji rozpocznie się, gdy Mir znajdzie na wysokości około 215 km, czyli niżej niż planowano, a więc na jego automatyczne zejście potrzeba więcej czasu.

Mir znajduje się obecnie na wysokości 259,1 km nad Ziemią i w ciągu doby obniża orbitę o około 1,5 km.

137-tonowy kompleks zacznie płonąć i rozpadać się nad Oceanem Spokojnym. Podczas sprowadzania Mira z orbity, do Ziemi doleci około 1,5 tysiąca jego fragmentów. Spadną one w południowej części Oceanu Spokojnego, w prostokącie o długości 5-6 tys. km i szerokości 200 km.

Autor

Marcin Marszałek

Komentarze

  1. krzysztof    

    Dlaczego? — dlaczego Rosja chce usunąć MIR-A z przestrzeni kosmicznej?nie znam powodów dla których robi sie takie rzeczy.Jesli ktos bedzie w stanie mi to racjonalnie wytłumaczyc bede bardzo wdzieczny.

Komentarze są zablokowane.