Firmy Blue Origin i Dynetics złożyły protesty w związku z decyzją NASA w sprawie przyznania firmie SpaceX funduszy na rozwój lądownika księżycowego Starship. Kontrakt z firmą Elona Muska został zawieszony na czas rozstrzygnięcia sprawy.

Rok temu Amerykańska Agencja Kosmiczna podpisała 10-miesięczne kontrakty z firmami SpaceX, Dynetics i Blue Origin na rozwój projektów Systemów Lądowania Ludzi (ang. Human Landing Systems – HLS), które miałyby być wykorzystane w ramach programu Artemis w celu umożliwienia ponownego lądowania na Księżycu. Dwa tygodnie temu NASA ogłosiło, że do dalszego rozwoju został wybrany projekt zaprezentowany przez SpaceX i tym samym agencja przyznała potentatowi kontrakt na 2,99 miliarda dolarów.

Decyzja ta nie spodobała się Dynetics i Blue Origin, który stworzył „Zespół Narodowy” do rozwoju lądownika, łącząc siły z koncernami Lockheed Martin, Northrop Grumman i Draper. W poniedziałek (26 kwietnia) zostały złożone protesty do Government Accountability Office (GAO) – instytucji kontrolnej Kongresu Stanów Zjednoczonych, w którym stwierdzili, że proces wyboru był wadliwy. GAO ma 100 dni, do 4 sierpnia 2021 r., na podjęcie decyzji.

Blue Origin opublikowało treść odwołania, w którym wymienili swoje zastrzeżenia, które wszystkie wiążą się faktem, że NASA początkowo planowało przyznanie kontraktu dwóm firmom, jednak liczba została zredukowana do jednej. W oświadczeniu dotyczącym wyboru dostawcy, agencja podała, że redukcja kontraktu nastąpiła w wyniku otrzymania od Kongresu zaledwie 25% wnioskowanej kwoty na rozwój systemu lądowania – dostali 850 milionów dolarów z 3,4 miliardów. Kwota ta ledwie wystarczyła na pokrycie propozycji SpaceX, która była najtańsza. Ponadto NASA zgłosiło się do SpaceX o ponowną wycenę, czego nie uczyniło w przypadku pozostałych dwóch konkurentów. Firma Elona Muska nie zmieniła ceny lądownika, ale zmodyfikowali terminy płatności. Blue Origin zarzuca też: ocenę propozycji niezgodną z przepisami Broad Agency Announcement – techniki wykorzystywanej przez rządowe agencje Stanów Zjednoczonych podczas wyboru zwycięzcy przetargu, propozycja SpaceX została oceniona w odmienny sposób niż pozostałe, zmianę wagi czynnika, jakim był koszt, na największą, co spowodowało, że czynnik ten stał się najważniejszy, a także nieujawnienie przewidywanych problemów z finansowaniem programu lądowania na Księżycu. Wraz z odwołaniem Blue Origin podało, że ich projekt został wyceniony na 5,99 miliardów dolarów.

Natomiast Dynetics w swoim odwołaniu pisze, że agencja porzuciła podstawowe zasady, jakie założyła w tym programie, czyli konkurencyjność. Ze względu na niedobór funduszy nie były one już wykonywalne, więc NASA powinna na nowo ogłosić konkurs ze zmienionymi zasadami, by uwzględnić nowe możliwości finansowe lub pozwolić na ponowne złożenie propozycji, lub wycofanie się. Zamiast tego amerykańska agencja „wybrała opcję antykonkurencyjną i o największym ryzyku – pojedynczą nagrodę kontraktową Opcji A, tym samym zapewniając jedynego zwycięzcę kontraktu Opcji B w następnej fazie programu HLS”. Według Dynetics wybranie opcji najtańszej, akceptowalnej pod względem technicznym jest unikaniem dalszej konkurencji podczas rozwoju lądownika. Firma nie podała kwoty, na jaką oszacowano realizację ich propozycji, jednak wiadomo, że była większa niż kwota proponowana przez Blue Origin.

Autor

Anna Wizerkaniuk

Z wykształcenia inżynier elektronik, studiuje elektronikę na Politechnice Wrocławskiej, członek Zarządu Klubu Astronomicznego Almukantarat