Przelatując niedaleko wulkanicznego księżyca Io, sonda Galileo sfotografowała bardzo dokładnie krater wulkaniczny o nazwie Tupan Patera. Na zdjęciach można dostrzec różne skutki interakcji między lawą, a skałami o wysokim stężeniu siarki.

Powyższe zdjęcie zostało wykonane przez sondę Galileo w październiku 2001 roku. Prezentuje ono wnętrze krateru Tupan Patera. Najmniejsze dostrzegalne szczegóły mają wielkość 135 metrów. Kolor czerwony zawiera niewielką ilość energii z zakresu podczerwieni.

Tupan Patera (nazwa pochodzi od brazylijskiego boga piorunów) był wcześniej obserwowany przez Galileo jako gorąca plama na powierzchni Io wskazująca na wysoką aktywność wulkaniczną. Jednak te wcześniejsze fotografie nie pokazywały tego wulkanu z taką dokładnością.

Tupan Patera jest wulkaniczną depresją o średnicy około 75 kilometrów otoczoną stokami o wysokości dochodzącej do 900 metrów. W samym centrum depresji znajdują się wyższe partie terenu, nie zakryte płynną lawą. Atmosfera nad i wokół krateru jest wypełniona trującym gazem składającym się głównie z siarki. Gaz ten wydostaje się spod powierzchni. Sama powierzchnia wulkanu jest pokryta mozaiką złożoną z czarnych, zielonych, żółtych i czerwonych plam. Czarne plamy to zastygająca lawa. Żółte to prawdopodobnie skupiska skał o wysokiej zawartości siarki. Zielone plamy z kolei powstają w wyniku nakładania się czerwonej siarki i zastygającej lawy.

Naukowcy już wcześniej znaleźli na obrazach z Galileo stopione skały i siarkę, jednak dopiero na ostatnich zdjęciach znaleziono przykłady reakcji zachodzących między tymi dwiema formami.

Procesy zachodzące w miejscach takich jak Tupan Patera wciąż nie są do końca poznane. Z pewnością fotografie z sondy Galileo pomogą w ich wyjaśnieniu.

Zdjęcia zostały zaprezentowane w poniedziałek podczas Amerykańskiej Unii Geofizycznej (American Geophysical Union) w San Francisco.

Autor

Andrzej Nowojewski