Trąba słonia to niebywale przydatny narząd. Umięśniona bardziej niż całe ludzkie ciało może bez trudu powalić drzewa albo wciągnąć kilkadziesiąt litrów wody, rozpryskując ją po równie dużym ciele jej właściciela. Czerpiąc ze słonia inspirację, inżynierowie wymyślili bardzo ciekawe urządzenie…

Obecnie naukowcy doszli do wniosku, że urządzenia przypominające swym wyglądem słoniową trąbę mogą być bardzo użyteczne na Księżycu. Opracowali oni projekt trąbopodobnej tuby, która umożliwi efektywne zbieranie dużych ilości księżycowego regolitu, bez wznoszenia przy tym tumanów miałkiego pyłu. Jest to niezwykle istotne dla przyszłych selenonautów, gdyż z księżycowej gleby można odzyskać spore ilości wody, tlenu i innych surowców przydatnych podczas eksploatacji księżycowej bazy.

Podczas wcześniejszych misji zbadano, że księżycowy pył bardzo dobrze trzyma się np. soczewek aparatów, metalowych pokryw itp., gdyż zawiera dużo żelaza, a czasem jest już namagnesowany przez cząstki wiatru słonecznego. Złym rozwiązaniem byłoby użycie kosmicznej ładowarki i ciężarówki z przyczepą, gdyż wtedy ogromne ilości pyłu opadające w trzykrotnie mniejszym polu grawitacyjnym niż na Ziemi osiadałyby dosłownie na wszystkim.

Rozwiązanie tego problemu, który w przyszłości mógłby sprawić sporo kłopotów, przedstawili Benjamin Eimer i Lawrence Taylor, pracownicy Uniwersytetu Tennessee w USA. Wymyślili urządzenie magnetyczne zaprojektowane do zbierania uciążliwego regolitu bez tworzenia pylastych niedogodności. Jeśli chodzi o działanie, to, jak stwierdził sam Eimer, “Jest ono podobne do odkurzacza do liści“.

Magnetyczne zwoje

Pomysł opiera się na zbudowaniu długiej elastycznej rury, z pierścieniami wytwarzającymi pole magnetyczne rozmieszczonymi w regularnych odstępach wzdłuż jej całej długości. Względnie wąska końcówka “ssacza” przekazywałaby regolit w dalszą część rury, prowadzącą do modułu transportującego lub od razu fabryki. Wiele takich giętkich końcówek ssących mogłoby być podłączonych jak naczynia krwionośne do jednej rury głównej, która przesyłałaby pył na większe odległości z dużego obszaru.

Magnetyczny “odkurzacz”. Dzięki polu magnetycznemu wewnątrz tuby regolit byłby utrzymywany w jej środku, nie dotykając ścianek.

Wygląda na to, że takie urządzenie spełniałoby powierzone mu zadanie, gdyż zbudowano już zmniejszony model, który efektywnie zbierał materiał symulujący glebę księżycową.

Wahania temperatury

Na pozbawionym atmosfery Księżycu powierzchnia w dzień gotuje się do 100 stopni Celsjusza, by nocą zmrozić się do -150 stopni.

Inne badania, niezwiązane bezpośrednio z projektem tuby, wykazały, że zakopanie księżycowych baz pomogłoby utrzymać w nich stałą temperaturę. Według Beli Baldoghy z Węgier, pod 10-15 metrową warstwą księżycowej gleby temperatura bez specjalnych usprawnień technicznych oscylowałaby około -20 stopni. Nie są to wprawdzie warunki tropikalne, ale należy pamiętać, że takie temperatury występują w wielu miejscach na Ziemi i bez problemu sobie z nimi radzimy.

Stabilna temperatura ułatwiłaby ogrzanie stacji do pewnego poziomu i utrzymanie temperatury wewnętrznej w rozsądnych granicach bez dużych zmian w sile ogrzewania.

Paczkowany regolit

Pokrycie bazy księżycowej glebą księżycową zapakowaną do worków jest lepszym pomysłem niż zasypanie jej sypkim pyłem i kamieniami, gdyż nie powodowałoby to powstawania kolejnych tumanów pyłu, których tak chcemy uniknąć.

Są wprawdzie miejsca, w których wahania temperatury nie są tak drastyczne jak wspomniano uprzednio, jak na przykład obszary okołobiegunowe. Tam znajdziemy miejsca permanentnie skryte w cieniu, jak i te przez większą część czasu skąpane w słonecznym blasku. Niemniej jednak bazy zamierzamy zakładać także w innych lokalizacjach, a tam zmiany oświetlenia są już znaczne. Prócz zapobiegania tej huśtawce temperatur, gruba warstwa regolitu stanowiłaby także dobrą osłonę przeciwko promieniowaniu kosmicznemu, które stanowi bardzo duże zagrożenie dla człowieka przebywającego w kosmosie.

Autor

Krzysztof Suberlak