Zdjęcie w tle: NRO

Zimna wojna zakończyła się dekady temu, ale jej cień wciąż sięga poza granice Ziemi. Rywalizacja mocarstw obejmowała także działania szpiegowskie w kosmosie, gdzie perspektywa z orbity dawała bezkonkurencyjny wgląd w potencjalne zagrożenia i plany innych państw. Choć konflikt formalnie dobiegł końca, wiele z tych programów przez lata pozostawało tajemnicą, a niektóre ujawniane są dopiero dziś.

W środę 28 stycznia Narodowe Biuro Rozpoznania (NRO) zamieściło na swojej stronie internetowej informacje o istnieniu amerykańskiego programu JUMPSEAT. Obejmował on osiem satelitów szpiegowskich wystrzeliwanych w latach 1971–1987, których celem było zbieranie danych wywiadowczych na temat potencjalnych zagrożeń ze strony państw przeciwnych Stanom Zjednoczonym.

Po II wojnie światowej globalne napięcie systematycznie narastało, napędzane podejrzeniami dotyczącymi rozwoju broni jądrowej. Potencjał wykorzystania przestrzeni kosmicznej do celów militarnych i wywiadowczych jako pierwszy zademonstrował Związek Radziecki, wynosząc na orbitę Sputnika 1 w 1957 roku. W odpowiedzi Stany Zjednoczone rozpoczęły rozwój własnych satelitów rozpoznawczych, operujących na niskich orbitach okołoziemskich. Do pierwszych z nich należały m.in. satelity programu GRAB (1960–1962) oraz POPPY, funkcjonującego w latach 1962–1977, które zajmowały się przechwytywaniem sygnałów elektronicznych.

Aby wzmocnić możliwości wywiadowcze Stanów Zjednoczonych, NRO oraz Siły Powietrzne USA otrzymały zadanie opracowania nowego typu satelity, zdolnego do pracy na orbicie silnie eliptycznej. Prace te prowadzono w ramach tzw. „Programu A” Narodowego Biura Rozpoznania: trwającego przez 30 lat, utajnionego przedsięwzięcia, skupionego na rozwoju i operacjach satelitów szpiegowskich. W jego myśl powstał projekt EARPOP, którego celem było przezwyciężenie ograniczeń satelitów operujących na niskiej orbicie okołoziemskiej, takich jak krótki czas obserwacji danego obszaru czy ograniczony zasięg nasłuchu.

Satelita JUMPSEAT.

Jak podkreśla James Outzen, dyrektor Centrum Badań Wywiadu Narodowego NRO, program JUMPSEAT stanowił istotny przełom dla amerykańskiego rozpoznania kosmicznego. Satelity umieszczano na orbicie typu Mołnia, na której perygeum znajduje się na wysokości około 500 km nad Ziemią, natomiast apogeum sięga niemal 40 000 km. Okres obiegu wynosił nieco poniżej 12 godzin, co pozwalało satelitom przez długi czas „zawisać” nad wybranymi obszarami półkuli północnej. Dzięki temu możliwe było długotrwałe monitorowanie systemów wojskowych i infrastruktury przeciwnika z dużej odległości, zapewniając unikalny wgląd w sytuację zbrojeniową innych państw.

Orbita typu Mołnia. Zaznaczone czerwone punkty to czas obiegu po orbicie w godzinach.

Pierwszy satelita programu JUMPSEAT został wyniesiony na orbitę w 1971 roku z bazy sił powietrznych Vandenberg w Kalifornii. Ostatni wystartował 15 lat później, a sam program zakończył służbę w 2006 roku, ustępując miejsca nowszym, bardziej zaawansowanym systemom rozpoznania.

Według NRO, ujawnienie informacji o programie JUMPSEAT ma charakter symbolicznego uhonorowania wieloletniej, niewidocznej pracy tych satelitów na rzecz bezpieczeństwa narodowego USA. Przez dekady zbierały one sygnały elektroniczne i dane wywiadowcze dla instytucji odpowiedzialnych za obronność, pełniąc rolę kluczowego elementu kosmicznej infrastruktury rozpoznawczej Departamentu Obrony. Dostarczane przez nie informacje miały realny wpływ na ocenę zagrożeń i planowanie strategiczne w okresie zimnej wojny i po jej zakończeniu.

Według danych publikowanych przez Narodowe Biuro Rozpoznania, dzisiejsze i przyszłe programy agencji koncentrują się na dalszym rozwoju systemów satelitarnych, zdolnych do skutecznego i długotrwałego pozyskiwania informacji wywiadowczych. NRO podkreśla znaczenie ciągłości technologicznej, wskazując, że współczesne rozwiązania opierają się na doświadczeniach zdobytych w ramach wcześniejszych programów, takich jak JUMPSEAT.

Schemat budowy satelity JUMPSEAT.

Autor

Maria Nicewicz