We wtorek 11 lutego miała miejsce kolejna konferencja prasowa poświęcona postępom w dochodzeniu w sprawie katastrofy wahadłowca Columbia. W związku z przejęciem dochodzenia przez niezależną komisję dochodzeniową Columbia Accident Investigation Board (CAIB) zamiast Rona Dittemore’a o postępach i zmianach informował przewodniczący komisji admirał Harold Gehman. Na konferencji obecny był cały 10-osobowy skład zespołu dochodzeniowego. Jak zwykle pod koniec konferencji był czas na pytania dziennikarzy.

Na konferencji obecni byli wszyscy członkowie komisji. Każdy z wchodzących w jej skład ekspertów może pochwalić się znacznym doświadczeniem w badaniu wypadków lotniczych, nieudanych lądowań na innych planetach, bądź startów pojazdów kosmicznych.

Przewodniczący komisji, emerytowany admirał US Navy Harold Gehman rozpoczął konferencję od przedstawienia pozostałych członków komisji. W jej skład weszli: John Barry z US Air Force, dr James Hallock, pilot Steven Wallace z Federal Aviation Administration, admirał Stephen Turcotte, Roger Tetrault, Ken Hess z US Air Force, Scott Hubbard z NASA Ames Research Center (jedyny związany z NASA członek komisji dysponujący prawem głosu), Duane Deal z US Air Force Space Division, oraz nie dysponujący prawem głosu astronauta Bryan O’Connor, zastępca dyrektora NASA.

Zadaniem komisji jest nadzorowanie prac NASA i innych niezależnych zespołów. Komisja pełni rolę zwierzchnika nad wszystkimi zespołami prowadzącymi śledztwo, zbierającymi dane, przeprowadzającymi testy i dokonującymi ekspertyz.

Komisja dzieli się na trzy podkomisje. Pierwsza zwana Material and Management zajmuje się badaniem procedur technologicznych i kierowniczych. Druga zwana Operations zajmuje się całością działań kontroli lotów, załogi i wszystkich inżynieryjnych zespołów naziemnych. Trzecia podkomisja zwana Technical and Engineering Evaluation zajmuje się telemetrią oraz testami i analizą szczątków.

Admirał Gehman przewiduje poszerzanie komisji w miarę potrzeb o kolejne osoby i zapowiedział możliwość bezpośredniego (z pominięciem NASA czy innych instytucji) kontaktu z komisją. Przewidywane jest rozszerzanie komisji o ekspertów nie związanych bezpośrednio z lotami kosmicznymi, lecz dysponujących specjalistyczną wiedzą, jak na przykład specjalistów zajmujących się wchodzeniem w atmosferę rakiet balistycznych.

Komisja zajmuje się obecnie konstrukcją skomplikowanej mozaiki obrazu, głosu i telemetrii na podstawie danych zabezpieczonych przez NASA oraz dostarczanych przez inne instytucje a nawet (wagę takich materiałów Gehman osobno podkreślał) osoby prywane.

Od razu na początku konferencji Gehman zapowiedział udostępnienie pod jej koniec zapisu audio rozmów pomiędzy kontrolerami, oraz kontrolą lotu i dowódcą wahadłowca Rickiem Husbandem. Zapowiedział też, iż na tym etapie postępowania nie będzie odpowiadał na pytania dotyczące konkretnych wątków śledztwa, hipotez dotyczących katastrofy, czy pojedynczych szczątków. Obiecał za to natychmiastowe informowanie o ważnych dla postępu śledztwa wydarzeniach, jak na przykład odnalezieniu interesujących szczątków. Także NASA będzie w dalszym ciągu informować o swoim postępowaniu.

Gehman rozczarował nieco dziennikarzy informacją, iż od ostatniej konferencji nie wydarzyło się nic przełomowego i skupiał się głównie na prezentacji filozofii oraz metod pracy komisji. Zapowiedział między innymi jawność działań, unikanie faworyzowania wybranych teorii i podkreślił wagę utrzymania projektu ISS. Podczas dochodzenia znaczna uwaga ma być poświęcona porównywaniu i wzajemnej weryfikacji danych. Wszelkie wnioski mają się opierać na solidnych naukowych podstawach.

Admirał Harold Gehman wyjaśniał też, że choć komisja powstała w wyniku zabiegów dyrekcji NASA, jej utworzenie wynika bezpośrednio z zaleceń powstałych po katastrofie promu Challenger, które zostały podpisane przez prezydenta. Komisja uznaje zwierzchnictwo instytucji takich jak Konges, czy Biały Dom, jednak nie uznaje tego za obciążenie czy ograniczenie swojej niezależności.

Gehman podkreślał, że dochodzenie dotyczy bezpieczeństwa lotów, a nie szukania winnych. Jego celem jest wskazanie prawdopodobnych przyczyn katastrofy, a nie zebranie dowodów i ukaranie osób odpowiedzialnych. Komisja będzie dążyła do stopniowego zawężania i pogłębiania obszaru poszukiwań przyczyn katastrofy poprzez wykluczanie i rozwijanie kolejnych gałęzi z drzewa możliwości. Jak podkreślał Gehman, komisja nie szuka jednej jedynej przyczyny.

Komisja będzie się opierała na pracach zespołów NASA. Nie jest planowane powtarzanie wszystkich analiz dokonywanych przez agencję, choć prawdopodobne jest powracanie do niektórych działań i ich ponowne rozpatrywanie. Komisja będzie też powoływać niezależne zespoły, choć na razie nie jest przewidziana żadna tego typu operacja.

Dziennikarze w znacznej mierze interesowali się odnajdywanymi ostatnio szczątkami promu. Okazało się, iż informacja o odnalezieniu fragmentów jednego z pokładowych komputerów była pomyłką. Wciąż nie wiadomo, z którego skrzydła promu pochodzą odnalezione ostatnio fragmenty. Gehman poinformował, iż odnajdywane jest całe spektrum pozostałości, zarówno niemalże nietknięte części jak i fragmenty niemożliwe do zidentyfikowania.

Gehman potwierdził też, że z 32-sekundowego bloku danych nie uzyskano dotychczas wartościowych danych, choć analiza trwa.

Znaczną ilość czasu dziennikarze i Gehman poświęcali też problemowi pierwszych szczątków. Jak na razie nie odnaleziono fragmentów promu odpowiadających doniesieniom obserwatorów z Kalifornii, choć niektóre informacje uznawane są za wiarygodne.

Autor

Marcin Marszałek