Badania danych napływających ze wskaźników Columbii oraz zebranych szczątków wskazują, że uszkodzenie lewego skrzydła promu znajdowało się nieco dalej od kadłuba niż dotąd przypuszczano, prawdopodobnie w pobliżu połączenia paneli 8 i 9 z przedniej strony skrzydła. Zebrane resztki wahadłowca ukazują uszkodzenia, których przyczyną mogło być długotrwałe i silne ogrzewanie. Pasuje to do telemetrii wskazującej na podwyższoną temperaturę we wczesnych fazach wejścia w atmosferę.

Rysunek pokazuje miejsce, w którym zgodnie z nowymi, poprawionymi przypuszczeniami nastąpiło uszkodzenie lewego skrzydła Columbii.

Zespół badający przyczynę katastrofy (Columbia Accident Investigation Board, CAIB) ujawnił też, że prace skupiają się teraz na tak zwanej uszczelce T, części przedniej strony skrzydła. Jest ona kandydatem do wyjaśnienia tajemniczego obiektu, który w drugim dniu misji oderwał się od promu.

Analiza filmu nakręconego podczas startu promu wskazuje, że fragment pianki izolacyjnej głównego zbiornika uderzył w skrzydło pomiędzy 7 i 9 panelem przedniej strony skrzydła. Stało się to w 82 drugiej sekundzie lotu.

Cały czas trwają prace zmierzające do wyjaśnienia czy uderzenie tej właśnie pianki mogło spowodować śmiertelne w skutkach uszkodzenie.

Inżynierowie planują wykonanie doświadczenia. Wystrzelą fragment takiej pianki z prędkością 800 kilometrów na godzinę w kierunku paneli prototypu promów – Enterprise oraz paneli promu Discovery, który spędził w Kosmosie podobny jak Columbia czas.

W międzyczasie kończą się poszukiwania resztek promu. Poszukiwania podwodne są już prawie zakończone, a w ramach poszukiwań lądowych zbadano już 78 procent zaplanowanego obszaru znajdując 70 tysięcy części o łącznej masie ponad 35 ton, to jest 36 procent masy Columbii.

Autor

Michał Matraszek