O godzinie 7:00, 8 czerwca 2001 roku Wenus znajdzie się w maksymalnej elongacji zachodniej od Słońca i będzie oddalona od niego o 46 stopni. Jednym słowem zbliża się okres najlepszej widoczności Wenus na niebie porannym.

Wenus krąży wokół Słońca po orbicie o promieniu nieco mniejszym niż Ziemia, a jednocześnie obie planety są ”sąsiadkami”. To powoduje, że co jakiś czas możemy obserwować tą planetę w dużej odległości od Słońca, raz na niebie porannym, a później na wieczornym (ten cykl się powtarza).

Obecnie Wenus zbliża się w swej wędrówce do pozycji, w której będziemy mogli ją podziwiać jako jasną (-4,3 mag.) ”gwiazdę” poranną, to znaczy taką, która pojawia się niedługo przed wschodem Słońca, a później niknie w jego blasku, mimo, że w rzeczywistości nie znika z widocznej części nieba. 8 czerwca na godzinę przed wschodem Słońca będzie około 6 stopni nad horyzontem, na granicy gwiazdozbiorów Ryb, Barana i Wieloryba (po kilku dniach przejdzie do konstelacji Barana).

Termin maksymalna elongacja zachodnia oznacza tyle, że w tym momencie kąt między Ziemią, a Słońcem na niebie Wenusjańskim byłby równy kątowi prostemu i z dnia na dzień zacząłby maleć. Innymi słowy z punktu obserwatora na Ziemi, odległość kątowa na niebie między Wenus a naszą Gwiazdą jest maksymalna i planeta powoli zacznie się od nas oddalać.

Na pierwszy rzut oka oznaczałoby to, że 8 czerwca będzie najlepsza okazja do obserwacji planety, bo później będzie ona bliżej Słońca, a więc i bliżej jego wschodu. Rzeczywistość jest jednak dużo bogatsza i dlatego najlepsze warunki do obserwacji Wenus będziemy mieli dopiero pod koniec lipca.

Autor

Gabriel Pietrzkowski