Tytan – jeden z księżycy Saturna – jest jedynym księżycem w Układzie Słonecznym posiadającym normalną, gęstą atmosferę. Otoczka gazowa tego dużego, większego od Merkurego, globu składa się przede wszystkim z azotu, argonu i metanu, zmrożonych do temperatury -183 stopni Celsjusza. Od wielu lat badacze zastanawiali się czy w atmosferze tej unoszą się chmury.

Na ich obecność wskazywały obserwacje spektroskopowe, jednak przelatujący w pobliżu Tytana Voyager nie zaobserwował w jego atmosferze żadnych tego rodzaju obiektów. Chmury udało się dostrzec dopiero teraz, dzięki wykorzystaniu największych ziemskich teleskopów – dziesięciometrowego Kecka-II oraz ośmiometrowego Gemini North – uzbrojonych w zespół instrumentów optyki adaptywnej – systemu umożliwiającego wyeliminowanie zaburzającego obserwacje wpływu drgań górnych warstw ziemskiej atmosfery.

Dzięki temu właśnie systemowi dopasowującemu kształt luster teleskopów do wywoływanych przez ruchy atmosfery zaburzeń, astronomowie byli w stanie rozróżnić na powierzchni odległego od nas o ponad miliard kilometrów Tytana szczegóły o rozmiarze zaledwie 300 kilometrów.

Zaobserwowane przez badaczy chmury gromadzą się w okolicy południowego bieguna księżyca a ich stan zmienia się w skalach czasowych kilku godzin. Tytan doświadcza zmian podobnych do pór roku na Ziemi, chociaż jeden jego rok, związany z okresem obiegu Saturna wokół Słońca, liczy sobie aż 30 lat ziemskich. W tej chwili na południowej półkuli Tytana panuje lato i jest ona już od sześciu lat nieustannie oświetlana przez Słońce.

Prawdopodobnie właśnie panujące teraz w biegunowych okolicach warunki przyczyniły się do powstania obserwowanych obłoków. Ich dalsze badania przeprowadzi zapewne sonda Cassini, która dotrze w pobliże Saturna w 2004 roku i wyrzuci z siebie sondę Huygens, która osiądzie na powierzchni niezwykłego księżyca. Instrumenty Huygensa będą badały skład chemiczny tytanowej atmosfery, poszukując m.in. cząsteczek organicznych, śledziły wiejące w niej wiatry, mierzyły jej gęstość i temperaturę, rejestrowały ewentualne wyładowania elektryczne a w końcu przekażą na ziemię obrazy powierzchni Tytana.

Autor

Łukasz Wiśniewski