Zapomnijmy o “Wojnie Światów” i “Dniu Niepodległości“. Olbrzymi wybuch, jaki zaobserwowano w grudniu, pokazał, że poważniejszym zagrożeniem życia na Ziemi są zachodzące w kosmosie zjawiska niż hipotetyczne inwazje zielonych ludzików.

Błysk gamma wykryty 27 grudnia pochodził z samotnej gwiazdy neutronowej wewnątrz Drogi Mlecznej, w gwiazdozbiorze Strzelca. Był to najpotężniejszy wybuch jaki do tej pory zaobserwowano w naszej galaktyce – mimo tego, że miał miejsce 50 tysięcy lat świetlnych od Ziemi (dla porównania: średnica Drogi Mlecznej wynosi 100 tysięcy lat świetlnych), spowodował zakłócenia w ziemskiej jonosferze.

Gdyby taki błysk przydarzyłby się w odległości 10 lat świetlnych od Ziemi, zniszczyłby warstwę ozonową. Z powodu zwiększonego promieniowania organizmy żywe mogłyby wyginąć. Na szczęście w tak małej odległości od Słońca nie ma gwiazd, które mogłyby spowodować błysk gamma.

Gwiazdy neutronowe powstają w wyniku zapadania się gwiazd. Są bardzo gęste, szybko wirują, mają silne pole magnetyczne a przy tym są niewielkie – kilkadziesiąt kilometrów średnicy. SGR 1806-20 jest rzadkim typem gwiazdy neutronowej – magnetarem, charakteryzującym się wyjątkowo silnym polem magnetycznym: teoretycznie mogłoby ono zostać wykorzystane do odczytania informacji z karty kredytowej umieszczonej w połowie odległości do Księżyca. Takich obiektów znamy w Drodze Mlecznej zaledwie 10.

Powstawanie błysków gamma jest przypisane właśnie wpływowi silnego pola magnetycznego i gwałtownemu procesowi rekombinacji magnetycznej (magnetic reconnection), który uwalnia olbrzymie ilości energii. Na dużo mniejszą skalę proces ten zachodzi w Słońcu, przez co powstają rozbłyski słoneczne.

Błysk gamma z gwiazdy SGR 1806-20 rejestrowało wiele obserwatoriów, wśród nich satelita Swift, który dopiero rozpoczyna swoją misję.

Satelita Swift (własność NASA) służyć ma astronomom do wykrywania i obserwacji błysków promieniowania gamma – jednej z największych zagadek wszechświata.

Grudniowy błysk był zjawiskiem unikatowym ze względu na swoją moc: najpotężniejsze dotychczas zarejestrowane wybuchy były 100 razy słabsze. Z kolei fakt, że wybuch miał miejsce w naszej galaktyce, pozwolił na obserwacje szczegółów przebiegu rozbłysku: zmieniającej się z dnia na dzień poświaty błysku – materii rozprzestrzeniającej się z 30% prędkości światła.

Autor

Wojtek Rutkowski

Komentarze

  1. Robert    

    Prośba o wyjaśnienie… błysk z gwiady oddalonej o 50 tys. lat świetlnych wykryty w 2004 roku dotarł do ziemi… — Prośba o wyjaśnienie… Błysk z gwiady oddalonej o 50 tys. lat świetlnych wykryty w 2004 roku dotarł do ziemi… Nierozumiem jak to możliwe… skoro
    nic nie może być szybsze od światła…
    Chyba, że błysk nastopił 50 tys. lat temu, a nie w 2004… a może nawet 150 tys lat temu , jak lecial z szybkoscią 30% predkosci światła…

    ?????

  2. Anonymous    

    mim — przeczytaj jeszcze kilka razy i może zrozumiesz 🙂

    1. Robert    

      Ktoś mądry kiedys powiedział : ” Nie ma głupich pytan, sa tylko głupie odpowiedzi… “ — Ktoś mądry kiedys powiedział : ” Nie ma głupich pytań, sa tylko głupie odpowiedzi… ” 😉

      Może, faktycznie czytałem nieuważnie, ale mógłbyś sobie darować tego typu odpowiedzi… nie swiadczy ona o twojej madrości ( mogłes się popisać ), a ja od niej też nieczego sie nie nauczę… 😉

      Przy okazji dzięki wszystkim którzy napisali coś merytorycznego 🙂

  3. Mariusz    

    faktycznie troche brak precyzji w tym artykule
    Wcale sie nie dziwie ze ktos nie do konca zrozumial o co chodzi. No bo blysk zostal zarejestrowany 27-go grudnia a news, ze dotarl do Ziemi, jest z 10-go lutego… Wiec co dotarlo do Ziemi 20-go lutego? Amator astrofizyki moze miec klopoty ze zrozumieniem:-) Trzeba pisac odbrobine prosciej panowie:-)
    A wiec gwoli wyjasnienia: 27-go grudnia do Ziemi dotarly fotony gamma pochodzace z tego rozblysku. Caly czas obserwowana jest w miejscu rozblysku poswiata (afterglow). Natomiast 20-luty to tylko i wylacznie data pojawiania sie newsa, nic szczegolnego dodatkowo do Ziemi nie dotarlo.
    Acha, gwoli rozwazania zagrozen pochodzacych z takich gwiazd… same rozblyski gamma sa tak krotkotrwale ze prawdopodobnie zniszczylyby polowe planety. Szczesciarze po drugiej stronie przezyliby.

    1. Michal M.    

      Bez pana_ki, bez pani_ki

      > Acha, gwoli rozwazania zagrozen pochodzacych z takich gwiazd… same
      > rozblyski gamma sa tak krotkotrwale ze prawdopodobnie zniszczylyby
      > polowe planety. Szczesciarze po drugiej stronie przezyliby.

      Ja bym nie panikował. Życie na Ziemi istnieje od miliardów lat, były różne kataklizmy ale żaden błysk gamma go nie zniszczył.

      Skoro potężny błysk gamma miał miejsce zaledwie 2 miesiące temu, należy sądzić, że podobne zjawiska zdarzają się regularnie. A my dopiero teraz zaczęliśmy je wykrywać i stąd panika.

    2. Wojtek    

      ?!

      > Wcale sie nie dziwie ze ktos nie do konca zrozumial o co chodzi. No
      > bo blysk zostal zarejestrowany 27-go grudnia a news, ze dotarl
      > do Ziemi, jest z 10-go lutego…

      Stawiam piwo temu, kto znajdzie w artykule datę 10 lutego. Może się wzrok wyostrzy ;))

      > Wiec co dotarlo do Ziemi 20-go
      > lutego?

      News z Astronetu.

      > Amator astrofizyki moze miec klopoty ze zrozumieniem:-)
      > Trzeba pisac odbrobine prosciej panowie:-)
      > A wiec gwoli wyjasnienia: 27-go grudnia do Ziemi dotarly fotony
      > gamma pochodzace z tego rozblysku. Caly czas obserwowana jest w
      > miejscu rozblysku poswiata (afterglow). Natomiast 20-luty to tylko
      > i wylacznie data pojawiania sie newsa, nic szczegolnego dodatkowo
      > do Ziemi nie dotarlo.

      Dotyczy to absolutnie wszystkich zjawisk, o jakich się tu pisze. Pewnie, do każdej podawanej daty można dodawać krótkie wypracowanko o prędkości światła, a do artykułu o październikowym zaćmieniu Słońca dodać wzmiankę, że będzie ono w październiku, a nie w dniu publikacji artykułu… Ale kto to będzie czytał? Może prościej pożyczyć szyldzik z Mediamarktu? ;]

      > Acha, gwoli rozwazania zagrozen pochodzacych z takich gwiazd… same
      > rozblyski gamma sa tak krotkotrwale ze prawdopodobnie zniszczylyby
      > polowe planety. Szczesciarze po drugiej stronie przezyliby.

      …jeśli utrzymaliby na miejscu pozostałe 50% atmosfery, to owszem 😀

      1. Mariusz    

        GRB

        >> Wcale sie nie dziwie ze ktos nie do konca zrozumial o co
        > chodzi. No
        >> bo blysk zostal zarejestrowany 27-go grudnia a news, ze dotarl
        >> do Ziemi, jest z 10-go lutego…
        >
        > Stawiam piwo temu, kto znajdzie w artykule datę 10 lutego. Może
        > się wzrok wyostrzy ;))

        Oj literowka:-) Oczywoscie mialem na mysli 20 lutego.

        >> Wiec co dotarlo do Ziemi 20-go
        >> lutego?
        >
        > News z Astronetu.
        >
        >> Amator astrofizyki moze miec klopoty ze zrozumieniem:-)
        >> Trzeba pisac odbrobine prosciej panowie:-)
        >> A wiec gwoli wyjasnienia: 27-go grudnia do Ziemi dotarly fotony
        >> gamma pochodzace z tego rozblysku. Caly czas obserwowana jest w
        >> miejscu rozblysku poswiata (afterglow). Natomiast 20-luty to tylko
        >> i wylacznie data pojawiania sie newsa, nic szczegolnego dodatkowo
        >> do Ziemi nie dotarlo.
        >
        > Dotyczy to absolutnie wszystkich zjawisk, o jakich się tu
        > pisze. Pewnie, do każdej podawanej daty można dodawać krótkie
        > wypracowanko o prędkości światła, a do artykułu o październikowym
        > zaćmieniu Słońca dodać wzmiankę, że będzie ono w październiku,
        > a nie w dniu publikacji artykułu… Ale kto to będzie czytał? Może
        > prościej pożyczyć szyldzik z Mediamarktu? ;]

        No, cos jednak tutaj nie jest ok, bo tez z poczatku sadzilem ze wlasnie zaobserwowano nowy blysk gamma… A tu sie okazuje ze troche starawy ten news:-)

        >> Acha, gwoli rozwazania zagrozen pochodzacych z takich
        > gwiazd… same
        >> rozblyski gamma sa tak krotkotrwale ze prawdopodobnie zniszczylyby
        >> polowe planety. Szczesciarze po drugiej stronie przezyliby.
        >
        > …jeśli utrzymaliby na miejscu pozostałe 50% atmosfery, to owszem 😀

        Atmosfera od samego promieniowania gamma tak po prostu nie odlecialaby w przestrzen. Pewnie jonosfera na pewien okres czasu siegnelaby powierzchni planety, ale kto wie czy by sie to wszystko jakos nie unormowalo. Gwarantowane bylyby za to opoznienia w mediach… 🙂
        I to nie tylko na astronecie!

        1. Wojtek    

          > Oj literowka:-) Oczywoscie mialem na mysli 20 lutego.

          Jak się czepiamy to po maksie 😉

          > No, cos jednak tutaj nie jest ok, bo tez z poczatku sadzilem ze
          > wlasnie zaobserwowano nowy blysk gamma… A tu sie okazuje ze
          > troche starawy ten news:-)

          To nie redaktorzy Astronetu odkrywają błyski, lecz badacze, którzy potrzebują czasu na przeanalizowanie danych i wyciągnięcie wniosków. Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics opublikowało notatkę na ten temat 18 lutego, wersja polska w AstroNEWS pojawiła się dwa dni później. Konkurencji zerżnięcie zajęło dodatkowe 3 dni.

          Zadaniem tego serwisu nie jest donoszenie o każdym zaobserwowanym zjawisku w czasie rzeczywistym. Od tego są strony placówek badawczych, publikujące surowe raporty – z tym, że tychże raportów nie da się raczej poczytać do śniadania 🙂

          > Atmosfera od samego promieniowania gamma tak po prostu nie
          > odlecialaby w przestrzen. Pewnie jonosfera na pewien okres czasu
          > siegnelaby powierzchni planety, ale kto wie czy by sie to wszystko
          > jakos nie unormowalo.

          Może; w każdym razie chyba nikt się poważnie nie zajmował badaniem skutków – teraz może mieć motywację…

Komentarze są zablokowane.