Wstęp

16 kwietnia przeprowadzono odpalenie wszystkich silników zarówno pierwszego, jak i drugiego stopnia rakiety Starship. SpaceX zdaje się traktować swoje plany kolejnych lotów bardzo poważnie – ten test statyczny nie jest jedynie włączeniem rakiety. Był on możliwy dzięki skonstruowaniu zupełnie nowej płyty startowej w bazie Starbase w Teksasie.

Test statyczny 2 stopnia.

Nowy „stół startowy”

Pierwotna konstrukcja tzw. Orbitalnego Stołu Startowego w Boca Chica była dość nieortodoksyjna jak na miejsca startu rakiet kosmicznych. Nie miała jednego deflektora płomieni ani kierowanego odprowadzenia gazów wylotowych. Sama jej nazwa — jak to bywa z pomysłami Elona Muska — jest niezwykle opisowa. Była to po prostu gigantyczna betonowa platforma, na której to wielkie ramiona stojącej obok Wieży Startowej, zwanej Mechazillą, gładko stawiały rakiety.

Aby rakieta oderwała się od ziemi, musi się od niej odepchnąć. Siła ta jest tak wielka, że gdy pierwszy raz Starship leciał w kosmos z tego stołu, zdewastował większość powierzchni placówki pod i wokół siebie. Aby temu zaradzić, SpaceX pozbyło się pozostałych fragmentów ognioodpornego betonu i zainstalowało pod stołem wielki, ciśnieniowy deflektor tłoczący setki ton wody do góry i na boki, aby przekierować i pochłonąć jak największą część niszczycielskiej siły startujących rakiet.

Starship podczas testu statycznego widziany od strony powłoki ablacyjnej.

W inżynierii powszechna jest jednak pewna ciekawa opinia: im coś jest prostsze, tym jest zazwyczaj lepsze. Tenże skomplikowany system hydrauliczny został uznany przez działające w tej filozofii SpaceX za nieadekwatny i podjęto się jego ponownej renowacji.

Nowy system nie jest jednak, jak mogłoby się wydawać, banalnie prosty. Stojąca na dziurawym pośrodku podniesieniu rakieta ma pod sobą odchodzące w dwie strony podłużne, lekko nachylone do góry wyżłobienia w gruncie. Są one starannie wyłożone betonem, ponieważ mają one kierować pchane od środka gazy wylotowe generowane przez silniki startujących rakiet. Beton ten ma w sobie system rur, przez które pompowana jest woda, aby efektywnie chłodzić całą konstrukcję. Decyzja o zrekonstruowaniu całego stanowiska jest krokiem w dobrą stronę, ale wciąż daleko mu do stosowanych od najwcześniejszych dni kosmonautyki deflektorów, obecnych w bazach takich jak Cape Canaveral czy Bajkonur.

Podmokły i bagnisty charakter terenu Starbase nie jest jednak przyjazny kopaniu głębokich rowów z prawie pionowymi ścianami, co wyjaśnia zwlekanie SpaceX w podjęciu decyzji o zmianie stołu na opisany powyżej, bardziej tradycyjny system. Pozwolił on bowiem na dokonanie wspomnianego testu statycznego z minimalnymi jedynie uszkodzeniami dla placówki i w końcu pozwoli też na wyczekiwany lot orbitalny.

Siwe chmury dymu rozświetlone ogniem niewidocznych silników. Booster Starshipa stojący na podwyższeniu, tło niewidoczne, widziany od spodu. Obok czarna wieża, której jedno ramię trzyma booster od boku.SpaceX

Test statyczny Boostera.

Podsumowanie

Wczorajszy test nie jest jedynie pokazem przygotowania technologicznego SpaceX do kolejnego lotu w kosmos Starshipa. Pokazuje on również przygotowanie infrastrukturalne i decyzyjne. Z niecierpliwością wyczekiwany lot musi się odbyć sprawnie; ma nie być celem, a jedynie środkowym elementem wielkiej układanki lotów kosmicznych, mających sprawiać, że kosmos będzie coraz bliżej nas.

Korekta – Alex Rymarski, Adam Piznal

Autor

Twarz patrząca w bok, rozwiane wlosy
Mikołaj Maziarek

Uczeń XLII LO w Krakowie, fan science fiction, nauk ścisłych i ceramiki.