Od długiego czasu obie sondy Voyager korzystają z coraz bardziej ograniczonych zasobów energii – nic w tym dziwnego, bo lecą już dziesięciokrotnie dłużej, niż oryginalnie zakładano. Dlatego by konserwować energię, z każdym rokiem coraz więcej instrumentów na pokładach obu sond jest wyłączanych. W ostatnim czasie padło na LECP – eksperyment Low-energy Charged Particles (ang. niskoenergetyczne cząstki naładowane) – czyli przyrząd, który bada jony, elektrony i promieniowanie kosmiczne. W Voyagerze 2 został wyłączony już w 2025 roku, a w przypadku Voyagera 1 nastąpiło niedawno, bo 17 kwietnia 2026.

Artystyczna wizja sondy Voyager na tle rozgwieżdżonej przestrzeni kosmicznej.

Bezpośrednią przyczyną właśnie tego terminu dezaktywacji był nagły spadek energii sondy w lutym tego roku. Inżynierowie pracujący nad misją mieli świadomość, że dalsze straty mogą oznaczać automatyczne uruchomienie trybu awaryjnego, więc decyzja była szybka, szczególnie mając na uwadze, że kolejność wyłączania segmentów sond została ustalona lata temu. Mimo tego była bolesna.

„Wyłączenie instrumentu naukowego nie jest czyimkolwiek pierwszym wyborem, ale to najlepsza dostępna opcja” – powiedział Kareem Badaruddin, kierownik misji Voyager w Jet Propulsion Laboratory w Kalifornii, USA. „Voyager 1 nadal dysponuje dwoma działającymi instrumentami naukowymi – jednym, który nasłuchuje fal plazmowych, i jednym mierzącym pola magnetyczne. Oba działają znakomicie, przesyłając dane z obszaru przestrzeni kosmicznej, którego żaden inny stworzony przez człowieka pojazd nigdy wcześniej nie eksplorował. Zespół pozostaje skupiony na utrzymaniu obu Voyagerów w działaniu tak długo, jak to możliwe”.

Na podstawie powyższych informacji mogłoby się wydawać, że koniec żywotności sond jest rychły. Jednak niekoniecznie jest to prawda. Wspomniana zmiana da bowiem naukowcom pracującym nad misją około rok czasu na implementację rozwiązania, które nazwali „Wielkim Wybuchem”. Pomysł polega na jednoczesnej wymianie wszystkich zasilanych urządzeń na niskoenergetyczne alternatywy.

„Wielki Wybuch” najpierw zostanie wprowadzony na Voyagerze 2, ponieważ ma więcej zapasowej mocy i jest bliżej Ziemi. Testy zaplanowane są na maj i czerwiec tego roku. Jeżeli pójdą dobrze, to działania zostaną powtórzone dla drugiej sondy niedługo później. Jeżeli rozwiązanie zadziała, to istnieje nawet szansa, że LECP zostanie ponownie uruchomione.

Korekta – Adam Piznal

Autor

Avatar photo
Alex Rymarski

Nocą – redaktor naczelny AstroNETu (2025–). Za dnia torunianin, więc również wtedy od astronomii nie sposób uciec. Interesuję się także polityką oraz wykorzystaniem uczenia maszynowego w tym obszarze.