Obrazek wyróżniający: ESA

Mars ma dwa księżyce: Fobosa i Deimosa. Oba są małe i przypominają asteroidy, a mimo to bardzo trudno stwierdzić, jak właściwie znalazły się tam, gdzie są. Po dekadach dociekań naukowcy są zgodni tylko co do jednego: aby jakiekolwiek pytania znalazły odpowiedź, trzeba zbadać te księżyce bezpośrednio. W historii podboju kosmosu dokonano takiego badania jedynie na dwóch obiektach tego typu: naszym ziemskim, szarym Księżycu oraz ogromnym Tytanie – księżycu Saturna. Żadna sonda nie zbliżyła się tak bardzo do Fobosa i Deimosa. Właśnie dlatego sprawy postanowili wziąć w swoje ręce Japończycy, których misja MMX ma wystartować już za tydzień.

Trójwymiarowa renderowana grafika przedstawiająca rozmontowane elementy sondy kosmicznej na białym tle. Widoczne są m.in. panel słoneczny, główny moduł statecznika ze złocistą folią oraz oddzielny moduł lądownika na nóżkach.ESA

Wizualizacja 3d sondy MMX rozbita na jej trzy moduły.

Japońska Agencja Kosmiczna (JAXA) postanowiła przeprowadzić ambitną, pionierską misję MMX (Martian Moons eXploration). Jej najważniejszym celem jest pomoc w ustaleniu pochodzenia Fobosa i Deimosa. Uczeni od dawien dawna spierają się bowiem, czy zostały one przechwycone przez grawitację Marsa z Pasa Głównego (czyli są po prostu przechwyconymi asteroidami), czy też powstały w wyniku akumulacji gruzu wyrzuconego z Czerwonej Planety na skutek pradawnego, gigantycznego zderzenia z innym ciałem niebieskim (podobnie jak powstał ziemski Księżyc).

Sonda MMX została zaprojektowana jako pojazd wielomodułowy, składający się z modułu napędowego, badawczego oraz powrotnego. Na pokładzie znajdzie się także niewielki łazik o nazwie IDEFIX, skonstruowany głównie przez Francuzów i Niemców, którzy nazwali go na cześć pieska ze słynnej serii komiksów o wojowniczych Galach. Jest to misja wysoce umiędzynarodowiona – swój wkład mają w nią takie organizacje jak NASA, ESA, francuskie CNES oraz niemiecka agencja DLR.

Misja tej wagi musi być zaplanowana z ogromną precyzją:

  • Start i podróż: Sonda ma wystartować z kosmodromu Tanegashima na pokładzie nowej japońskiej rakiety nośnej H3. Lecieć będzie przez około rok, po czym wejdzie na orbitę Marsa.

  • Badania i lądowanie: Głównym celem sondy jest Fobos. W ramach misji na jego powierzchnię zostanie zrzucony łazik IDEFIX, który zbada teren z bliska i pomoże w bezpiecznym lądowaniu głównego modułu.

  • Pobranie próbek: MMX ma za zadanie zebrać co najmniej 10 gramów pyłu i skał z powierzchni Fobosa. Sonda wykona również badawcze przeloty w pobliżu Deimosa, na którym lądowanie nie jest planowane.

  • Powrót na Ziemię: Po około trzech latach prac w pobliżu Marsa sonda rozpocznie manewr powrotny. Wielkim finałem misji będzie zrzucenie na spadochronie na terytorium Australii kapsuły z bezcennymi próbkami z Fobosa w 2031 roku.

Jeśli misja zakończy się sukcesem, ludzkość po raz pierwszy w historii pozyska fizyczny materiał z układu marsjańskiego. Co ciekawe, mimo że misja Mars Sample Return była planowana dłużej, wszystko wskazuje na to, że to właśnie Japończycy we współpracy z ESA i NASA doprowadzą do tego przełomowego wydarzenia. Pomoże ono zrozumieć nie tylko mechanizm powstania tych dwóch tajemniczych ciał niebieskich, ale również procesy transportu wody i materii organicznej we wczesnym Układzie Słonecznym.

Korekta – Tosia Kościelniak

Autor

Mikołaj Maziarek

Mieszkaniec Krakowa, którego pasje i hobby łączą między innymi nauki ścisłe (w szczególności astronomię i inżynierię z nią związaną), językoznawstwo oraz drobną, nieambitną sztukę, taką jak garncarstwo. Rozpoczyna studia na Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie na Wydziale Informatyki, Elektroniki i Telekomunikacji. Trzykrotnie brał udział w hackathonie NASA Space Apps Challenge (z czego raz zajął 2. miejsce) oraz dwukrotnie w konkursie Cosmic Challenge, w którym raz zwyciężył. Ma doświadczenie w pisaniu, pracy w zespole oraz dowodzeniu małym zespołem oraz przewodzeniu małemu zespołowi. Członek AstroNET-u od 2023 roku.