Obrazek wyróżniający: NASA/Joel Kowsky

Kolejna podróż na Międzynarodową Stację Kosmiczną zakończyła się sukcesem. Tym samym oficjalnie rozpoczęła się misja SpaceX Crew-13, która już teraz zapowiada się na wyjątkową.

Mimo pechowego numeru misji – trzynaście – lot przebiegł bowiem wyjątkowo pomyślnie. Start odbył się z kosmodromu Cape Canaveral Space Force Station na Florydzie w dniu 1 października o 11:10 czasu lokalnego (wschodnioamerykańskiego, EDT). O godzinie 19:05 tego samego dnia kapsuła Crew Dragon Grace była już zadokowana. Ustanowiło to nowy rekord dla Amerykanów – najkrótszego czasu od startu do dokowania z ISS. Poprzedni wynosił około 12,5 godziny, czyli około 4,5 godziny dłużej.

Rakieta SpaceX Falcon 9 z kapsułą Dragon podczas startu.

Tak skomentował to osiągnięcie administrator NASA:

„Crew-13 to kolejny dowód na niezrównane możliwości Stanów Zjednoczonych w dziedzinie załogowych lotów kosmicznych oraz na siłę naszych partnerstw komercyjnych” – powiedział Jared Isaacman.

Co umożliwiło skrócony czas lotu? Jak ujęła to Julianna Scheiman, dyrektorka programu Dragon w SpaceX, „Mieliśmy szczęście tym razem”. Miało to bowiem mało wspólnego z możliwościami Dragona, tylko z relacją między celem (ISS) a statkiem w chwili startu, czyli z kątem fazowym przy starcie. Im większy kąt fazowy, tym bardziej pojazd goniący musi „doganiać” cel.

„Doganianie” polega na lataniu po niższej orbicie przez kilka (lub kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt) okrążeń. W takim układzie kapsuła ma wyższą prędkość niż stacja. Liczba okrążeń zależy właśnie od kąta fazowego, który był akurat taki, że pozwolił Dragonowi zadokować szybciej. Ta relacja zmienia się z dnia na dzień. Można jednak zoptymalizować położenie pojazdu docelowego tak, by w danym dniu startu znajdował się lepszym lub gorszym punkcie.

Warto także zaznaczyć, że czas ten wcale nie wyróżnia się na scenie międzynarodowej. Rosyjskiej misji Sojuz MS-17 udało się zadokować do ISS w lekko ponad 3 godziny, czyli ponad dwa razy krócej, a chińskiej misji Tianzhou-5 do stacji Tiangong w około dwie godziny, co stanowi absolutny rekord, choć była to kapsuła bezzałogowa. Załoga SpaceX Crew-13 miała zatem szybki lot, ale różnice między nią a innymi wyglądają jak między pociągiem, a samolotem.

Od lewej: kosmonauta Roskosmosu Siergiej Teteriatnikow, astronauci NASA Jessica Watkins i Luke Delaney, a także astronauta CSA (Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej) Joshua Kutryk.

Teraz pozostaje realizacja samego sedna misji, czyli badań, które poprawią życie na Ziemi oraz funkcjonowanie na orbicie, a w przyszłości umożliwią przebywanie na innych ciałach niebieskich. Przedstawiła je Dana Weigel, kierowniczka Programu Niskiej Orbity Okołoziemskiej NASA (Low Earth Orbit Program) w Centrum Lotów Kosmicznych imienia Lyndona B. Johnsona w Houston.

„Podczas misji załoga pomoże naukowcom w leczeniu chorób serca i choroby Parkinsona, badając tkanki wytworzone z ludzkich komórek macierzystych, które mogą przyczynić się do postępów w medycynie, modelowaniu chorób i testowaniu leków. Astronauci zbadają też możliwości uprawy roślin, co jest ważne w przypadku dłuższych misji kosmicznych, pomogą nam lepiej zrozumieć zaburzenia przepływu krwi obserwowane w kosmosie oraz przetestują nowe urządzenia diagnostyczne do monitorowania zdrowia załogi”.

SpaceX Crew-13 potrwa do marca przyszłego roku, a więc długość misji będzie standardowa. Równie typowy jest fakt wymiany załóg – obecność nowej załogi oznacza bowiem możliwość powrotu ich poprzedników, czyli misji SpaceX Crew-12. Wobec tego na Ziemi już najpewniej 6 października powitamy astronautów NASA – Jessicę Meir i Jacka Hathawaya – kosmonautę Roskosmos Andreja Fiediajewa – a także astronautkę Europejskiej Agencji Kosmicznej, Francuzkę Sophie Adenot.

Korekta – Redakcja tekstu – Antonina Habrat

Autor

Alex Rymarski

Student Lotnictwa i Kosmonautyki na Politechnice Wrocławskiej. Od czterech lat związany jest z AstroNET. Napisał ponad 80 artykułów i zredagował kilkadziesiąt kolejnych. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego. Doświadczenie medialne zdobywa także jako wolontariusz Stowarzyszenia Demagog. Dołączył do zespołu w marcu 2026 roku.