Przed lądowaniem na Księżycu potrzebne są jeszcze kluczowe testy systemu dokowania kapsuły Orion, który podczas poprzednich dwóch misji nie był nawet zamontowany. Aby bowiem powrócić na powierzchnię Srebrnego Globu, potrzebny jest lądownik, mianowicie jeden z dwóch kandydatów: Starships HLS od SpaceX albo Blue Moon od Blue Origin. Dziś (09.06.2026) poznaliśmy astronautów, którzy za rok będą nadzorować ten proces na orbicie Ziemi. Są to astronauci NASA – Andre Douglas, Randy Bresnik i Frank Rubio – oraz znany astronauta Europejskiej Agencji Kosmicznej, Luca Parmitano.

Oficjalny portret astronautów misji Artemis III. Od lewej: Andre Douglas, Luca Parmitano, Randy Bresnik, Frank Rubio.

Dowódcą misji będzie Randy Bresnik. Artemis III stanie się jego trzecim lotem w przestrzeń kosmiczną, gdyż jest weteranem misji STS-129 wahadłowca Atlantis z 2009 roku oraz lotu Sojuz MS-05 z roku 2017. Od 2018 pracuje natomiast jako Asystent Kierownika Biura Astronautów. Jego doświadczenie jest imponujące – oprócz wspomnianych lotów kosmicznych, jako emerytowany pułkownik Piechoty Morskiej USA ma staż ponad 7000 tysięcy godzin wylatanych w 95 różnych rodzajach samolotów. Z wykształcenia jest matematykiem.

Rolę pilota będzie z kolei pełnił Luca Parmitano, astronauta ESA z Włoch. Podobnie jak Bresnik poleci w kosmos po raz trzeci. Co więcej, ma także doświadczenie w postaci lotów na Międzynarodową Stację Kosmiczną – misje Sojuz TMA-09M i Sojuz MS-13. Jeżeli chodzi o jego kwalifikacje, to wylatał ponad 2000 godzin w 40 różnych rodzajach samolotów i ma tytuł licencjata nauk politycznych oraz magistra eksperymentalnej inżynierii lotów powietrznych.

Frank Rubio i Andre Douglas będą zaś specjalistami misji. Są to mniej doświadczeni astronauci. Dla Rubio będzie to druga misja kosmiczna, bo był członkiem Sojuz MS-22, choć można liczyć ją tak naprawdę jako dwie – trwała 371 dni, nadzwyczajnie długo, co czyni go amerykańskim rekordzistą pod względem najdłuższej misji kosmicznej. Dla Douglasa będzie to pierwszy lot w kosmos, choć nie można mówić o jego nieprzygotowaniu – był zapasowym członkiem misji Artemis II, czyli poleciałby na miejscu kogoś z załogi, w razie ich niedysponowania. Być może jest więc wręcz najbardziej wykwalifikowany do tej misji na ten moment.

Podczas konferencji przedstawiony został także bardziej szczegółowy plan misji. Tradycyjnie rozpocznie się ona startem rakiety SLS, która do niedawna miała tytuł najpotężniejszej rakiety świata. Natomiast po dotarciu na orbitę Ziemi astronauci nie wyruszą w podróż na Księżyc, a pozostaną tam. Statek kosmiczny Orion połączy się najpierw z lądownikiem Blue Moon, który będzie już czekał na orbicie, gdyż jest w stanie spędzić na niej wiele tygodni. Po około dwóch dniach testów dwa wspomniane pojazdy rozłączą się, po czym do Oriona zadokuje Starship HLS. Te z kolei wspólnie spędza tylko jeden dzień, po czym również się rozłączą. Wtedy pozostanie tylko jedno – powrót na Ziemię. Cała misja potrwa około dwa tygodnie, a jej dokładny czas będzie ustalany na bieżąco, gdyż może zostać skrócona lub wydłużona, w zależności od np. opóźnień po stronie SpaceX, czy Blue Origin.

Wizualicja dwóch lądowników programu Artemis. Po lewej Starship HLS, a po prawej Blue Moon. Warto zaznaczyć, że nie są odpowiednio wyskalowane, ponieważ w rzeczywistości ten pierwszy mierzy 52 metry wysokości, a drugi 16 metrów.

Wydarzenie idealnie podsumowują słowa Administratora NASA, Jareda Isaacmana:

„Dziś stawiamy kolejny odważny krok w powrocie ludzkości na Księżyc, opierając się na niezwykłych fundamentach położonych przez astronautów Artemis II. Ich osiągnięcia na nowo rozbudziły globalne podekscytowanie eksploracją kosmosu, a teraz przekazują pochodnię załodze Artemis III – Randy’emu, Luce, Frankowi i Andre’owi. Artemis III zademonstruje siłę amerykańskiej innowacyjności i międzynarodowego partnerstwa, gdy będziemy testować złożone operacje dokowania na orbicie oraz rozwijać technologie, które pewnego dnia zabiorą nas głębiej w Układ Słoneczny. Ta misja będzie wymagała najbardziej zdumiewającej w historii koordynacji startów rakiet ciężkich, czerpiąc z talentu i możliwości zespołów z całego rządu i środowiska lotów kosmicznych. Astronauci Artemis III, wraz z ESA i naszymi międzynarodowymi partnerami oraz dziesiątkami tysięcy najzdolniejszych i najbardziej utalentowanych ludzi z agencji i przemysłu, zapoczątkowują nowy Złoty Wiek eksploracji, niosąc dalej nadzieje i marzenia następnego pokolenia – tak jak astronauci Apollo zrobili to dla tak wielu z nas”.

Korekta – Antonina Habrat

Autor

Avatar photo
Alex Rymarski

Nocą – redaktor naczelny AstroNETu (2025–) i miłośnik astronautyki. Za dnia maturzysta i wolontariusz Stowarzyszenia Demagog, gdzie także zdobywa doświadczenie redakcyjne.