Obrazek wyróżniający: ESO

Kilkudziesięcioletnie poszukiwania dziś zostały zakończone – zespół kierowany przez francuskiego astronoma Miguela Montargèsa uzyskał najwyraźniejszy w historii obraz obiektu, który zapewne jest Betelgezą B, gwiazdą na orbicie wokół Betelgezy. Udało się to przy pomocy Bardzo Dużego Teleskop (VLT), należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO).

Zdjęcie Betelgezy i jej towarzyszki na tle gwiazdozbioru Oriona. Betelgeza B została zobrazowana bezpośrednio, co oznacza, że zostało zarejestrowane światło od samej gwiazdy, przy pomocy instrumentu na teleskopie VLT na chilijskiej Pustyni Atakama. O ile był już dowód na istnienie towarzyszki gwiazdy, w tym potencjalna bezpośrednia detekcja przy pomocy teleskopu Gemini North na Hawajach (USA), to jest mocniejszy dowód i lepsze zdjęcie Betelgezy B.

Te niezbite dowody są wyczekiwane od dekad. Teorie na temat towarzyszki Betelgezy tworzone są już od co najmniej 40 lat i w tym czasie wielokrotnie były potwierdzane i obalane. W zeszłym roku pojawiły się bardzo obiecujące badania, które przedstawiły pierwsze dowody i wykrystalizowały teorie, choć jak się okazuje, dalej nie wszystko ma się tak, jak oczekiwano:

„Szczerze mówiąc, sądziłem, że nie mamy odpowiedniej czułości, aby wykryć Betelgezę B, tak jak przewidywano” – wyjaśnia Montargès. Ale zobaczyliśmy ją, gdyż jest bardziej masywna, niż sądzono!” (Pierwotnie uważano, że może mieć masę zbliżoną do masy Słońca, ale nowe obserwacje pokazały, że Betelgeza B ma od dwóch do trzech razy większą masę niż Słońce – przyp. red.). Niesamowity jest fakt, iż nadal jesteśmy w stanie odkryć bliską towarzyszkę, masywniejszą i jaśniejszą niż Słoce, wokół tak dobrze zbadanej gwiazdy” – podkreśla Montargès. To są najlepsze momenty w badaniach naukowych: zobaczyć coś nowego, nieoczekiwanego!”

Istotą tego odkrycia jest jego znaczenie pod kątem wyjaśnienia zmian jasności Betelgezy. Gwiazda ta znana jest właśnie z nich oraz z zapowiadanej śmierci w wybuchu supernowej. Potencjalna detekcja Betelgezy B skłoni astronomów do zbadania, jak towarzyszka może wpłynąć na przewidywane zjawisko. Tymczasem, aby mieć pewność, że towarzyszka naprawdę tam jest, astronomowie spróbują zaobserwować ją ponownie za rok po drugiej stronie gwiazdy, ale jak mówią: „w tym przypadku nie ma już miejsca na wątpliwości”.

Korekta – Tosia Kościelniak

Autor

Avatar photo
Alex Rymarski

Nocą – redaktor naczelny AstroNETu (2025–) i miłośnik astronautyki. Za dnia maturzysta i wolontariusz Stowarzyszenia Demagog, gdzie także zdobywa doświadczenie redakcyjne.