Polscy astronomowie uczestniczą w japońskim projekcie pobrania przez sondę próbek gruntu z planetoidy i dostarczenia ich na Ziemię – poinformował prof. Tadeusz Michałowski i dr. Tomasz Kwiatkowski z Obserwatorium Astronomicznego UAM w Poznaniu.

Projekt MUSEF-C będzie eksperymentem podobnym do niedawnego lądowania sondy NEAR-Shoemaker na asteroidzie Eros. Celem japońskiej wyprawy jest odkryta przed trzema laty planetoida, oznaczona symbolem 1998SF36. Obiega ona Słońce w ciągu 1,5 roku, a 29 marca znalazła się najbliżej Ziemi, w odległości 6 mln km.

Japończycy zwrócili się do astronomów z kilku krajów, w tym do nas, o pomoc w obliczeniu orbity planetoidy 1998SF36. Jest to bardzo dziwny obiekt, o niewielkich rozmiarach (około 1 km), ale bardzo wydłużonym kształcie przypominającym ogórek – powiedział prof. Michałowski.

Już pierwsze polskie badania prowadzone przed kilku tygodniami we francuskim obserwatorium Pic du Midi w Pirenejach – obok śledzenia planetoidy Toutatis – przyniosły ważne odkrycie. Obliczono, że czas obrotu planetoidy wokół własnej osi wynosi 12 godzin. Potwierdziły to także obserwacje amerykańskie.

Obserwacje prowadzono nie tylko we Francji, ale także w Borowcu pod Poznaniem.

Japoński projekt MUSEF-C przewiduje start w 2002 roku sondy kosmicznej, która po serii precyzyjnych manewrów w 2005 roku wyląduje na planetoidzie, pobierze z niej próbki materii i w 2007 roku wróci z nimi na Ziemię. Dla przeprowadzenia całej operacji konieczne było bardzo dokładne obliczenie orbity planetoidy.

Będzie to pierwsza w historia wyprawa tego rodzaju. NEAR-Shoemaker, która 12 lutego jako pierwsza sonda wylądowała na asteroidzie Eros, miała za zadanie jedynie obfotografowanie obiektu. Jej lądowania nie planowano. Nie była więc przygotowana ani do pobrania próbek z powierzchni asteroidy, ani do powrotu na Ziemię.

Planetoidy zbudowane są z najstarszej, nieprzetworzonej w procesach geologicznych, materii, z której powstał Układ Słoneczny. Ich badanie ma duże znaczenie dla poznania początków Ziemi.

Planetoida obraca się wokół własnej osi w ciągu 12 godzin, co powoduje, że z jednego obserwatorium każdej nocy widać stale jej jedną i tę samą stronę. Dlatego trzeba było prowadzić badania z różnych punktów kuli ziemskiej – z obserwatoriów w USA, Kanadzie, Brazylii, Argentynie, Francji, Polsce, Czechach, Ukrainie i Japonii – wyjaśnił dr Kwiatkowski.

Planetoidę obserwowano za pomocą teleskopów i radarów. W Poznaniu prowadzono badania fotometryczne. Wszystkie te badania dotyczące rozmiarów planetoidy, jej ruchu i orbity wykonywane są z myślą o misji MUSEF-C.

Autor

Marcin Marszałek