Zdjęcie w tle: NASA/Goddard/University of Arizona

W poniedziałek 10 maja o godzinie 22:00 czasu polskiego sonda OSIRIS-REx rozpocznie trwającą dwa lata podróż do domu. Na Ziemię powinna dotrzeć w październiku 2023 r.

Ze względu na odległość, jaka dzieli sondę i stację naziemną, telemetria OSIRIS-REx dotrze z 16-minutowym opóźnieniem. Dopiero o godzinie 22:16 zespół czuwający nad misją OSIRIS-REx otrzyma informację czy odpalenie silników rozpoczynające manewr, podczas którego sonda zostanie skierowana w drogę powrotną z planetoidy Bennu na Ziemię, przebiegło pomyślnie. Silniki będą pracować przez 7 minut, by wyprowadzić sondę z orbity. Będzie to najbardziej znaczący manewr, odkąd OSIRIS-REx dotarła do Bennu w 2018 r. Prędkość statku musi zostać zmieniona o 958 kilometrów na godzinę, by osiągnął trajektorię umożliwiającą spotkanie z Ziemią. By było to możliwe, sonda dwukrotnie okrąży Słońce, pokonując 2,3 miliarda kilometrów, by dogonić naszą planetę na jej orbicie. Kiedy to nastąpi, OSIRIS-REx wyrzuci w kierunku Ziemi kapsułę z zebranymi próbkami, która docelowo ma wylądować na pustyni Utah. Amerykańska Agencja Kosmiczna deklaruje zachowanie 75% przywiezionych próbek dla przyszłych pokoleń, które będą mogły wykorzystać do badań technologie, które jeszcze nie zostały wynalezione.

Misja OSIRIS-REx w skrócie

OSIRIS-REx (skrót od ang. Origins, Spectral Interpretation, Resource Identification, Security, Regolith Explorer) to pierwsza amerykańska misja, której celem było zbadanie i pobranie próbek regolitu planetoidy Bennu, należącej do grupy Apolla i obiektów bliskich Ziemi (NEO). Misja rozpoczęła 8 września 2016 roku startem z Przylądka Canaveral. Do wyniesienia sondy na niską orbitę okołoziemską użyto rakiety Atlas V w konfiguracji 411.

Podczas wykonywania manewrów mających doprowadzić OSIRIS-REx do celu podróży, sonda otrzymała dodatkowe zadanie poszukiwania planetoid trojańskich Ziemi, co jednak nie przyniosło żadnych efektów.

Do planetoidy Bennu sonda dotarła 3 grudnia 2018 roku, a na jej orbitę weszła w sylwestra tego samego roku. Tym samym Bennu została najmniejszym obiektem, wokół którego orbitował statek. Pobity został też rekord najciaśniejszej orbity – nigdy wcześniej urządzenie zbudowane przez człowieka nie orbitowało tak blisko powierzchni cała niebieskiego. W tym miesiącu NASA ogłosiło także odkrycie obecności grup hydroksylowych w minerałach, co świadczy o obecności wody w pewnym okresie w przeszłości planetoidy. Z końcem lutego 2019 roku, OSIRIS-REx rozpoczęła fazę wykonywania map terenu i składu chemicznego planetoidy. Posłużyło to do późniejszego wyboru miejsca, z którego zostaną pobrane próbki.

Po niemal dwóch latach na orbicie OSIRIS-REx wykonała manewr „Touch-and-Go”, podczas którego sonda dotknęła powierzchni Bennu, pobrała 60 g regolitu i wróciła na orbitę. Nie odbyło się bez małych problemów – po obejrzeniu zdjęć, okazało się, że część zebranego materiału wylatuje przez szparę w pokrywie instrumentu TAGSAM (ang. Touch-And-Go Sample Acquisition Mechanism). Wymusiło to zmianę planów w celu jak najszybszego zabezpieczenia materiału przy jak najmniejszych zmianach przyśpieszenia sondy.

7 kwietnia br. sonda wykonała ostatni przelot w odległości 3,5 kilometra od planetoidy, podczas przez prawie 6 godzin robiła zdjęcia Bennu, by zobaczyć, jak lądowanie wpłynęło na powierzchnię obiektu.

Manewr pobierania próbek z powierzchni Bennu trzykrotnie wpłynął na rozmieszczenie pyłu i większych skał: podczas dotknięcia do powierzchni, wydmuchu gazu w celu zebrania próbek i odpalenia silników, by odlecieć. Na animacji zaznaczono miejsce, w którym OSIRIS-REx zetknął się z Bennu, a także kamień, który w wyniku tego zdarzenia został przesunięty o około 12 metrów.

Autor

Anna Wizerkaniuk

Z wykształcenia inżynier elektronik, studiuje elektronikę na Politechnice Wrocławskiej, członek Zarządu Klubu Astronomicznego Almukantarat