W dniach 13-17 listopada 2025 roku odbyło się Seminarium Jesienne dla Młodszych, zorganizowane przez Klub Astronomiczny Almukantarat. Wydarzenie miało miejsce w Radomiu – mieście kojarzonym z przemysłem zbrojeniowym, ale także ze sztuką. Wzięło w nim udział siedemnastu młodych miłośników astronomii i nauk ścisłych.

Pierwszego dnia wszyscy zjechaliśmy się na Dworcu Głównym. Panowała bardzo przyjazna atmosfera, ponieważ nareszcie zobaczyliśmy się po upłynięciu paru dobrych miesięcy. Towarzyszył nam śmiech, rozmowy oraz radość, którą trudno oddać w słowach. Następnie, gdy wybiła godzina szesnasta i wszyscy byliśmy w komplecie, przyszedł czas na wspólny spacer do Schroniska Młodzieżowego, które zostało naszym dachem nad głową na te kilka wspaniałych dni. Po dotarciu i zakwaterowaniu się na miejscu zebraliśmy się na „laptopowisku”, gdzie symbolicznie przedstawialiśmy się pozostałym uczestnikom i śpiewaliśmy, tak jak za dobrych dni w Załęczu Dolnym. Po tym wspaniałym rozpoczęciu na dobre pochłonęła nas wspólna integracja – i takim akcentem przeszliśmy do kolejnego dnia naszego pobytu.

Kilka osób siedzących w rzędzie na krzesłach przy ścianie. Trzymają gitary i śpiewniki.

Uczestnicy podczas Laptopowiska.

Następna doba przyniosła nam fascynującą przygodę. Wybraliśmy się na spacer, aby nabrać trochę orientacji w terenie i zobaczyć architekturę miasta. Ujrzeliśmy pomnik „Łucznika”, stojącego jako pamiątka po fabryce broni, maszyn do szycia oraz rowerów, która została uruchomiona w 1927 roku w ramach projektu odbudowy gospodarki odrodzonej II Rzeczypospolitej. Potem poszliśmy na kręgle, gdzie świetnie się bawiliśmy rywalizując ze sobą i grając dla czystej satysfakcji i rozluźnienia. Po tym wspaniałym czasie przespacerowaliśmy się do miejsca, w którym mieliśmy zjeść obiad. Wszyscy najedliśmy się do syta po nielada wysiłku fizycznym. Następnie udaliśmy się do muzeum im. Jacka Malczewskiego, artysty, który jest kojarzony właśnie z Radomiem. Mieliśmy okazję poznać jego twórczość, historię oraz zagłębiliśmy się w ukryte znaczenia jego sztuki. Po wycieczce poszliśmy na zajęcia artystyczne, gdzie każdy z nas mógł ozdobić sobie swój własny kubek. Na koniec każdy z nas mógł pochwalić się swoim niepowtarzalnym dziełem.

Grupa osób stojących pod pomnikiem napinającego łuk mężczyzny i naśladujących jego pozycję. W tle park.Zofia Lamęcka

Zdjęcie obok pomnika „Łucznika”.

Nastała sobota – dzień wyczekiwany od dawna. To właśnie wtedy odbyła się sesja referatowa. Od początku każdy z nas z niecierpliwością oczekiwał jej nadejścia; w końcu przygotowywaliśmy się do tego już od ponad miesiąca. Po zjedzeniu śniadania udaliśmy się do Szkoły Policealnej dla dorosłych TWP, gdzie wygłosiliśmy siedemnaście referatów, z których każdy był unikalny na swój własny sposób. Po wysłuchaniu ostatniego wystąpienia poczuliśmy niesamowitą ulgę. Daliśmy z siebie wszystko, co mogliśmy, aby nasze prezentacje były jak najlepsze.

Dziewczyna stojąca przed tablicą, obok niej wyświetlony slajd z prezentacji.

Nina Karolak wraz z jej referatem pt.: „Jak odkrywaliśmy Układ Słoneczny – od mitów po teleskopy”.

Niedziela przyniosła nam bardzo wiele niesamowitych wspomnień. Zostaliśmy zaskoczeni grą terenową, podczas której chodziliśmy grupami po mieście w poszukiwaniu miejsc, w których mieliśmy wykonać konkretne zadania. Istniała jednak jedna kluczowa zasada: musieliśmy za wszelką cenę unikać innych drużyn lub je fotografować, zanim one sfotografują nas, co pozwalało zdobyć dodatkowe punkty. To dodało jeszcze większego ducha rywalizacji do całej zabawy. Wieczorem, przed rozdaniem nagród, prezes Klubu Astronomicznego Almukantarat, Maksymilian Wdowiarz-Bilski, zaprezentował nam, jak powinien wyglądać wzorowo poprowadzony referat. Opowiadał o różnych rodzajach pieczywa, o tym, jak je traktować, a także pokazał nam matematykę związaną z tym tematem. Niedługo po tej prezentacji rozpoczęło się końcowe „laptopowisko”, podczas którego podsumowaliśmy całą sesję referatową i poznaliśmy jej zwycięzców.

Oto jak wygląda podium Seminarium Jesiennego dla Młodszych Klubu Astronomicznego Almukantarat 2025:

  • Na pierwszym miejscu znalazł się Oliwier Potyra wraz ze swoim referatem pod tytułem: „Nowy gość Układu Słonecznego, czyli o komecie 3I/Atlas”

Oliwier opowiedział nam o nowym przybyszu z przestrzeni międzygwiezdnej – komecie, która napotkała na swojej drodze Układ Słoneczny. Omówił jej charakterystykę, budowę, prawdopodobną historię, a także wskazał cechy wyróżniające ją na tle innych ciał niebieskich tej samej kategorii. Podjął również rozważania na temat potencjalnie sztucznego pochodzenia tego obiektu – hipotezy szeroko dyskutowanej m.in. przez profesora z Uniwersytetu Harvarda, Aviego Loeba.

Następne miejsca zajęli:

  • II miejsce: Karol Różycki – „Ciała zbliżające się do Ziemi (jak je odkrywamy i jak się przed nimi bronić) – czyli jak nie być dinozaurem”
  • III miejsce: Konrad Pomazański – „Podróżowanie w Układzie Słonecznym (+ napędy i kopniaki grawitacyjne)”

Wyróżnienia otrzymały:

  • Paulina Berlińska – „Co kryje się pod lodową powierzchnią Europy?”
  • Uliana Shutova – „Pas platenoid”

Nagrodę publiczności uzyskał Oliwier Potyra.

Kilka osób ustawionych do zdjęcia, trzymających nagrody.

Podium sesji referatowej wraz z zdobywczyniami wyróżnień. Z przodu od lewej Konrad Pomazański, Karol Różycki, Uliana Shutova, Paulina Berlińska. Z tyłu kadra; od lewej stoją Mateusz Kierepka, Laura Meissner-Oszer, Piotr Łubis oraz zwycięzca sesji – Oliwier Potyra.

Grę terenową wygrała grupa „Niedźwiadka”, w której skład wchodzili: Jerzy Rutkowski, Paulina Berlińska, Helena Bartoszko oraz Samuel Kuna.

Pięć osób ustawionych do zdjęcia. Dwie z nich trzymają paczki ciasteczek.

Drużyna „Niedźwiadka”.

Po ogłoszeniu wyników rozbrzmiała masa pogratulowań. Ekscytacja była bardzo wyraźnie odczuwalna jeszcze długo potem i w zieloną noc nie było osoby, która by się nie bawiła. Tak spędzaliśmy czas aż do nastania poniedziałku.

Po tych wszystkich wspaniałych momentach musiała nadejść pora rozłąki. Seminarium bez wątpienia było udane, lecz trzeba przyznać, że dynamika wszystkich wydarzeń potrafiła zmęczyć niejedną osobę. Niektórzy z utęsknieniem czekali na moment, w którym znowu ujrzą swój dom, a inni pragnęli zostać chociaż chwilę dłużej, ale wszyscy niecierpliwie czekamy, aż znowu zjedziemy się w tym samym miejscu – lub spotkamy się z tymi samymi ludźmi.

Redakcja tekstu – Matylda Kołomyjec

Autor

Samuel Kuna