Udany pierwszy start rakiety to samo w sobie wielkie osiągniecie, a zrobienie tego z ładunkiem, zamiast symulatora masy, to sukces tym bardziej imponujący. A tego właśnie dokonała wczoraj (30.03.2026) chińska firma CAS Space. Nowa rakieta spółki Kinetica-2 wzbiła się bowiem w przestworza ze Strefy Innowacyjnych Testów Komercyjnego Lotnictwa Kosmicznego Dongfeng w Centrum Startów Satelitarnych Jiuquan. Na pokładzie miała m.in. prototyp kapsuły Qingzhou-1.

Na zdjęciu widoczna wspomniana Kinetica-2 podczas startu. Ta dwustopniowa rakieta mierzy 53 metry wysokości, a razem z dwoma boosterami jest w stanie wygenerować siłę ciągu wystarczającą, by wynieść 12 ton na niską orbitę okołoziemską, co demonstruje tutaj. Po kolorze dymu widać doskonale paliwo, które Kinetica-2 wykorzystuje, mianowicie kerolox, czyli mieszankę nafty (ang. kerosene) i ciekłego tlenu (ang. oxygen).

Jak podaje firma, Kinetica-2 będzie służyć głównie do rozbudowy licznych planowanych chińskich megakonstelacji satelitów. Jednak po wczorajszym udanym debiucie prototypu Qingzhou-1 zapewne nie będzie to jedyne zadanie rakiety. Owa kapsuła to bowiem pojazd przeładunkowy dla stacji Tiangong. Wyjątkowym czyni ją fakt, że została rozwinięta przez agencję rządową szczególnie dla Kinetica-2. Eksponuje to narastający poziom współpracy między sektorem prywatnym i rządowym w Chinach.

Dalsze plany dla rakiety są obecnie takie same, jak dla każdej rozwijanej przez chińskie firmy z branży kosmicznej – możliwość odzyskiwania boosterów i pierwszego stopnia rakiety, w celu ich ponownego użytku. To natomiast plany najwcześniej na 2027 rok, a prawdopodobnie później, gdyż żadna chińska rakieta nie dała jeszcze rady tego osiągnąć – technologię tą uzyskały tylko amerykańskie firmy SpaceX i Blue Origin.

Autor

Avatar photo
Alex Rymarski

Nocą – redaktor naczelny AstroNETu (2025–). Za dnia torunianin, więc również wtedy od astronomii nie sposób uciec. Interesuję się także polityką oraz wykorzystaniem uczenia maszynowego w tym obszarze.