Obrazek wyróżniający: Stellarium

Listopad przynosi ze sobą przypieczętowanie jesiennej aury; dni stają się coraz krótsze, a ciemność zapada zdecydowanie wcześniej, zwiastując nieuchronne nadejście zimy. Świat wokół nas wycisza się i chroni w domowym cieple, jednak dla pasjonatów spoglądania w gwiazdy ten miesiąc ma swój urok. Choć listopadowe wieczory bywają chłodne i surowe, długa noc, rześkie powietrze i wyjątkowa przejrzystość atmosfery stwarzają liczne okazje do obserwacji. Czas założyć cieplejszą kurtkę, napełnić termos gorącą herbatą i wyruszyć na poszukiwania ciemnego nieba, by odkryć, jakimi astronomicznymi okazami zachwyci nas listopadowy firmament.

Pierwszego dnia miesiąca, dla różnych miejsc w Polsce, Słońce wzejdzie między godziną 6:28 a 6:58 i zajdzie między 15:55 a 16:33. Oznacza to dzień trwający około 9,5 godziny, czyli aż 2 godziny krócej niż pierwszy dzień października. Jak na środek jesieni przystało, czas obecności Słońca nad horyzontem będzie się dynamicznie skracał; ostatni dzień listopada zacznie się o 7:22-7:47 i zakończy po około 8 godzinach (o 15:10-15:53).

Księżyc

Na początku miesiąca satelita będzie nam towarzyszył niemal przez całą noc. 1 listopada wzejdzie około godziny 22:00, jednak jego harmonogram, jak zwykle, szybko ulegnie zmianie. Z każdym kolejnym dniem Księżyc zacznie pojawiać się na niebie coraz później; już na początku drugiego tygodnia miesiąca (około 8–9 listopada) jego wschód przypadnie dopiero o świcie. W połowie listopada układ ten się odwróci – Księżyc zacznie wschodzić w ciągu dnia i zachodzić wieczorem, dzięki czemu powróci na niebo tuż po zmierzchu. Z biegiem dni jego zachód będzie się przesuwał na coraz późniejsze godziny nocne, od wczesnego wieczora w połowie miesiąca (około 18:00–19:00), aż po późne godziny nocne po 20 listopada. Pod koniec listopada Srebrny Glob ponownie zacznie wschodzić późnym wieczorem (po 21:00, a 30 listopada po 22:30), by znów rozświetlać nocne niebo aż do rana.

9 listopada nasz satelita znajdzie się w nowiu, a 24 listopada w pełni. Ten miesiąc obfituje w widoczne koniunkcje, w których Księżyc weźmie udział: z Marsem (2 listopada) i Jowiszem (3 listopada), z Wenus (7 listopada), z Saturnem (20 listopada) oraz zbliżenie z Marsem i Jowiszem blisko gwiazdy Regulus (30 listopada).

Fragment nieba nad wschodnim horyzontem, widoczny ostatniej listopadowej nocy, podczas zbliżenia Księżyca z Marsem i Jowiszem w gwiazdozbiorze Lwa.

Planety

Merkury

Na początku miesiąca będzie niewidoczny, wschodząc około 7:00 i zachodząc po 16:00. Z każdym dniem zacznie pojawiać się coraz wcześniej, przesuwając się na niebo poranne, aż w okolicach 18–19 listopada osiągnie wschód już około 5:00. Następnie ten czas znowu będzie się nieco przesuwał, tak że pod koniec miesiąca Merkury wzejdzie dopiero około 5:45. 21 listopada Merkury znajdzie się w maksymalnej elongacji zachodniej, dzięki czemu najlepiej będzie widoczny rano, przed wschodem Słońca.

Wenus

Miesiąc rozpoczyna pojawiając się na niebie już niecałą godzinę przed wschodem Słońca – między 5:35 a 6:05. Na przestrzeni listopada planeta wschodzić będzie stopniowo coraz wcześniej, stwarzając coraz lepsze warunki do jej obserwacji; pod koniec miesiąca będzie to już różnica pełnych dwóch godzin. 7 listopada Wenus znajdzie się w koniunkcji z Księżycem w gwiazdozbiorze Panny, blisko gwiazdy Spika. Zbliżenie na niecałe 1,5° separacji będzie widoczne nisko nad południowo-wschodnim horyzontem od około 5:00.

Mars

Na początku listopada pojawia się jeszcze w pierwszej połowie nocy, między 22:30 a 23:10 i pozostaje widoczny do świtu. Przez cały miesiąc okno jego widoczności pozostaje stabilne – każdej nocy rozpoczyna się około 2 minuty wcześniej, tak że pod koniec listopada jego wschód nastąpi 40 minut wcześniej w porównaniu do pierwszych dni. 2 listopada znajdzie się w koniunkcji z Księżycem, niedaleko Jowisza, na granicy gwiazdozbiorów Lwa i Raka. Przez następne dni Mars będzie stopniowo zbliżał się do Jowisza, aż 16 listopada osiągną najmniejszą odległość kątową 1,1°, po czym planety zaczną się od siebie oddalać.

Jowisz

Miesiąc zaczyna od wschodów między 23:05 a 23:45, po których pozostaje widoczny do świtu. Z każdą nocą pojawia się na nocnym niebie o kilka minut wcześniej, tak że pod koniec listopada obserwować go będzie można już od 21:25-22:05, w zależności od lokalizacji. Na przestrzeni miesiąca Jowisz będzie przybliżał się do Ziemi, w związku z czym jego jasność nieznacznie wzrośnie. 3 listopada znajdzie się w koniunkcji z Księżycem, a 16 listopada z Marsem.

Saturn

Nad horyzont wznosi się jeszcze za dnia, w godzinach popołudniowych i na początku miesiąca pozostaje tam do 3:35-4:10. Okno to stabilnie przesuwa się każdej nocy o kilka minut wstecz – planeta skończy miesiąc, zachodząc równo 2 godziny wcześniej, niż na jego początku. W przeciwieństwie do Jowisza, Saturn w listopadzie oddala się od Ziemi, przez co jego jasność nieznacznie spada. Do jego obserwacji zachęca jednak układ pierścieni, które z naszej perspektywy wciąż są nachylone pod kątem pozwalającym na urzekający widok w teleskopie. 20 listopada planeta zbliży się do Księżyca na granicy gwiazdozbiorów Wieloryba i Ryb na odległość ok. 5,3°, co będzie widoczne do zachodu Saturna między 2:15 a 2:50.

Uran

Przez cały miesiąc znajduje się nad horyzontem przez całe noce, wschodząc w godzinach popołudniowych i zachodząc już po wschodzie Słońca. Ten miesiąc to dobry czas na jego obserwacje; 25 listopada Uran znajdzie się w opozycji do Słońca, czyli osiągnie od niego największą odległość kątową na niebie.

Neptun

Również wschodzi jeszcze za dnia, lecz zachodzi w drugiej połowie nocy; na początku miesiąca między 2:57 a 3:32, natomiast pod koniec listopada jego zachód nastąpi o dwie godziny wcześniej.

Roje meteorów

Przez cały listopad widoczne mogą być meteory z kilku pomniejszych rojów (m.in. Południowe i Północne Taurydy), większość z nich osiąga jednak aktywność rzędu zaledwie kilku zjawisk na godzinę. Najbardziej warto wypatrywać roju Leonidów, widocznych od 10 do 23 listopada. Jest to rój o zmiennym ZHR, przeważnie wynoszącym około 15 zjawisk na godzinę. Leonidy swoje maksimum osiągną w noc z 17 na 18 listopada.

Rój Leonidów znajduje się w gwiazdozbiorze Lwa. W noc maksimum z 17 na 18 listopada wschodzi nad horyzont między 21:30 a 22:15, w zależności od miejsca w Polsce.

Charakterystyczne obiekty

W listopadzie Trójkąt Letni chowa się już nisko nad zachodnim horyzontem, robiąc miejsce gwiazdozbiorom późnej jesieni i nadchodzącej zimy. Wielki Czworokąt Pegaza wraz z przylegającą Andromedą i Perseuszem powoli przesuwają się na stronę zachodnią, wciąż jednak dominując na wysokiej sferze nieba. Na północy bez zmian krążą Wielka i Mała Niedźwiedzica, natomiast na wschodzie coraz wcześniej i wyraźniej pojawiają się zimowe konstelacje; Byk ze swoim jasnym, czerwonym Aldebaranem oraz gromadą Plejad górują już w pierwszej części nocy, a tuż za nimi wyłania się Orion z jasną Betelgezą i Rigelem. Nad południowo-wschodnim horyzontem pięknie prezentuje się również rozległy Erydan oraz Wieloryb.

Obiekty głębokiego nieba

Listopad to pełnia sezonu na obiekty głębokiego nieba, gdyż długie godziny ciemności pozwalają na wyciągnięcie z teleskopów i lornetek większego kontrastu. To nadal świetny czas na obserwacje Galaktyki Andromedy (M31) oraz sąsiedniej Galaktyki Trójkąta (M33) pod ciemnym niebem. Ozdobą listopadowych nocy pozostaje Podwójna Gromada w Perseuszu (NGC 869 i NGC 884) oraz  Plejady (M45), widoczne nawet gołym okiem. W drugiej połowie nocy miłośnicy astronomii i astrofotografii kierują swoje instrumenty ku wschodzącym skarbom zimy, przede wszystkim w Orionie: Wielkiej Mgławicy M42 oraz sąsiadującymi z nią Mgławicy Pętla Barnarda, klimatycznej Mgławicy Płomień, Koński Łeb, a także widowiskowej Mgławicy Rozeta (NGC 2237) w pobliskim Jednorożcu, które z każdą godziną wznoszą się coraz wyżej nad horyzont.

Korekta – Anna Grzesiak

Źródła:

Autor

Maria Nicewicz