Obrazek wyróżniający: SpaceX
W SpaceX intensywnie trwają przygotowania do czternastego lotu testowego systemu Starship – pierwszego, który ma wejść na orbitę. Misja kryjąca się pod nazwą Flight 14 będzie kolejnym krokiem w wizji Elona Muska, tj. uczynienia z rakiet jego firmy powszechnego środka transportu kosmicznego. Choć data wystrzelenia nie jest jeszcze znana, nastąpi ono niewcześniej niż w drugiej połowie września, ze standardowego już miejsca startowego Starbase w Teksasie. Planowane jest przetestowanie zarówno Super Heavy, jak i samego górnego stopnia.
Kampania testowa przed startem
Do lotu przygotowane są Booster 21 i Ship 41, oba poddane już rozległym testom naziemnym. W przypadku górnego stopnia przeprowadzono już próbę wypełnienia go kriogenicznym, ekstremalnie zimnym paliwem. Mało tego, z sukcesem włączono wszystkie 6 silników Shipa 41 na czas około minuty, aby zweryfikować działanie układu napędowego rakiety.
Intensywnie testowany jest również Booster 21, którego to wszystkie silniki zostały odpalone już 28 sierpnia. Było to tak zwane pełne odpalenie statyczne. Wszystkie 33 silniki Raptor 3 działały odpowiedni czas, gdy rakieta była unieruchomiona na stanowisku startowym. Testy tego typu pozwalają zweryfikować nie tylko silniki, lecz również instalacje paliwowe, całą hydraulikę, pompy, zbiorniki i przepływ paliwa przez nie.
Flight 14, jak warto nadmienić, jest istotny również ze względu na swój ładunek. Zawierać on będzie 20 Starlinków typu V3. Ponadto misja ta nosi wiele podobieństw do ostatniej, owocnej w sukcesy misji IFT-13. Podczas tamtego lotu Starshipowi pierwszy raz udało się przetrwać wodowanie w Oceanie Indyjskim bez wybuchania. Jest to niezwykła okazja dla inżynierów, aby poddać go analizom. SpaceX bierze również pod uwagę problemy z uruchomieniem silników Super Heavy podczas lotu 13, także oczekiwania są wysokie.
Budowa nowej bazy?
Z innych nowości – niedawno na platformie X oficjalne konto SpaceX zamieściło zapowiedź budowy nowego ośrodka startowego w Luizjanie, kilkadziesiąt kilometrów od Nowego Orleanu. Tak samo, jak Starbase starty odbywałyby się zaraz koło brzegu Oceanu Atlantyckiego. Pozwoliłby on naturalnie na przeprowadzanie większej ilości startów, lecz ta wiadomość mówi też o czymś innym: pokazuje, jak dalekosiężne plany ma SpaceX. Budowa nowej placówki wskazuje na zamiar stworzenia całej infrastruktury umożliwiającej regularne loty.
Koncepcja artystyczna przedstawiająca budowę nowego kosmodromu w Luizjanie.
Podsumowanie
Jeśli w czasie prac przygotowawczych nie wynikną nieplanowane problemy, możemy spodziewać się kolejnego lotu Starshipa pod koniec września. Będzie to kolejny sprawdzian dla SpaceX. Zespoły inżynierów i analityków śledzić będą nie tylko to, czy manewry są wykonywane poprawnie, lecz także szukać będą danych do zebrania. Cały program opiera się o iteracyjne powtarzanie czynności, aż staną się one perfekcyjne. Kampania testowa ma na celu zebranie informacji o wadach i koniecznych zmianach, tak, aby Starship mógł być odzyskiwany w całości i startować z dużymi częstotliwościami.
Korekta – Alex Rymarski

