Znajdująca się 570 mln lat świetlnych od Ziemi galaktyka ESO 253-3 pod pewnymi względami przypomina Old Faithful – regularnie wybuchający gejzer położony w Parku Yellowstone. Kluczem do zrozumienia tego podobieństwa jest słowo regularność, ponieważ to właśnie z tej galaktyki naukowcy rejestrują powtarzające się co około 114 dni rozbłyski.

Analizując dane na temat 20 zarejestrowanych dotychczas rozbłysków, naukowcy doszli do wniosku, że prawdopodobnie pochodzą one z rejonów czarnej dziury znajdującej się w owej galaktyce, która „konsumuje” orbitującą ją gigantycznych rozmiarów gwiazdę. Występuje tutaj zjawisko określane mianem zakłócenia pływowego, które ma miejsce, kiedy nieszczęsna gwiazda znajdzie się zbyt blisko czarnej dziury. Siły grawitacyjne tworzą intensywne pływy, które co jakiś czas „rozrywają” gwiazdę na strumienie gazu. Część oderwanego gazu ucieka z układu, a część spada w kierunku czarnej dziury, by w pewnym momencie uderzyć w jej dysk akrecyjny – to właśnie to uderzenie jest rejestrowane na Ziemi jako rozbłysk. Co ciekawe, podczas każdego takiego rozerwania gwiazda traci gaz równoważny objętości trzech Jowiszów. Warto wspomnieć, że owo rozerwanie następuje w momencie, kiedy gwiazda znajdzie się w punkcie swojej orbity leżącym najbliżej czarnej dziury.

Wizja artystyczna rozbłysku w galaktyce ESO 253-3. Na dole grafiki widać również wykres przedstawiający rozmieszczenie rozbłysków w czasie i ich przybliżoną intensywność.

Zdarzenie, jakim jest seria rozbłysków, otrzymało nazwę ASASSN-14ko i według naukowców jest najlepszym przykładem okresowej zmienności w aktywnej galaktyce. Co ciekawe, pierwszy rozbłysk w galaktyce ESO 253-3 został zarejestrowany 14 listopada 2016 roku przez sieć 20 teleskopów rozmieszczonych na całym świecie zwaną All-Sky Automated Survey for Supernovae (ASAS-SN) i naukowcy sądzili, że pochodzi z wybuchu supernowy i jest jednorazowym zdarzeniem. Dopiero 6 lat później Anna Payne, stypendystka NASA na Uniwersytecie Hawajskim w Manoa, przeglądając dane na temat aktywności ESO 253-3, zauważyła serię 17 rozbłysków powtarzających się co około 114 dni. Każdy rozbłysk osiągał maksimum w około 5 dni, a później stopniowo zanikał.

Analizując rozbłyski, naukowcy korzystają z danych zapewnianych między innymi przez ASAS-SN i TESS – misji NASA mającej na celu głównie odkrywanie i badanie egzoplanet, jednak nie ograniczającej się tylko do tego zadania.

Bez wątpienia seria rozbłysków ASASSN-14ko jest bardzo interesującym zdarzeniem, zważając na swoją regularność. Kto wie, ile jeszcze podobnych zjawisk czeka na odkrycie.

Autor

Zuzanna Kawalec