Nie ważne czy planujemy misję załogową na Księżyc, czy na Marsa, a może jeszcze do jakiegoś innego, odległego świata, zawsze będziemy potrzebowali energii elektrycznej i sprzętu, który umożliwi przeżycie w drodze i później na nieznanej ziemi. Tylko że wraz ze wzrostem zapotrzebowania na energię, wzrasta też ilość generowanego ciepła, a co za tym idzie, należy lepiej chłodzić urządzenia na statku kosmicznym, by pracowały w korzystnej dla nich temperaturze.

Z reguły im więcej ciepła trzeba odprowadzić, tym większe są systemy chłodzenia, by proces ten przebiegał sprawnie. Jednak na statku kosmicznym miejsce jest ograniczone, więc nie można stale zwiększać rozmiarów systemu chłodzenia. Obecnie NASA pracuje nad nowym rozwiązaniem, które dostarczyłoby efektywny system o zredukowanej masie. Badania skupiają się na dwufazowym procesie, podczas którego ciepło wykorzystywane jest do doprowadzenia do stanu wrzenia przepływającego płynu, dopóki nie zamieni się on w parę, która jest transportowana z dala od chłodzonego urządzenia. Oddanie ciepła może też nastąpić podczas skraplania krążącej pary. Taki sposób chłodzenia jest bardzo często stosowany choćby w lodówkach, więc czemu NASA pracuje nad takim projektem? Nie wiadomo jeszcze, jak taki system chłodzenia działałby w warunkach mikrograwitacji.

W ubiegłą środę (11 sierpnia) w transporcie zaopatrzeniowym na Międzynarodową Stację Kosmiczną poleciał eksperyment FBCE – skrót od ang. Flow Boiling and Condensation Experiment, który posłuży do sprawdzenia, jak różni się przebieg zjawisk wrzenia i kondensacji w przestrzeni kosmicznej. Urządzenie FBCE składa się z siedmiu modułów, które są połączone między sobą za pomocą przewodów danych i zasilania. Ponadto pomiędzy pięcioma modułami poprowadzone są elastyczne rurki, w których będzie krążył płyn. Zanim jednak FCBE posłuży do wykonania eksperymentów, będzie konieczne zintegrowanie go z jedną z „szaf” na ISS oraz przeprowadzenie testów sprawdzających poprawność działania urządzenia. Gdy FCBE będzie już w pełni funkcjonalne, a ma tak się stać jeszcze przed końcem tego roku, rozpocznie się etap eksperymentów, które przeprowadzi zdalnie zespół z Centrum Badawczego NASA im. Glenna.

Instrument FCBE podczas testów w Centrum Badawczym im. Glenna.

Autor

Anna Wizerkaniuk

Z wykształcenia inżynier elektronik, studiuje elektronikę na Politechnice Wrocławskiej, członek Zarządu Klubu Astronomicznego Almukantarat