14 stycznia Wenus znalazła się w górnej koniunkcji ze Słońcem, co oznacza, że już za kilka tygodni ujrzymy ją na wieczornym niebie. Przemieszczając się przez gwiazdozbiory zodiakalne, przemierzy drogę od Strzelca do Panny, gdzie za 10 miesięcy, zniknie w blasku naszej dziennej gwiazdy. W tym czasie zbliży się do wielu jasnych gwiazd i planet oraz utworzy efektowne konfiguracje z Księżycem.

Do końca lutego, warunki widoczności Wenus będą niekorzystne, ze względu na bliskie sąsiedztwo Słońca i położenie na południe od ekliptyki. Na początku marca planeta będzie zachodzić dokładnie godzinę po Słońcu i stanie się najjaśniejszym po Księżycu obiektem wieczornego nieba. W kolejnym miesiącu czas ten wydłuży się do ponad dwóch godzin i odnalezienie jej nie powinno nikomu sprawić trudności.

14 kwietnia, dokładnie trzy miesiące po koniunkcji ze Słońcem, w odległości 4 stopni od Wenus przesunie się Księżyc. Właśnie wtedy rozpocznie się okres najlepszej widoczności Gwiazdy Wieczornej. 24 kwietnia planeta minie gromadę otwartą gwiazd – Plejady, a 3 maja najjaśniejszą gwiazdę Byka – Aldebarana. 7 maja spotka się z Saturnem, a 10 maja minie Marsa w odległości zaledwie 0,3 stopnia. 3 czerwca przesunie się 1,5 stopnia na północ od planety olbrzyma – Jowisza. Obie planety będą w tym czasie przebywać w gwiazdozbiorze Bliźniąt. Dziesięć dni później, 13 czerwca, dojdzie do bliskiego spotkania planety z Księżycem, który zbliży się do Wenus na odległość 1 stopnia. 20 czerwca nasza bohaterka przejdzie tuż obok gromady otwartej gwiazd Praesepe w Raku. 10 lipca minie najjaśniejszą gwiazdę Lwa – Regulusa, a trzy dni później ponownie spotka się z Księżycem.

W sierpniu Wenus osiągnie największą odległość kątową od Słońca (46 stopni), ale warunki jej widoczności będą szybko ulegały pogorszeniu. W ostatnim dniu miesiąca zbliży się do najjaśniejszej gwiazdy Panny – Spicy. Na przełomie września i października osiągnie maksymalną jasność (-4,6 mag.), ale będzie zachodzić pół godziny po Słońcu i będzie to kres jej wieczornej widoczności.

Autor

Robert Bodzoń

Komentarze

  1. Doffel    

    Już sie nie moge jej doczekać!!! — :))) nareszcie Wenus powraca, wow i te koniunkcje, bendzie na co popatrzec (i zbajerować pare lasek:)))
    pozdro 4 all astro fans!!!

    1. Azzie    

      Teraz to mozna na Jowisza 😉 — Poki nie ma Wenus mozesz probowac na Jowisza 🙂 -2,7 magnitudo to nie byle co, nawet takie co nosza okulary bez problemu poderwiesz, hihi :-)))

      A bardziej na powaznie, to wczoraj stalem jak zauroczony patrzac na Jowisza a potem na jakze drobnego w porownaniu z tym gigantem – Marsa. Polecam kazdemu stanac przez chwila oko w oko z Jowiszem. Prezentuje sie teraz niesamowicie. Nawet nie trzeba koniecznie targac teleskopu, czy lornetki. Polecam po prostu przystanac i… podziwiac. Tak chocby przez moment. Golym okiem niby tylko jasna kropka, a jednak cos w sobie ma…

      1. Michał M.    

        Chmury, chmury, chmury — Ja już prawie zapomniałem jak wygląda niebo. Cały czas widzę chmury 🙁 Dzis przez moment widziałem Księżyc i Jowisza, ale teraz znowu jest paskudnie: pochmurno, ciepło i mokro… i jeszcze jestem przeziębiony 🙂

      2. Doffel    

        jest Jowisz, jest i Saturn !!! — Chyba sie z tobom zgodze, właściwie na niebie widać same kropki, ale kaaaażda z nich ma w sobie cos tak niesamowitego i aż sie prosi żeby na nią popatrzeć!!! Nie wiem czy dobrze licze, ale chyba 26 stycznia Księżyc i Jowisz baaaardzo sie do siebie zbliżą…szykuje sie ciekawy spektakl

Komentarze są zablokowane.