16 grudnia duża planetoida przemknęła w okolicach Ziemi. Było to najbliższe przejście tak dużego obiektu od 1969 roku. 1998 WT24 jest kosmiczną skałą o średnicy 1 kilometra. 12 dni temu dzieliła nas od niej zaledwie pięciokrotnie większa odległość niż od Księżyca.

Steve Ostro wykorzystał antenę radioteleskopu Deep Space Network w Goldstone w Kalifornii w celu uzyskania radarowych obrazów planetoidy. Rezultaty jego pracy widoczne są na powyższej animacji.

Planetoidy podobnej co 1998 WT24 wielkości są umieszczane na liście NEO (Near Earth Objects – obiekty bliskie Ziemi) i wielu naukowców twierdzi, że ich badanie powinno być priorytetowe – obiekty te mogą się w końcu znaleźć na kursie kolizyjnym z naszą planetą. Planetoidy tej wielkości po zderzeniu się z Ziemią mogą spowodować globalne spustoszenie Niebieskiego Globu. To prawdopodobnie miało miejsce 65 milionów lat temu.

Badania tego typu planetoid mają na celu ustalenie materiału, z którego są zbudowane, ich gęstości, sposobu rotacji i przede wszystkim trajektorii lotu. “Musimy się dowiedzieć czegoś więcej o strukturze zbliżających się do Ziemi obiektów, by w przyszłości móc rozważać ewentualną próbę zmiany ich kursu lub zniszczenia” – powiedział Donald Yeomans z Jet Propulsion Laboratory (NASA).

Na liście NEO znajduje się 500 takich obiektów. Prawdopodobnie jeszcze raz tyle nie zostało odkrytych. 1998 WT24 została skatalogowana dodatkowo na innej liście – PHA (Potentially Hazardous Asteroid – planetoidy będące potencjalnym zagrożeniem). PHA są obiektami o wielkości przekraczającej kilkaset metrów średnicy i zbliżające się na odległość 0,05 AU (jednostek astronomicznych), czyli na odległość 7,5 miliona kilometrów od Ziemi. Zderzenie z takimi obiektami z pewnością miałoby wpływ na ewolucję rasy ludzkiej.

1998 WT24 była na tyle jasna, że można ją było obserwować przy pomocy średnich teleskopów. W roku 2004 amatorzy będą mieć jeszcze jedną szansę na takie obserwacje. Na kolejny bliski przelot wystarczająco jasnego obiektu trzeba będzie już poczekać do 2027 roku.

Autor

Andrzej Nowojewski