Wiosenne Warsztaty Naukowe to coroczne wydarzenie, podczas którego najstarsi uczestnicy obozu letniego stają przed specjalnym zadaniem. Zamiast pisać standardowe referaty, wybierają projekty naukowe, którym poświęcą nadchodzące wakacje. Tegoroczna edycja WWN odbyła się w dniach 28 maja – 1 czerwca w Młodzieżowym Obserwatorium Astronomicznym w Niepołomicach, czyli otoczonym malowniczą zielenią obiekcie naukowym w niewielkim małopolskim mieście.

Spotkanie rozpoczęło się przyjazdem do Obserwatorium i zakwaterowaniem w pokojach w czwartkowe popołudnie. Cały kompleks zrobił na nas ogromne wrażenie, głównie za sprawą świetnego układu: nowoczesna i komfortowa baza noclegowa mieściła się tuż obok części naukowej. Dobrze zorganizowany ośrodek zachwycał także swoim otoczeniem: wielopoziomowy, pełen zieleni teren wokół budynku od razu stworzył idealną atmosferę do twórczej pracy.

Uczestnicy spotkania stojący po przyjeździe pod budynkiem Obserwatorium w Niepołomicach.Piotr Łubis

Uczestnicy spotkania po przyjeździe do Młodzieżowego Obserwatorium Astronomicznego w Niepołomicach.

Czwartkowy wieczór spędziliśmy na „laptopowisku”, czyli wspólnym śpiewaniu na tarasie budynku, podczas którego zostaliśmy też wstępnie zaznajomieni z planem warsztatów. Na pierwsze naukowe aktywności również nie trzeba było długo czekać. Już pierwszej nocy chętni mogli skorzystać z dostępnych teleskopów i wziąć udział w obserwacjach nieba. Co najlepsze, ta atrakcja towarzyszyła nam już prawie każdej kolejnej nocy.

Piątek rozpoczęliśmy od wizyty w Obserwatorium, gdzie mieliśmy zaszczyt być oprowadzeni przez panią wicedyrektor, Monikę Maślaniec. Zobaczyliśmy nowoczesne sale, w których na co dzień odbywają się zajęcia z różnych dziedzin nauki, a zwieńczeniem tej wizyty był seans pod kopułą Planetarium.

Po zwiedzaniu przenieśliśmy się w kompletnie inny klimat, biorąc udział w nietypowych zajęciach w Zamku Królewskim. Były to warsztaty z heraldyki, podczas których nie tylko usłyszeliśmy o teorii powstawania i interpretowania herbów, ale mieliśmy też okazję sprawdzić swoje siły w praktyce i wziąć udział w grupowym konkursie na najlepszy własny projekt. Ta zabawa ukazała sporo z naszej kreatywnej strony, wzbogacając nas o wiedzę spoza naszej typowo ścisłej bańki.

Grupa uczestników i kadry w Zamku Królewskim. Uczestnicy trzymają narysowane podczas zajęć herby.

Warsztaty z heraldyki w Zamku Królewskim.

Po tej dawce sztuki wróciliśmy do Obserwatorium, gdzie przyszedł czas zanurzyć się znowu w nauce. Piątkowe popołudnie upłynęło pod znakiem zajęć ze statystyki oraz programowania w Pythonie, co kontynuowaliśmy również kolejnego dnia.

Sobotę rozpoczęliśmy kolejną wizytą w Planetarium, gdzie tym razem pod kopułą czekało na nas wyzwanie: test orientacji na nocnym niebie. Sprawdziliśmy swoją znajomość nazw, kształtów oraz najjaśniejszych gwiazd konstelacji północnego nieba. Cały dzień był bardzo produktywny; oprócz dalszej nauki Pythona i statystyki, odbyły się również zajęcia z tworzenia profesjonalnych posterów naukowych. Cały program warsztatów został ułożony tak, aby wyposażyć nas w jak najwięcej narzędzi przydatnych do przyszłej pracy nad letnimi projektami. Naukę równoważył jednak czas wolny, który wspólnie spędzaliśmy na grach planszowych, śpiewaniu, spacerach czy nawet odrobinę na gotowaniu.

Uczestnicy podczas posiłku na zielonym dachu Obserwatorium, w tle widać kopułę Planetarium.Piotr Łubis

Śniadanie na zielonym terenie wokół Obserwatorium.

W niedzielę czekała na nas niespodzianka – gra terenowa w pobliskim parku Niepołomickie Błonia. Podzieleni na zespoły, musieliśmy zmierzyć się z przygotowanymi przez kadrę wyzwaniami, których motywem przewodnim była kolonizacja Marsa. Po powrocie z tej misji przyszedł czas na moment, wokół którego kręciło się całe nasze spotkanie. Wysłuchaliśmy propozycji projektów naukowych, by chwilę później wskazać swoje osobiste preferencje i zdecydować, czym chcielibyśmy zająć się w nadchodzących miesiącach. Następnie czekała na nas ostatnia naukowa atrakcja, jaką były obserwacje Słońca prowadzone na tarasie Obserwatorium.

Wieczór spędziliśmy dokładnie tak, jak zaczęliśmy nasz wyjazd, czyli na klimatycznym „laptopowisku”. Tym razem stało się okazją do podzielenia się wspomnieniami i doświadczeniami z całego zjazdu. Nagrodzeni zostali również zwycięzcy kilku minikonkursów, które rozgrywały się między zajęciami. Od pożegnania dzieliła nas już tylko jedna noc, którą w większości spędziliśmy na długich rozmowach i grach towarzyskich. W poniedziałek rano, choć nieco zmęczeni i z żalem, że to już koniec, rozjechaliśmy się do domów, z niecierpliwością wyczekując podziału na grupy projektowe, startu pracy, a przede wszystkim naszego kolejnego spotkania.

Korekta – Alex Rymarski

Autor

Maria Nicewicz