Specjaliści z NASA wciąż poszukują przyczyn, które spowodowały powstanie niewielkich (lecz niebezpiecznych) pęknięć w układach doprowadzających ciekły tlen i wodór do trzech silników głównych promu. Uszkodzenia takie znaleziono w trzech spośród czterech amerykańskich wahadłowców. Ostatni z nich zostanie sprawdzony w tym tygodniu. Misje promów zostały wstrzymane do czasu wyjaśnienia przyczyny powstania pęknięć i opracowania sposobu ich usunięcia.

Póki co, opóźniona została tylko jedna misja – zaplanowany na 19 lipca naukowy lot Columbii (STS-107). Najstarszy z promów wystartuje nie prędzej niż pod koniec sierpnia.

W międzyczasie trwają przygotowania do wystrzelenia (22 sierpnia) promu Atlantis (w kierunku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej). Jeśli problemy zostaną szybko rozwiązane – start może jeszcze odbyć się planowo.

Trójka astronautów przebywająca na Stacji nie jest zagrożona. Mają oni wystarczającą ilość prowiantu, aby wytrwać do zaplanowanego na połowę października lotu promu Endeavour (celem misji będzie wymiana załogi ISS). W razie niebezpieczeństwa będą mogli wrócić na Ziemię rosyjską kapsułą ratowniczą Sojuz.

Prawdopodobnie uda się dokonać napraw bez konieczności demontowania wkładek. Inżynierowie spróbują je zespawać bez demontowania. Najgorszy scenariusz zakłada jednak ich demontaż. Opóźniłoby to najbliższy start aż do końca bieżącego roku.

Zdjęcie przedstawia uszkodzenie metalowej wkładki systemu doprowadzającego ciekły wodór i tlen do silników głównych promu Discovery. Górne zdjęcie jest 30-krotnym powiększeniem, dolne 100-krotnym.

Tak naprawdę nie wiadomo kiedy powstały pęknięcia (mogą mieć już wiele lat) i czy są one niebezpieczne dla lotów. Jeśli powstały one w czasie pierwszego kontaktu wkładek z zimnym ciekłym tlenem i wodorem, to ich naprawa nie jest potrzebna i promy mogą dalej latać. Część specjalistów twierdzi jednak, że aby mieć całkowitą pewność, że pęknięcia nie będą się powiększać, należy je dokładnie zaspawać.

Decyzja zostanie podjęta po przeprowadzeniu kontroli promu Endeavour.

Autor

Michał Matraszek