Astrofotografia to nie tylko pojedyncze zdjęcia Drogi Mlecznej czy zorzy polarnej. Coraz większą popularnością cieszą się filmy poklatkowe (timelapse), które pozwalają uchwycić ruch gwiazd, wędrówkę cieni, a nawet dynamiczne zjawiska jak zorza polarna czy przesuwające się chmury nad nocnym krajobrazem. Jak więc stworzyć własny timelapse nocnego nieba?
Ten poradnik sciśle wiąże się z poprzednim, dotyczącym startrailsów, który można znaleźć tutaj. Do wykonania filmu poklatkowego można bowiem wykorzystać te same klatki co do startrailsa. Jeśli jednak chcemy zebrać nowy materiał to na początek kilka słów o technikaliach – dla przypomnienia.
Sprzęt – co będzie potrzebne?
Na początek kilka elementów kluczowych:
• aparat z trybem manualnym (najlepiej lustrzanka lub bezlusterkowiec)
• jasny obiektyw (np. f/1,4 – f/2,8)
• solidny statyw
• interwalometr (wbudowany lub zewnętrzny)
• zapas baterii (zimno je szybko „zjada”)
• karta pamięci – szybka i o dużej pojemności
• powerbank + opaska grzewczą na optykę
Ustawienia aparatu
Kluczem do dobrego timelapse’u jest powtarzalność i odpowiednia ekspozycja. Bardzo ważną kwestią jest oczekiwana długość filmu. Najczęściej w montażu stosuje się prędkość 20 lub 30 klatek/sekundę. Oznacza to, że jeśli oczekujemy filmu trwającego minutę, to musimy wykonać odpowiednio 1200 lub 1800 pojedynczych ujęć. Zdarzało mi się już montować filmy z prędkością 10 kl/s w przypadku zorzy polarnej, jednak wspomniane powyżej prędkości są punktem wyjścia.
Przykładowe ustawienia:
• tryb: manualny (M)
• czas: 10–25 sekund (reguła 500) – wyjątek stanowi zorza polarna, w przypadku której czas, w zależności od miejsca i dynamiki zjawiska, powinien wynosić od 1 do 8 sekund
• ISO: 1600–6400 – najczęściej stosuję 3200
• przysłona: jak najniższa – najczęściej ustawiam wartość od 1,4 do 2,2
• ostrość: manualna (na gwiazdy)
Fotografuj w RAW – daje to ogromne możliwości późniejszej obróbki, a interwał ustaw na 1 sekundę. Zatroszcz się również o kompozycję kadru (pierwszy plan). To tyle tytułem przypomnienia – jak było wcześniej wspomniane, więcej szczegółów w poprzednim artykule tutaj.
Wywołanie materiału
Po wykonaniu serii zdjęć czas na obróbkę.
Etap 1: Wywołanie RAW.
Obrób jedno zdjęcie i zsynchronizuj ustawienia na wszystkie. Najprościej zrobić to w Adobe Lightroom lub Adobe Camera RAW. Zapisz pliki w formacie JPEG do nowego folderu – to ułatwi pracę w kolejnym etapie.

Przykładowy zrzut ekranu z programu Adobe Camera RAW.
Etap 2: Składanie filmu.
Do złożenia filmu potrzebujemy odpowiedniego oprogramowania. Na rynku jest wiele opcji do wyboru, jednak używam tylko trzech z nich:
• Timelapse Tool – oprogramowanie dedykowane do tworzenia filmów poklatkowych
• Adobe Photoshop – mniej możliwości, ale też się da.
• DaVinci Resolve – znany chyba wszystkim mającym do czynienia z fotografią i filmowaniem – zaletą jest dostępna bezpłatna wersja
Osobiście ostatnio używam głównie Photoshopa, więc na nim się skupię. Po zapisaniu wywołanych klatek ponownie uruchamiamy program i wczytujemy je ponownie, korzystając w menu z polecenia OTWÓRZ w zakładce PLIK, wskazujemy folder z naszymi klatkami (tu program zapyta już o prędkość, ale można ją zostawić i ustawić dopiero przy eksporcie), zaznaczamy pierwszą z nich oraz kwadracik na dole okna SEKWENCJA OBRAZÓW – zrzut ekranu poniżej.

Następnie uruchamiamy w zakładce OKNO polecenie OŚ CZASU aby „zobaczyć” nasz film – zrzut ekranu poniżej.

Jeżeli na tym etapie chcemy wprowadzić korekty, to musimy w pierwszej kolejności wykonać konwersję na obiekt inteligentny warstwy_1, a następnie korygować z użyciem panelu DOPASOWANIA – zrzut ekranu poniżej. Osobiście staram się finalnie wywołać klatki w Adobe Camera RAW, ale gdyby jednak na etapie składania była potrzeba drobnych poprawek, to jest taka możliwość.

Jeśli uzyskany efekt jest zadowalający, pozostało już tylko dodać dźwięk. Robimy to poprzez kliknięcie symbolu nutki w ścieżce dźwiękowej na osi czasu (lewy dolny róg na zrzucie ekranu powyżej). Po dodaniu muzyki pozostaje już tylko wyeksportowanie gotowego filmu. W tym celu należy kliknąć strzałę na dole okna – zrzut ekranu poniżej.

Jak widać, w wyskakującym oknie możemy ustawić parametry eksportu, takie jak jakość filmu, prędkość, format oraz rozmiar. Poniżej linki do kilku filmów z różnych okresów mojej astrofotograficznej przygody, w tym z niedawno zakończonej wyprawy na Islandię. Ten ostatni został złożony właśnie według dzisiejszego poradnika.
Przełęcz_nad_Lapszanką_IV_2025
Najczęstsze błędy
• autofocus – przy każdej klatce aparat ostrzy
• zbyt krótka seria zdjęć
• brak zapasu baterii lub brak miejsca na karcie pamięci
• poruszony statyw
Podsumowanie
Timelapse w astrofotografii to połączenie cierpliwości, techniki i odrobiny magii. To właśnie dzięki niemu możemy zobaczyć powolny taniec gwiazd lub zorzy polarnej nad naszymi głowami. Jeśli raz spróbujesz – bardzo możliwe, że się wciągniesz.
Korekta – Alex Rymarski




