Obrazek wyróżniający: SpaceX

Dnia 25 lipca 2026 roku niedługo po północy czasu środkowoeuropejskiego z bazy Starbase w Teksasie po raz kolejny wzniosła się majestatyczna, ponad 100-metrowa konstrukcja napędzana 33 silnikami Raptor. Był to 13. zintegrowany lot rakiety Starship, w tym drugi, do którego użyto Starshipa i boostera Super Heavy generacji V3. Ponadto w kosmosie po raz pierwszy wypuszczone zostały Starlinki generacji V3 o znacznie większej przepustowości (do 1 terabita na sekundę).

Oczekiwanie

Start miał pierwotnie odbyć się w nocy z 16 na 17 lipca (czasu polskiego), czyli aż 9 dni przed faktycznym lotem, jednakże został przesunięty w czasie. Było to wyjątkowo rozczarowujące, ponieważ oprogramowanie rakiety automatycznie przerwało lot w dosłownie ostatnim możliwym do tego momencie: w T−0, czyli dokładnie w planowanej chwili startu.

Start był przez kilka dni przekładany w związku z niesprzyjającą pogodą nad Zatoką Meksykańską, a napięcie publiki rosło. W końcu start ogłoszono na godzinę 17:45 czasu środkowego (strefy czasowej UTC-6).

Przebieg lotu

Z lekkim opóźnieniem, bo o 17:51 Super Heavy odpalił wszystkie swoje 33 silniki i z jeszcze większą mocą niż kiedykolwiek wcześniej podniósł ze stanowiska startowego całą konstrukcję.

Kolejno po tym nastąpiły wszystkie etapy misji z jedynie niewielkimi odchyleniami od stanu pożądanego. 2 minuty i 21 sekund po starcie rozpoczął się hot-staging, czyli odpalenie silników górnego stopnia przed pełnym odseparowaniem obu stopni, przy którym poprawnie odpaliły wszystkie potrzebne do tego silniki. Booster Super Heavy obrócił się, odpalił silniki po raz drugi i zaczął opadać ku Zatoce Meksykańskiej. Tu wystąpiły drobne problemy, ponieważ przed wodowaniem nie wszystkie Raptory ponownie odpaliły i booster uderzył w taflę wody ze zdecydowanie większą prędkością, niż był do tego zaprojektowany.

Starship kontynuował swój lot. Już w 16. minucie rozpoczął wypuszczanie Starlinków, z których wszystkie rozłożyły swoje ogromne panele słoneczne i zaczęły działać. Zgodnie z planem Starship w 47. minucie zaczął wchodzić w atmosferę. Był to krytyczny test wytrzymałości jego osłony ablacyjnej, znanej również jako tarcza z płytek ceramicznych. Ma ona na celu ochronę statku przed rozgrzaną plazmą przy pokonywaniu gęstej ziemskiej atmosfery z ogromnymi prędkościami, celując w Ocean Indyjski.

Manewr ponownego wejścia przebiegł pomyślnie. Starship obrócił się do pionu i odpalił wszystkie 3 silniki atmosferyczne, wpadając do wody powoli i z gracją, która sprawiła, że jak dotąd jest jedynym, który podczas wodowania nie wybuchł. Jest to absolutnie wspaniała informacja dla inżynierów SpaceX, albowiem oni oraz widzowie oglądający obraz z drona byli w stanie przyjrzeć się uważnie wspomnianej osłonie ablacyjnej i temu, jak dobrze wytrzymała ona ten manewr.

Podsumowanie

Jest to niewątpliwie kolejny duży sukces SpaceX. Dzięki temu, że statek przetrwał lot, daje większy wgląd w mechanikę misji. Mimo tego, że Booster nie przetrwał i oddaliło to ponowne jego złapanie o zapewne jedną misję, można uznać, że odzysk górnego stopnia będzie możliwy już niedługo.

Korekta – Alex Rymarski

Autor

Twarz patrząca w bok, rozwiane wlosy
Mikołaj Maziarek

Mieszkaniec Krakowa, którego pasje i hobby łączą między innymi nauki ścisłe (w szczególności astronomię i inżynierię z nią związaną), językoznawstwo oraz drobną, nieambitną sztukę, taką jak garncarstwo. Rozpoczyna studia na Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie na Wydziale Informatyki, Elektroniki i Telekomunikacji. Trzykrotnie brał udział w hackathonie NASA Space Apps Challenge (z czego raz zajął 2. miejsce) oraz dwukrotnie w konkursie Cosmic Challenge, w którym raz zwyciężył. Ma doświadczenie w pisaniu, pracy w zespole oraz dowodzeniu małym zespołem oraz przewodzeniu małemu zespołowi. Członek AstroNET-u od 2023 roku.