Czy każda gwiazda jest taka sama? Czy każda z tych gwiazd ma planety? Czy każda z nich ma takie planety, jak nasze Słońce? Są to pytania, na które odpowiedzi wydają się oczywiste przez wzgląd na wielkość i różnorodność wszechświata. Jednak zupełnie inne światło rzuca na nie analiza układu planetarnego LHS 1903.
Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran i Neptun to kolejność, którą każdy musiał poznać w podstawówce, aby zdać sprawdzian z fizyki. Pierwsze cztery planety są skaliste, a reszta to gazowe olbrzymy. Jest to typowy układ wokół gwiazdy.
Dlaczego nasz układ jest typowy?
Nie dlatego, że my w nim żyjemy. To akurat jest ewenement.
Modele opisujące tworzenie się układów planetarnych przewidują, że powstają one równolegle z gwiazdą. Planety formują się z pyłu otaczającego protogwiazdę. W momencie budowania się układów planetarnych, znajdują się one wewnątrz atmosfery protogwiazdy, w której panują ekstremalne warunki atmosferyczne, znacząco wpływające na ich tworzenie. Silne promieniowanie, wiatry słoneczne i wysoka temperatura z właśnie formującej się gwiazdy, sprzyjają powstawaniu planet skalistych bliżej centrum układu, a w zasadzie nie tworzeniu, lecz „zdmuchiwaniu” cienkich wierzchnich gazowych powłok. Każda kolejna planeta odczuwa coraz mniejsze promieniowanie oraz temperaturę – dlatego planety na dalszych orbitach są w stanie zachować swoje zewnętrzne powłoki i lód na powierzchni.

Geologia różnych typów planet.
Układ LHS 1903
Przez długi czas był on uznawany za zwyczajny, niczym nie wyróżniający się układ, znajdujący się ponad 35 parseków od Ziemi. Gwiazda w jego centrum jest czerwonym karłem o połowie masy naszego Słońca i okrążają ją trzy planety – jedna skalista na wewnętrznej orbicie oraz dwie gazowe na dalszych. Do tej pory wszystko wydawało się typowe. Trzy planety orbitujące po bardzo wąskich elipsach w przedziale od nieco ponad 2 do prawie 13 dni, o masach od 1,4 do 2,5 mas Ziemi, z jedyną planetą skalistą najbliżej gwiazdy.
Zupełnie inny punkt widzenia na ten układ rzucił artykuł z dnia 12 lutego 2026 roku, opublikowany przez międzynarodowy zespół astronomów w czasopiśmie Science. Autorzy podczas badania układu odkryli, że gwiazda LHS 1903 posiada jedną dodatkową planetę.
Dlaczego czwarta planeta jest dziwna?
Sama planeta nie jest dziwna. Ma masę 1,7 mas Ziemi, okrąża swoją gwiazdę w nieco ponad 29 dni oraz jest skalista – jej parametry nie są więc zaskakujące. Jednak jej lokalizacja przeczy dotychczasowym modelom, ponieważ znajduje się ona na najdalszej orbicie w układzie, tworząc swoistą „kanapkę” wraz z pozostałymi planetami. Dwie skaliste planety na skrajnych orbitach imitują „kromki chleba” z dodatkami w postaci gazowych olbrzymów wewnątrz.
Kanapka jako ewenement na skalę Wszechświata, czyli czego może nauczyć nas układ LHS 1903?
Do tej pory układy z planetami skalistymi na zewnątrz były raczej nieciekawe, ponieważ nie zostały one jeszcze potwierdzone obserwacyjnie. W tym roku się to zmieniło. Anomalia występująca w układzie LHS 1903 ma dwa potencjalne wytłumaczenia.
Siostry, ale nie bliźniaczki.
Jak już wiadomo, planety tworzą się równocześnie z gwiazdami, a każda z nich powstaje w tym samym czasie. Z hipotezy o powstaniu czwartej planety wynika jednak, że powstała ona w późniejszym okresie, gdy gwiazda macierzysta była już w pełni uformowana, warunki panujące w układzie mniej ekstremalne, a temperatura znacznie niższa. Gwiazda nie wysyłała tak silnego promieniowania jak wcześniej, a powierzchnia planety nie była stale bombardowana przez inne, mniejsze ciała niebieskie.
Kosmiczny taniec
Drugą hipotezą jest migracja planet we wczesnym etapie kształtowania się układu planetarnego. Pomysł ten może uznany być za bardzo przekonujący, ponieważ w historii naszego systemu planetarnego wydarzyło się coś podobnego. Nastąpiła migracja wszystkich gazowych olbrzymów w stronę Słońca, co spowodowało zwężenie się orbit, po czym powolne wracanie na dalsze orbity. Miała miejsce także późniejsza wymiana kolejności pomiędzy Uranem i Neptunem. Podczas takich migracji możliwe jest „wystrzelenie” niektórych planet z układów lub zamiana ich orbity, tak jak mogło to mieć miejsce w przypadku układu LHS 1903.
Migracja planet w układzie słonecznym.
Ku końcowi
To, że o Wszechświecie nie wiadomo wszystkiego, jest raczej oczywiste, lecz układ LHS 1903 każe pochylić się nad zjawiskami, które wydawały się być dobrze poznanymi. Wcześniej wspomniany układ na pewno będzie jeszcze badany, obserwowany oraz modelowany. Dzięki temu możliwe będzie dowiedzenie się, czy planeta brała udział w kosmicznym tańcu ze swoimi bliźniaczkami, czy jednak powstała później niż swoje siostry.
Korekta – Maksymilian Celiński, Antonina Habrat





