Obrazek wyróżniający: Paweł Kamil Misiński
28 sierpnia nad ranem Księżyc niemal całkowicie zanurzy się w cieniu Ziemi. To będzie jedno z najciekawszych zaćmień Księżyca w najbliższych latach. Choć z Polski nie zobaczymy jego maksimum, fotografowie dostaną coś w zamian – bardzo nisko położony, częściowo zaćmiony Księżyc, który można spróbować połączyć z ziemskim krajobrazem. Jeżeli ktoś uważa, że zaćmienie Księżyca to po prostu „Księżyc robi się czerwony”, 28 sierpnia będzie miał okazję nieco zmienić zdanie. Tym razem natura przygotowała znacznie bardziej wymagający fotograficznie spektakl. To będzie głębokie częściowe zaćmienie – w maksimum aż 96% tarczy Księżyca znajdzie się w cieniu głównym Ziemi – do całkowitego zaćmienia zabraknie naprawdę niewiele – i właśnie dlatego warto przygotować się wcześniej.
Kiedy patrzeć w niebo?
Podane dalej godziny dotyczą Warszawy. Planując sesję należy pamiętać o sprawdzeniu czasów dla swojej lokalizacji. Zaćmienie rozpocznie się od fazy półcieniowej około 3:23. Ta faza jest jednak bardzo subtelna i gołym okiem trudno będzie dostrzec jej początek. Znacznie ciekawiej zrobi się około 4:33, kiedy Księżyc zacznie wchodzić w cień główny Ziemi. Od tego momentu na jego tarczy zacznie pojawiać się wyraźne „odgryzienie”. Później rozpocznie się najciekawsza fotograficznie część przedstawienia – Księżyc będzie systematycznie zbliżał się do zachodniego horyzontu. W okolicach maksimum widocznego z Polski będzie znajdował się zaledwie kilka stopni nad horyzontem, a jego zachód nastąpi zanim osiągnie prawdziwe maksimum zaćmienia. W Warszawie maksimum widocznej części zjawiska przypadnie około 5:37, gdy Księżyc będzie zaledwie około 0,8° nad horyzontem. Chwilę później, o 5:45 Księżyc zajdzie. To oznacza jedno – nie będzie to zaćmienie dla tych, którzy chcą po prostu skierować długie telefoto w niebo i fotografować samą tarczę Księżyca – to będzie zaćmienie idealne do wykonania astrokrajobrazu.
Nie poluj tylko na Księżyc
W astrofotografii bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że najważniejszym elementem zdjęcia jest samo zjawisko. Tym razem warto myśleć o fotografii krajobrazowej. Księżyc będzie znajdował się bardzo nisko nad zachodnim, a dokładniej południowo-zachodnim horyzontem. To idealna sytuacja, aby spróbować połączyć go z ciekawym pierwszym planem – linia lasu, samotne drzewo, architektura, woda – takie elementy mogą zrobić z poprawnego zdjęcia zaćmienia naprawdę dobre zdjęcie astrokrajobrazowe. W zasadzie przygotowanie do tej sesji nie różni się niczym od przygotowania do sesji wschodu Księżyca w pełni, o którym mowa była tutaj.
Gdzie stanąć?
Tutaj pojawia się pierwsza rada – miejsce należy wybrać z kilkudniowym wyprzedzeniem, a nie pięć minut przed rozpoczęciem zjawiska, oraz sprawdzić je w terenie. Nie wystarczy wiedzieć, że Księżyc będzie „na zachodzie”. Przy tak niskim położeniu nawet niewielkie drzewa, zabudowania czy wzniesienie mogą całkowicie zasłonić zjawisko. Najlepiej znaleźć miejsce z możliwie szerokim widokiem na zachód i południowy zachód. Warto również znaleźć niewielkie wzniesienie. Każdy metr wysokości może mieć znaczenie, gdy fotografujemy obiekt znajdujący się praktycznie na linii horyzontu. Kolejna bardzo ważna rzecz – nie należy planować tylko pozycji Księżyca, a jego pozycję względem konkretnego obiektu w krajobrazie. To różnica między dokumentacją zjawiska a świadomie zaplanowanym kadrem.
Jaki sprzęt?
Kluczowe elementy to:
- aparat fotograficzny – lustrzanka lub bezlusterkowiec,
- statyw,
- wężyk spustowy z interwałometrem (by uniknąć poruszenia zestawu),
- zapasowa bateria i karta pamięci,
- obiektywy, w zależności od zaplanowanego kadru:
- standardowy kąt lub krótki teleobiektyw – oprócz pojedynczych kadrów z szerszego kąta zdecydowanie warto pokusić się o film poklatkowy i pokazać Księżyc razem z krajobrazem w takiej formie. W zależności od odległości od obiektu pierwszego planu, świetnie sprawdzi się ogniskowa 40, 50 lub 70 mm. Pozwoli to uchwycić dużo nieba, krajobraz i Księżyc. Trzeba jednak pamiętać o tym, że Księżyc będzie wówczas małym obiektem, co jest całkowicie normalne, i nie należy na siłę robić z niego ogromnej tarczy, lecz wykorzystać go jako element kompozycji. O tym jak wykonać timelapse była mowa tutaj.
- 200 – 600 mm – polowanie na szczegóły – jeżeli celem jest pokazanie szczegółów tarczy, ogniskowe w tym zakresie pozwolą pokazać ich znacznie więcej. Ale tutaj pojawia się pewien problem – przy tak niskim położeniu Księżyca nawet niewielkie drgania atmosfery mogą mocno pogorszyć ostrość, dlatego nie należy się dziwić, jeśli zdjęcie wykonane z imponujących 600 mm okaże się mniej szczegółowe i nie spełni oczekiwań.
Jeżeli jest to możliwe, najlepiej jest fotografować na dwa zestawy. Na pierwszym z nich można wówczas ustawić sekwencję do timelapse’a, a na drugim wykonywać ekspozycje z długiej ogniskowej.
Jakie ustawienia aparatu?
Nie istnieje jedno magiczne ustawienie – to jedna z najczęstszych pułapek fotografowania zaćmień. Nie ma jednego zestawu parametrów, który będzie działał przez całe zjawisko, ponieważ jasność Księżyca będzie zmieniała się bardzo mocno. Kiedy jego tarcza będzie jeszcze niemal w pełni oświetlona, można korzystać z krótkich czasów naświetlania. W miarę wchodzenia w cień ekspozycja będzie musiała się wydłużać, dlatego zamiast szukać jednej wartości, warto spróbować serii różnych ekspozycji. Na początek można przyjąć orientacyjnie:
- ISO 100–400,
- przysłona f/5.6–f/8,
- czas naświetlania 1/125–1/500 sekundy,
- w miarę pogłębiania się zaćmienia – stopniowe wydłużanie czasu,
- dla ciemnej, zaćmionej tarczy może być potrzebne ISO 1600 – 3200 i znacznie dłuższy czas.
To tylko punkt wyjścia. Aparat powinien pracować w trybie manualnym, a zdjęcia najlepiej wykonywać w RAW-ach. Nie należy się bać zmieniania parametrów w trakcie zjawiska.
Najważniejsza zasada – nie prześwietlić Księżyca
Pełny Księżyc jest bardzo jasny. To dosłownie jest nasza „nocna żarówka”. Jeżeli ustawimy ekspozycję tak, aby dobrze wyglądała ciemna część zaćmionego Księżyca, bardzo łatwo całkowicie przepalić jasną część jego tarczy, dlatego warto przez cały czas kontrolować histogram.
Ostrość – należy ustawić ją ręcznie
Autofocus to świetny wynalazek, jednak podczas zaćmienia Księżyca niekoniecznie musi nim być. Przed rozpoczęciem fotografowania najlepiej jest ustawić ostrość ręcznie na Księżyc, korzystając z trybu Live View, na maksymalnym powiększeniu, co zwłaszcza przy długich ogniskowych umożliwi precyzyjne ustawienie ostrości na detalach powierzchni Księżyca.
Najciekawszy wariant: Księżyc i świt
Tutaj dochodzimy do prawdopodobnie najbardziej fotogenicznej części całego wydarzenia. Księżyc będzie zachodził podczas złotej godziny, a początek zjawiska będzie miał miejsce w niebieskiej godzinie. To oznacza, że możemy dostać coś znacznie ciekawszego niż sam obiekt na tle ciemnego nieba. Oczywiście wszystko zależy od pogody, przejrzystości atmosfery, chmur i lokalnego horyzontu, ale jeżeli warunki będą dobre, istnieje szansa na zdjęcie łączące trzy elementy – zaćmienie, krajobraz i świt. Na tym polega wyjątkowość tego wydarzenia, dlatego warto je potraktować bardziej jako fotografię krajobrazową niż klasyczną astrofotografię.
Nie bój się wysokiego ISO
W przypadku fotografowania samej jasnej tarczy Księżyca wysokie ISO rzeczywiście nie jest potrzebne, ale kiedy Księżyc wejdzie głęboko w cień Ziemi sytuacja zmieni się diametralnie. Zaćmiona część może stać się kilkaset razy ciemniejsza od pełnego Księżyca. To właśnie dlatego podczas głębokiej fazy częściowej możemy potrzebować znacznie wyższego ISO i dłuższych czasów, o czym wspomniano wyżej.
Jedno zdjęcie czy seria?
Jeżeli zależy nam na najlepszym materiale – zdecydowanie seria. Warto fotografować przez cały czas trwania interesującej nas fazy, bo warunki atmosferyczne mogą zmienić się w ciągu kilku minut. Jedno zdjęcie może być idealne, a następne już nie, przede wszystkim dlatego, że nie wiadomo, które zdjęcie okaże się tym właściwym, dopóki się go nie wywoła. W przypadku tego zaćmienia najlepsze zdjęcie może powstać nie podczas największej fazy zaćmienia, a kilka minut wcześniej, kiedy Księżyc będzie jeszcze wystarczająco jasny, żeby utrzymać szczegóły jego tarczy, a jednocześnie wystarczająco nisko, aby można było umieścić go nad drzewami, budynkiem czy charakterystycznym elementem krajobrazu. Dlatego właśnie nie należy czekać do maksimum, a fotografować go już odpowiednio wcześniej. W miarę wchodzenia Księżyca w cień naszej planety będzie szansa, aby uchwycić na jednym zdjęciu jasny, srebrzysty fragment Księżyca, miedzianą część zanurzoną w cieniu, ciemnoniebieskie niebo, pierwsze światło świtu i ziemski krajobraz. To nie jest zdjęcie, które robi za nas astronomia – to zdjęcie trzeba sobie zaplanować.
Podsumowanie
Zaćmienie Księżyca 28 sierpnia będzie doskonałym przykładem tego, że dobra astrofotografia nie zawsze polega na pokazaniu jak największej liczby szczegółów. Czasami najważniejsza jest historia – Księżyc znikający za drzewami, jego czerwona tarcza nad wieżą, zaćmienie nad spokojnym jeziorem, czy Księżyc zawieszony nad linią lasu. Nie należy więc próbować tylko sfotografować zaćmienie – warto spróbować stworzyć zdjęcie o zaćmieniu. W przypadku tego zaćmienia może się okazać, że najdroższy teleobiektyw wcale nie będzie najważniejszym elementem zestawu. Najważniejszy będzie dobry pomysł, właściwe miejsce i oczywiście dobra pogoda, która potrafi zniweczyć najlepszy plan, co widać na zdjęciu poniżej.
Krzysztof Kujawa Całkowite zaćmienie Księżyca, 7 września 2025, Canon R + Sigma Sport 60 – 600, ogniskowa 300 mm, ISO 400, f8.0, 1/100 sek.
Korekta – Adam Piznal