Wydarzeń w świecie kosmicznym jest coraz więcej z każdym rokiem. Starty rakiet są praktycznie codziennie, teleskopy dostarczają przełomowych danych z dalszego Wszechświata, a doniesienia z orbity, Księżyca i reszty Układu Słonecznego potrafią umknąć nawet najbardziej uważnym obserwatorom. Dlatego przedstawiamy „Kosmiczny przegląd miesiąca AstroNETu” – serię, w której raz w miesiącu streszczamy najważniejsze kosmiczne wiadomości w jednym miejscu.

To nie wszystko – poczynając od następnego miesiąca, seria będzie częścią naszego newslettera, w którym będzie można również znaleźć najnowsze informacje o rozwoju portalu i inne autorskie treści. Jednak to temat na luty, a teraz przejdźmy do wydarzeń ze stycznia.

Pierwsza potwierdzona planeta swobodna

Styczeń rozpoczął się hukiem, gdyż potwierdzono odkrycie pierwszej planety swobodnej (obiektu o masie planetarnej, który nie jest związany grawitacyjnie z żadną gwiazdą), tym samym otwierając całkowicie nową dziedzinę astronomii. Dotychczas podobne obiekty również były obserwowane, ale ich masa nie była wystarczająco dobrze określona, by jednoznacznie odróżnić je od brązowych karłów.

Zatem co się zmieniło? Otóż doszło do fortunnego zbiegu okoliczności, gdyż dwa teleskopy, OGLE i GAIA, równolegle zaobserwowały mikrosoczewkowanie grawitacyjne w centralnych rejonach Drogi Mlecznej. Ze względu na ich różną lokalizację (pierwszy z nich jest na Ziemi, a drugi był w punkcie libracyjnym L2) możliwe było triangulacyjne wyznaczenie odległości zarówno do gwiazdy tła, jak i do obiektu soczewkującego. Znając te odległości oraz czas trwania mikrosoczewkowania, naukowcy mogli jednoznacznie obliczyć masę tajemniczego obiektu.

Wizja artystyczna zjawiska mikrosoczewkowania KMT-2024-BLG-0792/OGLE-2024-BLG-0516, zaobserwowanego jednocześnie z obserwatoriów naziemnych i przez sondę Gaia.

Więcej informacji można znaleźć w dedykowanym artykule na naszym portalu.

Pierwsza ewakuacja medyczna z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

Kuriozalna, ale statystycznie prawdopodobna sytuacja wydarzyła się w tym miesiącu na ISS. Misja Crew-11 zakończyła się miesiąc wcześniej, ze względu na problemy medyczne jednego z członków załogi (NASA nie podała kogo konkretnie). Zatem Oleg Platonow, Mike Fincke, Zena Cardman i Kimiya Yui powrócili na Ziemię przedterminowo, a na pokładzie pozostała trójka – Christopher Williams, Sergiej Kud-Swerczkow i Sergiej Mikajew – członkowie rosyjskiej misji Sojuz MS-28.

Niestety oznacza to, że straty w postaci przełożonych bądź odwołanych eksperymentów będą duże. To jednak rzadkość i pierwsza taka sytuacja w ponad 25-letniej historii stacji, choć według dr. Jamesa Polka, głównego oficera medycznego NASA, symulacje pokazują, że powinna zdarzać się raz na 3 lata. Dlatego taką opinię wyraził administrator NASA:

„Nie mógłbym być bardziej dumny z naszych astronautów oraz zespołów naziemnych w NASA, SpaceX i w ramach naszych międzynarodowych partnerstw. Ich profesjonalizm i koncentracja pozwoliły utrzymać misję na właściwym kursie, nawet mimo zmienionego harmonogramu. Załoga Crew-11 przeprowadziła ponad 140 eksperymentów naukowych, które wspierają rozwój eksploracji człowieka w kosmosie. Misje takie jak Crew-11 pokazują potencjał tkwiący w amerykańskim programie kosmicznym – naszą zdolność do sprowadzania astronautów na Ziemię w razie potrzeby, szybkiego wysyłania nowych załóg oraz dalszego rozwoju załogowych lotów kosmicznych, gdy przygotowujemy się do historycznej misji Artemis II – z niskiej orbity okołoziemskiej na Księżyc, a w dalszej perspektywie na Marsa.” – powiedział Jared Isaacman.

NASA z największym budżetem od 1998 roku

Ten nagłówek może zaskoczyć, bowiem zawsze mówi się o wiecznie malejących funduszach agencji, a w zeszłym roku media (w tym AstroNET) trąbiły o planowanych 25-procentowych cięciach. To pierwsze nie jest jednak do końca prawdą, a co się tyczy drugiego – sytuacja uległa drastycznej zmianie.

Rzeczywiście kurczy się udział procentowy w wydatkach rządu federalnego na budżet NASA i nie inaczej jest w tym roku. Liczbowo sytuacja ma się inaczej, bo budżet, jeżeli uwzględnić inflację, właściwie pozostaje na mniej więcej tym samym poziomie od kilkunastu lat. Skąd zatem rekordowy budżet?

Odpowiedź to One Big Beautiful Bill Act, który przydzielił agencji dodatkowe 10 miliardów dolarów, czyli prawie połowę zeszłorocznych funduszy. Decyzja paradoksalnie wynikła z kontrowersyjnej propozycji budżetowej złożonej przez prezydenta Donalda Trumpa, zakładającej wspomniane wyżej cięcia. Jako że propozycja ostatecznie nie weszła w życie, doszło do sytuacji, gdzie fundusze NASA na 2026 rok wynoszą 27,53 miliarda dolarów.

Rakieta SLS (Artemis II) na płycie startowej

Dnia 17 stycznia świat zbliżył się o krok do powrotu ludzi w okolice Księżyca. Rakieta Space Launch System dotarła na płytę startową 39B po prawie 12-godzinnej podróży z budynku VAB (Vehicle Assembly Building/budynek montowania pojazdów). Start misji Artemis II jest więc już bardzo blisko.

Rakieta SLS na płycie startowej 39B.

Teraz pozostał jeszcze jeden kluczowy test przed odlotem – wet dress rehearsal, czyli próba generalna startu z użyciem rzeczywistego paliwa, ale bez zapłonu silników i bez oderwania się rakiety od ziemi. Podczas tego testu zespół przeprowadzi niemal całą sekwencję odliczania, sprawdzając współpracę systemów pokładowych, infrastruktury naziemnej oraz procedur operacyjnych w warunkach maksymalnie zbliżonych do prawdziwego startu. Oryginalnie planowany był na 29 stycznia, lecz został przełożony ze względu na lekkie mrozy.

Zorze polarne widoczne w całej Polsce

Mimo że Słońce jest już w spadkowej części swojego 25 cyklu, to postanowiło jeszcze raz zaszczycić nas potężnym koronalnym wyrzutem masy, ocenianym na klasę G4. Zorze polarne widziane były w całej Polsce, a nawet bardziej na południe, tj. w Hiszpanii, czy też w Arizonie.

Bardziej niepokojącym aspektem była towarzysząca wyżej wspomnianym wydarzeniom burza protonowa. Ta nie tworzyła pięknych widoków, a była poważnym zagrożeniem dla życia i zdrowia astronautów, a także elektroniki na pokładzie sond kosmicznych. Co więcej, oceniona została jako najsilniejsza od ponad 20 lat, mimo że 25 cykl słoneczny miał być bardziej spokojny. Jest to kolejny dowód na szokującą niewiedzę ludzkości w tym obszarze i powinien skłonić do zwiększenia wydatków na badania Słońca.

Oświadczenie wydane przez Space Weather Prediction Center, część National Oceanic and Atmospheric Administration, czyli główny organ monitorujący pogodę kosmiczną w Stanach Zjednoczonych.

Nowa planowana megakonstelacja satelitów – TeraWave

Firma Blue Origin ogłosiła kolejny imponujący projekt, TeraWave, czyli megakonstelację satelitów komunikacyjnych o większej przepustowości, nawet do kilku terabitów na sekundę. Docelowymi klientami są więc administracje państwowe i korporacje, szczególnie takie, które specjalizują się w sztucznej inteligencji.

Poczynając od czwartego kwartału 2027 roku, TeraWave dołoży aż 5408 nowych satelitów na orbitę, zbliżając nas o krok do syndromu Kesslera. Warto jednak zaznaczyć, że część z nich, bo 128 znajdzie się na MEO (średniej orbicie okołoziemskiej), więc nie będą stanowić problemu. Natomiast reszta znajdzie się na wysokości 520-540 km, oryginalnie zajmowanej przez Starlinki, które w zeszłym roku zostały obniżone na pułap 480 kilometrów.

Amerykański program JUMPSEAT odtajniony

Niespodziewanym wydarzeniem domykającym styczeń było odtajnienie całego programu kosmicznego przez rząd federalny Stanów Zjednoczonych Ameryki. JUMPSEAT, bo tak się nazywał, było to 8 misji, rozpoczętych w latach 1971-1987, które miały na celu wynieść satelity szpiegowskie na HEO (Highly Elliptical Orbit/orbitę wysoce eliptyczną). Wszystkie oprócz jednej się powiodły, przynosząc kluczowe dane dla USA w czasie zimnej wojny.

Model jednego z satelitów Jumpseat.

National Reconnaissance Office, NRO (pol. Narodowe Biuro Rozpoznania) postanowiło ujawnić informacje na temat programu ze względu na „nową kampanię jawności prowadzoną przez administrację Trumpa”. Zatem możliwe, że to nie koniec nowych informacji.

To kończy podsumowanie miesiąca – więcej informacji już 1 marca!

Autor

Avatar photo
Alex Rymarski

Nocą – redaktor naczelny AstroNETu (2025–). Za dnia torunianin, więc również wtedy od astronomii nie sposób uciec. Interesuję się także polityką oraz wykorzystaniem uczenia maszynowego w tym obszarze.