Powstała nowa metoda pomiaru mas planet Układu Słonecznego, oparta nie na obserwacjach orbit księżyców, a detekcji sygnałów radiowych z pulsarów.
Dotychczas masy
Aby przewidzieć dokładny moment dotarcia do obserwatorium kolejnego sygnału z pulsara, liczy się najpierw tę wartość dla
Idea jest więc już jasna: należy wziąć rzeczywiste dane dotyczące zmian (ale podkreślmy – wynikających tylko z ruchów ciał w Układzie Słonecznym) obserwowanego rytmu sygnałów pulsara, i dopasować w wyprowadzonym z teorii wzorze współczynniki masowe tak, by wynik zgodził się z doświadczeniem. Co ważne, ciekawe i nietypowe, otrzymane w ten sposób wartości nie dotyczą samych planet, ale całych ich układów, łącznie z pierścieniami i księżycami, nawet tymi nieznanymi.
Na podstawie obserwacji czterech pulsarów za pomocą radioteleskopów SCIRO Parkes, Effelsberg i Arecibo określono masy
Jak widać, sondy pozostają źródłem najdokładniejszych danych. Technika pulsarowa dałaby lepsze wyniki, gdyby mieć dane z obserwacji 20 pulsarów przez 7 lat dla Jowisza, czy 13 lat dla Saturna. Istotna jest jednak możliwość weryfikacji dotychczasowych wyników za pomocą szacunków całkowicie niezależych, bo otrzymanych zupełnie inną metodą. Ponadto można będzie przyjrzeć się ciałom i planetom, do których nie latały sondy.
Duża dokładność w detekcji sygnałów pulsarów potrzebna jest naukowcom, którzy poszukują fal grawitacyjnych. Mogą one zostać wykryte właśnie jako małe odchylenia od regularności pulsarów, dlatego też ważne jest, by wziąć pod uwagę i wyeliminować te zakłócenia, których pochodzenie znamy.