W ramach ściśle tajnej misji wywiadowczej dla rządu Japonii, w sobotę wystrzelono dwa satelity szpiegowskie. Jeden z nich, radarowy, jest drugim tego rodzaju w japońskim programie satelitów szpiegowskich. Drugi jest wyposażony w kamery optyczne i jest następcą dwóch poprzednich, wystrzelonych w 2003 i 2006.

Start rakiety nośnej, dwustopniowej H-2A, miał miejsce o godz. 5:41 czasu polskiego w centrum kosmicznym Tanegashima. Rakieta była wyposażona w silniki startowe na paliwo stałe – dwa o długości 15 m i cztery mniejsze. Ładunek został umieszczony na orbicie biegunowej około 500 km nad Pacyfikiem. Kilka godzin później mają rozłożyć się baterie słoneczne obu satelitów.

Start był odkładany od ponad tygodnia z powodu złych warunków pogodowych – gęstych chmur, porywistego wiatru i rzęsistego deszczu. Gdy chmury rozrzedziły się, a wiatr ucichł, udzielono pozwolenia na start w sobotę po południu (czasu lokalnego).

Dwustopniowa rakieta nośna H-2A w centrum kosmicznym Tanegashima.

Niebawem nastąpi aktywacja urządzeń satelity radarowego. Będą one wysyłać promienie radiowe w kierunku Ziemi i odbierać ich odbicia. Ponieważ promieniowanie radiowe przenika przez chmury, satelita pozwoli na obserwację rejonów zachmurzonych i ciemnych. Ocenia się, że zdjęcia pozwolą na identyfikację obiektów o rozmiarach od 1.5 do 3 metrów.

Mniej wiadomo na temat eksperymentalnego satelity optycznego, który został wyniesiony na orbitę w czwartek. Być może jest to początek nowej fazy japońskiego programu satelitów szpiegowskich.

Kamery znajdujące się na wcześniej wystrzelonych satelitach prawdopodobnie mają rozdzielczość ok. 1 metra. Jest to wartość porównywalna z osiągami większości nowoczesnych komercyjnych satelitów do teledetekcji. Aparatura najnowszego satelity może być zmodyfikowana tak, by poprawić rozdzielczość, jednak brak oficjalnych informacji na ten temat.

W listopadzie 2003 Japonia straciła dwa satelity szpiegowskie, zatem uważa się sobotnie wydarzenie za wypełnienie powstałej wtedy luki w japońskim systemie szpiegowskim. W wyniku porażki w 2003 zdecydowano się wynieść parę satelitów (optycznego i radarowego) w osobnych startach – satelita optyczny znalazł się na orbicie we wrześniu. Najnowszy start świadczy o powrocie do starszego sposobu wynoszenia dwóch satelitów naraz.

Mając znów pełną konstelację satelitów szpiegowskich, Japonia może każdego dnia sfotografować dowolny rejon świata. Sądzi się, że satelity radarowe i optyczne poruszają się razem po jednej z dwóch orbit heliosynchronicznych. Jak stwierdził Ted Molczan, doświadczony obserwator satelitów, tego typu rozwiązanie pozwala na efektywne podwojenie liczby sposobności wykonania zdjęć.

Japoński system satelitów szpiegowskich powstał po tym, jak w 1998 Korea Północna wystrzeliła rakietę balistyczną ponad terytorium Japonii. Wcześniej japoński wywiad korzystał z danych rządu amerykańskiego i satelitów komercyjnych. Przez długi czas podkreślano rolę japońskiego programu w monitorowaniu środowiska i klęsk żywiołowych. Był on jednak krytykowany za łamanie ustawy z 1969 roku, która zabrania wykorzystywania japońskiego kapitału kosmicznego dla celów wojskowych. Japońska partia rządząca planuje w najbliższym czasie znieść ową ustawę.

Bardziej radykalni obserwatorzy twierdzą wręcz, że system jest stratą pieniędzy, i że Tokio będzie musiało wciąż opierać się na danych amerykańskich. Ponadto sobotni start następuje w miesiąc po tym, jak Chiny zademonstrowały swe możliwości strącania satelitów z orbit za pomocą rakiet balistycznych.

Najbliższym punktem japońskiego programu kosmicznego jest lipcowy start pierwszego japońskiego próbnika księżycowego. Pod koniec roku kolejna rakieta H-2A wyniesie na orbitę testowego satelitę komunikacji szerokopasmowej.

Autor

Paweł Laskoś-Grabowski