Ciała stałe i ciecze nie mają żadnych szans powstać na powierzchni Słońca – jego temperatura im na to nie pozwala. Mimo to, Słońce tak jak inne gwiazdy nie miałoby szans powstać, gdyby nie lód…

Martin McCoustra z Uniwersytetu Nottingham zaprezentował swą pracę na krajowym spotkaniu astronomicznym Wielkiej Brytanii 9 kwietnia 2002 roku.

Lodowy pył stanowi około 1% masy całej chmury międzygwiazdowej. Jednak cząstki te o wielkości cząstek dymu papierosowego stanowią ważny element tworzenia się gwiazd. W temperaturze 10 stopni powyżej zera bezwzględnego tlenek węgla i woda w stanie stałym oblepiają niewielkie cząstki pyłu powiększając ich masę. Gdy chmura zaczyna się kondensować, lód topi się i odparowuje unosząc ze sobą jednocześnie energię, która w innym przypadku zmusiłaby skondensowaną materię do rozrośnięcia się, zapobiegając powstaniu gwiazdy.

McCoustra zaprezentował cały proces na odrobinie pyłu poddanej działaniu bardzo niskiego ciśnienia i temperatury. Do tej pory doświadczenia wykonane w laboratoriach wykazały, że po odparowaniu lodu materia jest trwalej skondensowana. Naukowcy już zaczęli uwzględniać te efekty w swoich modelach formowania się gwiazd.

Autor

Andrzej Nowojewski